05.09
2016

Świeży aloes – remedium na wiele dolegliwości


Aloes to jedna z roślin stanowiących podręczne apteki. Warto wygospodarować dla niego miejsce na swym parapecie, zwłaszcza, że nie jest wymagający w hodowli. Najlepiej trzymać go w nasłonecznionym miejscu i podlewać około 2-3 razy w miesiącu. Przyznajcie, że to małe wyzwanie.

 

vera-1520694_960_720

 

 

Jest wiele marek kosmetycznych opierających się na aloesie. Ale żaden kosmetyk nie zastąpi świeżego miąższu. To lek na wiele dolegliwości skórnych – koi, łagodzi, nawilża, pomaga się zregenerować uszkodzonej skórze. Działa też łagodząco na wiele innych dolegliwości. Ale po kolei.

 

Walory aloesu

Podstawowym jego atutem są cenne aminokwasy. W aloesie znajduje się 8 podstawowych, których organizm nie wytwarza, a jak wiemy, jest to jego materiał budulcowy. Jak z nich korzystać? Roślina nadaje się do użytku zewnętrznego i wewnętrznego. Obieramy ją, a miąższ dodajemy do koktajli. To najlepszy sposób, bo dzięki obecności owoców smak nie jest wyczuwalny. Aloes ma charakterystyczny posmak, który nie każdemu odpowiada. Ale oczywiście można go pić bez dodatków. I warto robić to codziennie, bo aloes to świetny lek na podrażniony żołądek czy wrzody.

 

Aloes a spuchniętą kostkę

Roślina ta działa również przeciwzapalnie, co warto wykorzystać w możliwie największej ilości wypadków. To naturalny lek na świeże siniaki, skręcenia, rany, a także poparzenia. Pomaga pozbyć się obrzęków tuż po urazie i nie dopuszcza do pojawiania się dużych krwiaków. Dla większej ulgi warto wcześniej schłodzić miąższ aloesu w lodówce. Najefektywniej zadziała położenie miąższu na skórze i przymocowanie go bandażem, by został na miejscu. Ten opatrunek nosimy przez kilka godzin. Jeśli uraz jest rozległy i jego skutki nie mijają natychmiastowo, jak w przypadku zwichnięcia czy skręcenia kostki, zabieg nakładania opatrunku powtarzamy.

 

Jakie liście wybierać do celów leczniczych?

Nowe liście rosną zawsze w centrum rośliny. Jeśli będziemy je wyrywać, możemy swój aloes uśmiercić. Wybierajmy zatem najgrubsze i najbardziej mięsiste liście, rosnące na brzegach. Ucinamy je u nasady i wykorzystujemy, kiedy są świeże. Przechowujemy je w lodówce do 2-3 dni, jeśli nie wykorzystujemy całego miąższu od razu

Im liście świeższe, tym lepiej działają. To dokładnie tak samo jak ze świeżymi owocami i warzywami. Zerwane prosto z krzaka czy drzewa, smakują najlepiej.

 

Jak przygotować liść aloesu?

Najlepiej pokroić liść na mniejsze kawałki, około 3-4 cm. Zostawiamy go na kilka minut, by liść mógł pozbyć się płynu, który przebiega włóknach rośliny. Płyn ma lekko pomarańczową barwę i drażniący zapach.

Następnie kawałki liści stawiamy pionowo, albo pod kątem, żeby płyn mógł z nich spłynąć. Jeśli pominiemy ten krok, aloes może podrażnić skórę, nie ryzykujmy. Następnie delikatnie ścinamy skórę, tak, by nie naruszyć środka rośliny. W przypadku dużych liści możemy wybrać miąższ łyżką.

 

Aloes nie lubi alkoholu

A to właśnie z nim w składzie jest bardzo często sprzedawany w wielu produktach. Alkohol ma działanie wysuszające i drażniące. Znacznie osłabia działanie aloesu, wpływa na zniszczenie jego struktury. Wybierając preparaty z aloesem koniecznie czytajmy skład kupowanego produktu.


Fizjoterapeutka, masażystka i instruktorka fitness, ciągle się szkoli i poszerza swoją wiedzę. Zachęca do aktywnego spędzania wolnego czasu i zdrowego odżywiania. W wolnych chwilach tworzy swoje kosmetyki, biega, czyta i przygotowuje wegańskie posiłki. Wszystko opisuje na blogu http://ekocentryczka.blogspot.com