09.01
2013

Te E są be


Konsumenci obawiają się wszystkiego co kojarzy się z „chemią”, dlatego prowadzi to do wybierania produktów bez dodatków pochodzenia syntetycznego oraz żywności w jak najmniejszym stopniu przetworzonej. Uważają, że wszystko co sztuczne jest szkodliwe dla zdrowia, mogąc być przyczyną różnych schorzeń oraz złego samopoczucia, a producenci w ten sposób próbują ukryć złą jakość produktu.

Tego nie jedz, bo będziesz niegrzeczny!

Obawy konsumentów potwierdzają badania przeprowadzone w 2007 r. w Wielkiej Brytanii w Southampton. Ich celem było sprawdzenie wpływu sześciu barwników syntetycznych na zachowanie dzieci:

  • żółcieni chinolinowej (E 104)
  • tartrazyny (E 102)
  • żółcieni pomarańczowej (E 110)
  • pąsu 4R/czerwieni koszenilowej (E 124)
  • azorubiny/karmoizyny (E 122)
  • czerwieni Allura AC (E 129).

W badaniu wzięło udział 153 dzieci trzyletnich oraz 144 dzieci ośmio- i dziewięcioletnich. Przez siedem dni podawano im napój zawierający mieszaninę czterech z sześciu badanych barwników: przygotowano dwie różne mikstury zakonserwowane chemicznie za pomocą benzoesanu sodu. Wyniki badań były jednoznaczne: u dzieci wystąpiła nadaktywność. Zaobserwowane zostały następujące objawy:

  • przerywanie cudzych wypowiedzi lub gadatliwość
  • „wiercenie się”
  • wzburzenie z błahej przyczyny (impulsywność)
  • niepokój
  • nadpobudliwość ruchową
  • problemy z koncentracją.

Po przeanalizowaniu wyników zostały one potwierdzone przez dwie organizacje naukowe: Komitet Toksykologiczny Wielkiej Brytanii oraz EFSA. Konsekwencją tych badań jest obowiązek od 20 lipca 2010 roku umieszczania informacji na etykietach środków spożywczych podawanej bezpośrednio po nazwie lub numerze E barwnika, w postaci następującego sformułowania: „może mieć szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci”.

Warto dodać, że organiczne barwniki syntetyczne zostały wielokrotnie przebadane i w związku z tym niektóre po udowodnieniu ich genotoksycznego (w czasie tworzenia DNA) i rakotwórczego działania na organizm człowieka zostały wycofane. Dla niektórych obecnie stosowanych wykazano właściwości uczulające. Obecnie EFSA dokonuje oceny wszystkich barwników, w wyniku, których ADI (dopuszczalne dziennie spożycie) kilku zostało obniżone, ale żaden nie został wycofany z użycia.

Producencie, nie koloryzuj! Rodzicu, uważaj!

Producenci żywności powinni pamiętać, że do barwienia produktów przeznaczonych dla dzieci absolutnie nie powinno się stosować barwników sztucznych, ponieważ niekorzystnie wpływają na ich zdrowie. Tutaj ważną rolę odgrywa rodzic, który powinien podawać swojemu dziecku soki lub wodę, a nie tanie i kolorowe bąbelki. Na szczęście wyniki badań wskazują, że w wielu przypadkach barwniki stosowane w napojach bezalkoholowych i cukierkach są na poziomach znacznie niższych, niż obowiązujące limity. Również wielu producentów napojów bezalkoholowych i wyrobów cukierniczych wycofało się z użycia barwników będących przedmiotem badań, na rzecz innych barwników, a także soków owocowych lub wyciągów roślinnych.
Na szczęście wszystko wskazuje na to, że stosowanie sztucznych barwników organicznych ulegnie zmniejszeniu ze względu na upodobania konsumenta do tego, co naturalne.

Te E są be, 4.0 out of 5 based on 4 ratings

mgr inż. technologii żywności i żywienia człowieka UR w Krakowie. Współautorka bloga o tematyce żywnościowej oraz racjonalnego odżywiania: Odżywianie od kuchni. Uwielbia gotować, czytać, podróżować i odpoczywać ze swoim kotem. Interesuje się nowinkami dotyczącymi żywności oraz fotografią. Obecnie mieszka w Hiszpanii i poznaje tamtejszy język, kulturę oraz kuchnię.