08.01
2014

Lektury małych przyrodników: “Dzieci doktora Motyla”


Autentyczna pasja ma moc skutecznego rozprzestrzeniania się. Doktor Motyl od lat bada życie ginącego jasnoniebieskiego motyla – modraszka ariona, pasożyta mrówek. Ekologiczny zapał rodzica udziela się Basi i Jaśkowi. Dwójka zaradnych dzieci z ogromnym zaangażowaniem walczy o zaniechanie planów budowy autostrady na cennych, bo przyjaznych motylom, łąkach. Ojciec dąży do tego pokojową drogą, energiczne rodzeństwo szuka metod dosadniejszych; zwyciężą wszyscy (i to na kilku płaszczyznach!), ulegając magii książki “Doktor Muchołapski”, Erazma Majewskiego (autentyczna powieść fantastycznonaukowa z roku 1890).

Niejeden raz wiedza dotycząca modraszków oraz mrówek okaże się na wagę złota – pasja doktora Motyla rozkwitnie nie tylko w jego dzieciach, ale i przynajmniej w czwórce bohaterów! W czytelnikach zdecydowanie też – nas zachęciła do odgrzebania w pamięci spotkań z arionami, przeglądania atlasów, odwiedzania wirtualnych przestrzeni, snucia ekologicznych planów… Entuzjazm skutecznie pączkuje.

Kluczem do sukcesu sympatycznych bohaterów okaże się czarodziejski eliksir; choć za jego sprawą wiele w książce magii (zmniejszenie postaci do rozmiaru owadów i patrzenie z ich perspektywy, lot na skrzydlatych mrówkach), mnóstwo w niej również realizmu, faktów entomologicznych oraz informacji dotyczących roślin łąkowych… I wyrazistych zależności przyrodniczych – pasjonująco podanej ekologii. Informacje łykamy niby przypadkiem, a że podane są atrakcyjnie, z zapałem i humorem, po zamknięciu lektury nadal pozostają w umyśle.

Lupa pasjonaty-przyrodnika, Wojciecha Mikołuszko, zdecydowanie nie zanudza ekologią; wiemy o tym od czasu spotkań z “Tato, a dlaczego?”. Zgrabne rozdziały dynamicznie relacjonują zdarzenia; rozmowy wyrazistych bohaterów przeplata narracja skupiająca się tylko na tym, co istotne dla akcji. Dowcip cięty, a zdrowy (z którym sympatyzujemy) rozochoca głód wydarzeń, szybko skończyliśmy więc dwadzieścia cztery rozdziały.

Krótkie, przejrzyste zdania gęsto przeplatają trójkolorowe ilustracje Przemysława Liputa. Wiele w tych ostatnich ekspresji oraz narracji, lilipuciej perspektywy… Łykamy zatem fakty na temat miodowego smaku kup mszyc, czy bezwzględnej walki o przetrwanie na łące, dostrzegamy zależności klimatyczne wysokich oraz niskich traw… I silniejsi wiedzą podglądamy pobliskie owady, z satysfakcją wyciągając małe, ale własne wnioski.
Fanpage doktora Motyla tutaj; warto odwiedzić go czasem – czuć silną pasję entomologa!

Dzieci doktora Motyla, Wojciech Mikołuszko, wyd. MULTICO Oficyna Wydawnicza, 2013
Lektury małych przyrodników: "Dzieci doktora Motyla" , 5.0 out of 5 based on 1 rating

Mama, którą do dziś wciąga świat dziecięcych lektur. Autorka bloga Kokon Fantazji.