01.08
2016

Zioła, by owady nie przeszkadzały nam cieszyć się sierpniem


Już połowa wakacji! Cały lipiec nie męczył nas za bardzo upałami, ale i nie rozpieścił ciepłymi nocami. Za to jego duszny schyłek wywołał owady, a deszcze początku sierpnia jeszcze bardziej narażą nas na niechciane bliskie spotkania. A wyrzekać się sierpniowej hojności natury? Nie ma mowy. Za nic nie wyrzekłabym się jej kojącej mocy, którą na mojej Ziołowej Wyspie mam szczęście serwować sobie bez żadnych ograniczeń!

Las to świątynia, wolna od ludzkich namiętności i racjonalnych rachunków, które są tylko nam właściwe. Nieraz udaję się na swoje wzgórze zmartwiona, pełna rozterek. Wracam ze spokojem i właściwym rozwiązaniem. Leśna przestrzeń oczyszcza mój mózg. Wystarczy, że widzę, czuję, słyszę – w tym momencie niczego więcej nie potrzeba. Tak naprawdę to tutaj, w ten właśnie sposób, docieram wreszcie do mojej istoty. Bardzo Wam polecam ten rodzaj terapii. Jak działa? Szukajcie tutaj: KLIK!

 

22-1050x700Jak nie skorzystać z tej bujności?

 

Nawet najbardziej metafizyczne doznania bywają ograniczane, jeżeli dokuczają nam tak przyziemne sprawy jak lęk przed kleszczami albo bąble po komarzych ukłuciach. Ograniczać leśną terapię i wyzbywać się grzybowej obfitości podlanego deszczem sierpniowego lasu z powodu tego, co mieszka w zaroślach? Nie ma mowy.

 

tredownik2Trędownik bulwiasty

Natura ułatwia nam chronienie się przed owadami – daje nam zioła. Korzystajmy zatem! Ziołowe sposoby na kleszcze, komary, muchy, gzy, muszki warto wspomóc odpowiednim przygotowaniem. Do lasu ubieram więc jasną bluzkę z długimi rękawami i długie spodnie. Po wyjściu otrzepuję się i oglądam się pobieżnie. Wieczorem biorę kąpiel i sprawdzam ciało.

 

tansy-61570_960_720Wrotycz

 

Zioła odstraszające insekty

Przed wyjściem jednak spryskuję się wywarem z ziół. Używam octu z trędownika, wrotyczu i chociażby bylicy pospolitej. Jak go zrobić?

  1. Do octu jabłkowego wrzucam do kilkudniowej maceracji drobno pocięte zioła trędownika, wrotyczu, bylicy.
  2. Zakręcam słoik, pozostawiam go na kilka dni w miejscu ciepłym i ciemnym.
  3. Po 7-10 dniach filtruję ocet, łączę z 1 częścią wody.
  4. Wlewam do atomizera i psikam na siebie przed wyjściem do lasu

Ta mikstura przyda Wam się i w innych miejscach, gdzie panoszą się komary, muszki czy gzy.

Jeszcze prościej? Polecam Wam wywar z bylicy.

  1. Zerwijcie szczyty bylicy pospolitej, zagotujcie je w wodzie. Do litrowego garnka napchajcie tyle szczytów, ile się w nim zmieści, zalejcie je wrzącą wodą. 3 minuty pogotujcie je na malutkim gazie, na 15 minut przykryjcie pokrywką.
  2. Przecedźcie napar, dolejcie do niego 1/10 części spirytusu lub wódki na 10 części wywaru i wlejcie do spryskiwacza.

 

artemisia-vulgaris-848743_960_720Bylica

 

Nie macie żadnej mikstury pod ręką, a do lasu gna Was już, teraz?

Zerwijcie liście wrotyczu, bylicy, trędownika i wetrzyjcie je w skórę, świetnie odstraszą komary i muszki. Na kleszcze potrzeba silniejszych środków. Polecam olejki – herbaciany, goździkowy, paczulowy, szałwiowy.

Chcecie ochronić swoje zwierzę? Genialny w swej prostocie sposób podpowiedziała mi czytelniczka mojego bloga. Potraktujcie futro pupila wzmocnionym wywarem z czystka. To wszystko.

Dla ułatwienia Wam orientacji i znalezienia klucza na to, jak natura pomaga w chronieniu się przed niektórymi dokuczliwymi jej mieszkańcami specjalna szybka ściąga:

Zioła-na-owady

 

A jeżeli jednak coś ukąsi? Liście trędownika bulwiastego, bylicy piołun lub orzecha włoskiego złagodzą swędzenie.

Zabezpieczeni ziołową mocą? Teraz już możecie bez lęku dać się oczyścić leśnej przestrzeni. Być brzozą, jodłą, leszczyną. Pięknego sierpnia Wam życzę!

Jak będzie wyglądał mój? Czytajcie tutaj: KLIK! Sierpień jest bujny. Na pewno to wykorzystam!


Propaguje powrót do tego, co przez tysiące lat dobrze służyło ludziom, a zostało niesłusznie zapomniane. Szerzy wiedzę na temat ziół – tych, które każdy może z powodzeniem i bezpieczeństwem stosować. Na swoim blogu http://www.ziolowawyspa.pl piszę o ich praktycznym zastosowaniu w kuchni, kosmetyce, aptece. Dzieli się też z czytelnikami swoimi przemyśleniami, recenzjami książek, zachwytami, bo ziołowa wyspa to wyspa miłości, akceptacji i spokoju – by wszystkim się po prostu dobrze żyło.