14.07
2015

Jak wykorzystać tłuszcze po smażeniu? Na mydło gospodarcze!


Jakiś czas temu, omawiając kwestię recyklingu dla zaawansowanych (KLIK!), mówiliśmy o tym, że tłuszcze pozostałe po smażeniu bywają przez nas traktowane w niewłaściwy sposób – powinno się je oddawać do utylizacji. Ilu z nas w praktyce to robi? A gdyby zutylizować je samodzielnie, we własnym domu? I pożytecznie wykorzystać? To możliwe!

Smażycie frytki? A może pączki? Olej, który pozostaje Wam po tych czynnościach, naprawdę można doskonale wykorzystać. Co więcej, produkuje się z niego pierwszorzędnej jakości mydło.

Mydło ze starych tłuszczy? Krzywicie się? Niepotrzebnie! Warto spróbować, by się bardzo pozytywnie zdziwić. Mydło gospodarcze nie tylko nie zniechęci Was zapachem, ale dodatkowo poratuje, np. przy czyszczeniu uporczywych plam.

 

pączkiGrzeszymy pączkami i frytkami… Nie grzeszmy też wylewaniem oleju po nich w niewłaściwe miejsce!

Co jest Wam potrzebne?

Przygotowujecie:

  • 700g oleju rzepakowego;
  • 150g oleju palmowego;
  • 150g smalcu;
  • 1 łyżeczka soli;
  • 136g wodorotlenku sodu;
  • 300g wody.

Tak naprawdę tłuszcz jest dowolny – wystarczy spojrzeć, jaki nam w domu zalega. Liczą się proporcje.

Mydło gospodarcze jest o tyle łatwe do wykonania przez debiutantów, że robiąc je, nie trzeba przejmować się tzw. kalkulatorem mydlanym pozwalającym stworzyć mydło z priorytetem na oczyszczanie czy pienistość. Każde mydło gospodarcze będzie dobrze czyściło, a zbyt wielka ilość piany może tylko przeszkadzać, jeżeli będziemy chcieli go użyć, np. do prania.

Jak się zabrać i wykonać robotę?

  • Najpierw trzeba przygotować sobie stanowisko pracy – jak najbardziej komfortowe.
  • Odmierzamy osobno wszystkie potrzebne składniki. Pamiętajcie, by zużyte tłuszcze przefiltrować! Pozostałości po smażeniu nie będą raczej pożądanym dodatkiem w gotowym mydle.
  • Z niezbędnymi środkami ostrożności (nie zaszkodzą rękawice, okulary… i wyjście w plener) wsypujemy wodorotlenek do wody i mieszamy. Ostrożnie! Naczynie pod wpływem reakcji chemicznej na pewno się rozgrzeje. Należy uważać, by się nie poparzyć.
  • Rozpuszczamy tłuszcz stały – w kąpieli wodnej, nie inaczej. Nie należy go zagotować! Po rozpuszczeniu odstawiamy do tłuszcz do ostygnięcia.
  • Łączymy tłuszcze ciekłe ze stałymi.
  • Kiedy stwierdzimy, że wodorotlenek z wodą ma taką samą temperaturę, jak ciekłe tłuszcze – powoli wlewany go do nich.
  • Dodajemy sól – dzięki niej mydło twardnieje szybciej i łatwiej je wyciągnąć z foremki, co jest szczególnie ważne, gdy większość tłuszczy w masie mydlanej jest płynna.
  • Przelewamy mydło do formy, foremek – cokolwiek sobie na nie przygotujemy. Jeżeli to forma silikonowa, możemy ja posmarować, np. olejem słonecznikowym. Inne formy wykładamy, np. papierem.
  • Dajemy mydłu czas na stwardnienie. Będzie to trwało od 24 do 48 godzin. Proces przyspieszymy wkładając mydło do zamrażarki. Gdy mydło osiągnie twardość, wyjmujemy je z formy.
  • Uwaga! Nawet jeżeli macie ochotę, nie zabieracie się od razu za używanie mydła. Musi ono dojrzeć, co oznacza utratę toksyczności spowodowanej zasadą.

mydło 1Może nie wygląda zbyt efektownie – ale jeszcze niedawno było zużytym tłuszczem, teraz jest świetnym mydłem!

Możecie je wypróbowywać po czterech tygodniach, ale nie ma co tu kryć – mydło lubi czas. Najlepsze właściwości uzyska po upływie… co najmniej połowy roku.

Wykonanie własnego mydła gospodarczego to dobra rozgrzewka przed uruchomieniem domowej manufaktury mydlanej na większą skalę. Ponieważ tak proste do wykonania, a świetne to dzieło – najprawdopodobniej zachęci Was tylko do bardziej spektakularnych działań przy mydłach. Najdzie Was wtedy ochota, by podziałać również wokół mydeł kosmetycznych i leczniczych – zachęcam do szukania inspiracji w grupie Piana Mydlana na Facebooku (KLIK!). Ja to na niej właśnie znalazłam ten ciekawy sposób na wykorzystanie starego tłuszczu.

Zlewać do zlewu? Nigdy w życiu!


Ekologią żywo zainteresowana z wielu powodów, pośród których aspekty ekonomiczne są szczególnie znaczące.