28.02
2019

Co zrobić z olejem po smażeniu?


Dzisiaj tłusty czwartek. Święto pączków, faworków i wszystkiego, co smażone. Kiedy już skończymy licytacje, kto ile zjadł pączków i jak bardzo już nie może, ale jeszcze jednego wciśnie, pojawia się odwieczne pytanie – co zrobić z olejem, który został po smażeniu? I nie – wylanie go do kanalizacji nie wchodzi w grę.

Frying homemade and sweet donuts on fresh oil

Nie wylewaj oleju do kanalizacji

Niezależnie od tego, czego użyjesz do smażenia, nie wylewaj oleju do kanalizacji. Po prostu – NIE. Oleje w niższych temperaturach tężeją i przyczyniają się tworzenia zatorów w sieci kanalizacyjnej. Z resztą to dobry moment, żeby przypomnieć, że toaleta to nie śmietnik i nie należy tam wrzucać też wielu innych rzeczy – zużytych środków higienicznych, patyczków do uszu, resztek żywności itd.

W takim razie, co zrobić z olejem, żeby nie zaszkodzić środowisku?

Czarny kontener

Najprostszą (ale nie twierdzę, że najlepszą) metodą, jest wyrzucenie oleju do czarnego kontenera na odpady zmieszane. Zużyty olej należy przelać do pojemnika – butelki lub słoika i w takiej postaci zdeponować w kontenerze na odpady.

odpady_segregacjaPSZOK – Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych

Znajdziemy go w każdej gminie. To miejsce, do którego można przywieźć odpady, które nie powinny się znaleźć w zwykłym śmietniku. To tam skierujemy nasze kroki, żeby zutylizować odpady niebezpieczne, resztki farb i lakierów, stare opony albo pozostałości po remoncie. Uwaga! Podobno nie każdy PSZOK przyjmuje zużyty olej od indywidualnych klientów, więc lepiej wcześniej zadzwonić się u upewnić, że na drugi koniec miasta nie pojedziemy na darmo.

Zrób sobie mydło

Moja ulubiona i regularnie praktykowana metoda. Zużyty olej rzepakowy idealnie nada się do wykonania prostego mydła własnej roboty, które świetnie będzie nadawało się do prania i sprzątania. I nie, wyprane pranie i umyta nim podłoga nie będą pachniały pączkami. W sumie nie wiem czy to dobrze, czy źle ;)

Przepis na mydło gospodarcze rzepakowo-kokosowe

  • 350 g. oleju rzepakowe
  • 150 g. oleju kokosowego
  • 71 g. wodorotlenku sodu (NaOH)
  • 170 g. wody

Potrzebne sprzęty:

  • waga z dokładnością do 0,1 grama
  • pojemnik z grubszego plastiku lub litrowy słoik do przygotowania roztworu NaOH
  • stalowy garnek
  • blender
  • foremka – może być silikonowa lub mniejsze silikonowe foremki jak na muffiny, ale od biedy karton po mleku lub soku też da radę ;)
  • ochrona oczu i dłoni (okulary ochronne i rękawiczki gumowe lub lateksowe)

soap-1509963_1280

Wykonanie:

W słoiku odważ 170 gramów wody, a w osobnym pojemniku 71 gramów wodorotlenku sodu. UWAŻAJ, wodorotlenek sodu jest silnie żrącą substancją! Odważony wodorotlenek sodu ostrożnie wsyp do pojemnika z wodą i delikatnie wymieszaj. Uwaga, ta mikstura bardzo się rozgrzewa, więc uważaj, żeby się nie oparzyć. Najlepiej wystawić pojemnik na balkon lub odstawić go na parapet przy otwartym oknie, bo pary są drażniące. Poczekaj aż roztwór wodorotlenku (nazywamy go ługiem) ostygnie do temperatury pokojowej.

W garnku zważ olej kokosowy i podgrzej, żeby się rozpuścił. Gdy olej kokosowy będzie już płynny, do tego samego garnka odmierz olej rzepakowy. Jeżeli wykorzystujesz olej po smażeniu, koniecznie przefiltruj go przez gazę, żeby uniknąć zanieczyszczeń. Gdy oleje i ług będą miały temperaturę pokojową, wlej ług do garnka z olejami i delikatnie blenduj do momentu uzyskania konsystencji rzadkiego budyniu. Tak przygotowaną miksturę przelej do foremek i pozostaw w spokoju na 24 godziny. Po tym czasie możesz wyciągnąć z foremek gotowe mydełka. Jeśli w użyciu była większa forma, to po tym czasie możesz pokroić ten duży blok na mniejsze kawałki.

Umieść mydło w suchym przewiewnym miejscu. W zasadzie możesz go używać już po kilku dniach, ale najlepiej poczekać kilka tygodni aż mydło odparuje nadmiar wody i będzie twardsze.

Tak wykonane mydło możesz zetrzeć na tarce, zrobić z niego proszek do prania, żel do prania albo żel mydlany który posłuży jako baza innych środków do sprzątania. Proste, prawda?

To ile pączków dzisiaj zjedliście?

 


Absolwentka biologii Uniwersytetu Jagiellońskiego i doktorantka w dziedzinie nauk społecznych. Na co dzień prowadzi warsztaty i szkolenia o tematyce ekologicznej. Współzałożycielka Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste i autorka bloga http://ekologika.edu.pl. Kocha górskie wędrówki.