UlicaEkologiczna.pl
Zdrowy tryb życia

Ekofaktury kontra papierowe urzędy

Szykuje się rewolucja w polskim prawie. Od 1 stycznia 2011 r. wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące ekofaktur.

Ich przepływ ma zostać znacznie uproszczony. Zamiast ton papieru będziemy mogli wreszcie w sposób szybki i oszczędny wysyłać e-dokumenty. E-faktury mają same plusy – szybko je się dostarcza, są oszczędne i proste w obsłudze. Klient nie musi się obawiać, że listonosz nie dotrze i nie będzie mógł uregulować płatności.

Co więcej, do dokumentów ma dostęp w każdym czasie. Dlatego firmy promujące e-faktury lubią podkreślać ich funkcjonalność i… ekologiczność, bo do procesu papierowego fakturowania potrzebna jest wycinka tysięcy drzew! Ale trudno też ukryć, że dzięki ekofakturom można sporo zaoszczędzić. Średnia europejska firma, która zrezygnowała z papierowych dokumentów, odkłada blisko 150 tys. euro rocznie, a przedsiębiorstwo, wystawiające miesięcznie 20 tys. faktur, zyskuje ok. 3 mln euro.

E-kologiczne i e-konomiczne korzyści

„Ekologia? Tak, ale nie u nas” – tak zapewne myśli niejeden z miłośników papierowych dokumentów. Jednak faktury elektroniczne (inaczej ekologiczne) to już nie moda, a rzeczywistość. Przejście na e-faktury przynosi przede wszystkim niewyobrażalne oszczędności dla środowiska naturalnego. Nie trzeba drukować ton papieru, wysyłać dokumentów pocztą czy kurierem, nie trzeba nawet ich fizycznie przechowywać. A przecież wszystkie te działania pochłaniają energię i emitują dwutlenek węgla. Wystarczy przypomnieć sobie sterty kopert, jakie otrzymujemy każdego miesiąca. Jednak do tej pory w stosowaniu e-faktur Polska jest wciąż w ogonie Europy. Badania nad ich popularnością wykazują, że korzystają z nich głównie średniej wielkości przedsiębiorstwa. O dziwo dużo gorzej radzą sobie duże koncerny. Według specjalistów głównym problemem jest siła przyzwyczajenia. Wprowadzenie nowych zasad przepływu dokumentów wymagałoby niekiedy też przeszkolenia pracownika. Dotychczas przeszkodą były także skomplikowane polskie przepisy – na szczęście w nowym zapisie nie jest wymagane posiadanie elektronicznego podpisu i wysyłanie pliku tylko w jednym formacie. I ostatnia zaleta ekofaktur – nigdy nie giną i zawsze wiadomo, kto i kiedy je odczytał. Nie ma więc wymówek, że coś poszło nie tak.

Papierowa mentalność

Szkoda tylko, że firmy reklamujące ekofaktury nie zawsze nadążają za ideą, jaką promują. Wciąż zdarza się, że wraz z listem zachęcającym nas do przejścia na ekologiczne faktury i promującym ochronę środowiska naturalnego, dołączany jest papierowy notes. Albo innym przykład – w momencie przejścia na ekofakturę otrzymujemy potwierdzenie o dokonanych zmianach… listownie! Dlatego minie jeszcze kilka lat, zanim przekonamy się zupełnie do e-dokumentów. Do tego czasu będziemy mieć do czynienia z dwoma obiegami – tradycyjnym papierowym oraz nowoczesnym. Nie zmienia to faktu, że e-faktura powoli staje się standardem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wybór redakcji