25.02
2018

Porządki w szafie z ubraniami. Osiem rzeczy których nie potrzebujesz


Chociaż za oknem mróz, coraz dłuższe dni nie pozostawiają złudzeń – nadchodzi wiosna. Kilka tygodni dzieli nas od dnia w którym ponownie założymy cieńsze kurtki, a rękawiczki i swetry trafią na najwyższą półkę w szafie. Z wystaw sklepów kuszą już najnowsze modele pastelowych lub krzykliwych kreacji, które pozwolą zapunktować na salonach tego lata. 

Zanim stojąc przed otwartą szafą dojdziesz do wniosku, że pora wybrać się na zakupy, ponieważ w przeciwieństwie do manekinów z sieciówek, ty zupełnie nie masz się w co ubrać tej wiosny, skorzystaj z mojej propozycji. Zacznij nowy sezon od detoksu. Nie mam na myśli kuracji sokami warzywnymi, ani zdrowych suplementów które pozwolą zgubić kilka centymetrów w talii (chociaż jeśli masz taką potrzebę, to czemu nie). Zachęcam cię do oczyszczenia i odchudzenia szafy z ubraniami. Kieruj się maksymą “mniej znaczy więcej”.  Poniżej znajdziesz 8 pozycji których z czystym sumieniem możesz się pozbyć.

1. Niewygodne buty – jeśli od chodzenia w nich bolą cię nogi, najprawdopodobniej nie są to buty dla ciebie. Jeśli ich stan na to pozwala, sprzedaj je i kup sobie inne.

2. Za duże lub za małe ubrania – o ile wraz z detoksem w szafie nie planujesz radykalnej diety ani ciąży, pozbądź się ubrań które odbiegają wielkością od twoich wymiarów. Ani za długie spodnie ani zbyt obcisły sweterek nie dodadzą ci uroku. Nie pasujące ubrania są zazwyczaj niewygodne i potrafią zepsuć całkiem dobre samopoczucie.

3. Skarpetki bez pary – moja pralka żywi się skarpetkami. Niepostrzeżenie zjada średnio 2-3 na kwartał. Nie mam lepszego wytłumaczenia dla zjawiska znikających skarpetek. Jeśli nie lubisz nosić skarpet z różnych kompletów, po prostu się ich pozbądź.

4. Rzeczy w których nigdy nie chodzisz – niby nic im nie jest, wyglądają bardzo podobnie do ciuchów które chętnie zakładasz. Jednak jeśli tylko masz wybór, nigdy po nie nie sięgasz. Szkoda miejsca w szafie – oddaj je zanim zjedzą je mole.

5. Znoszone buty i ubrania – każdy ma inny poziom tolerancji dla znoszonych ubrań. Niektórzy nie założą nigdy lekko spranej koszulki, inni poczekają aż będzie miała co najmniej tuzin dziur i  nie da się już poznać czy to bluzka czy inna część garderoby. Jeśli lubisz swoje stare ciuchy i nadal je nosisz, tym lepiej dla ciebie. Bez wahania naprawiaj je do woli. Jeśli jednak przez sentyment trzymasz w szafie dziurawe kalosze, najwyższa pora się z nimi rozstać.

6. Niepasujące dodatki – kiedy robię zakupy w second-handzie chętnie kupuję fantazyjne szaliczki i apaszki za kilka złotych. Nie było by w tym nic złego, gdyby nie to, że nigdy ich nie zakładam. Całą zimę noszę wysłużony, wełniany komin, a latem zwiewne chustki nie pasują do moich sportowych szortów. Jeśli tak jak ja masz słabość do niepraktycznych dodatków, czy są to torebki, czy bransoletki, pozbądź się ich czym prędzej, a jeszcze lepiej pozbądź się zwyczaju ich kupowania.

7. Nietrafione prezenty – każdy ma swój sweter z reniferem – ubranie otrzymane w prezencie, które jest zaprzeczeniem tego co uważa za gustowne. Pozbądź się takich okazów wraz z poczuciem winy – odniesiesz dwie korzyści za jednym podejściem.

8. Ubrania pamiątki – sukienka ze studniówki, buty z pierwszej randki, apaszka po babci… Jeśli nie planujesz drugiego ślubu możesz z czystym sumieniem pozbyć się z szafy sukni ślubnej (Jeśli jednak planujesz kolejny ślub, zapewne chętnie wystąpisz w nowej kreacji.)

Jak i gdzie uzupełniać garderobę?

Kiedy wyjmiesz z szafy wszystko, co niepotrzebne na półkach pojawi się nieznana dotąd przestrzeń, wieszaki opustoszeją. Nie ulegaj pokusie natychmiastowego zapełnienia szafy nowymi ubraniami. Popatrz na rzeczy które pozostały i wyciągnij wnioski na przyszłość. Dzięki obserwacji swoich preferencji, następnym razem kiedy czegoś ci zabraknie, od razu będzie wiadomo wśród jakich wzorów, krojów i marek szukać.

Czymkolwiek kusi sieciówka – omiń ją

Pamiętaj, że sieciówka to nie jedyne miejsce w którym można kupić nowe ciuchy. O tym dlaczego lepiej wybrać się po zakupy gdzie indziej pisaliśmy już wielokrotnie, więc nie będę się powtarzać. Dla mnie dobrym miejscem na zakupy są sklepy z używaną odzieżą oraz sklepy charytatywne. Kupując w nich w mniejszym stopniu przyczyniam się do wytwarzania nowych ubrań oraz zanieczyszczeń i nierówności społecznych jakie idą w parze z branżą odzieżową. Odzież z drugiej ręki można kupować również bezpośrednio od poprzednich właścicieli – na portalach ogłoszeniowych czy cieszących się coraz większą popularnością wyprzedażach garażowych.

Jeśli nie masz przekonania do noszenia używanych ubrań czy butów, postaraj się wybierać nowe rzeczy odpowiedzialnie. Skorzystaj z usług krawcowej. Faworyzuj lokalne, ekologiczne marki. Kupuj tylko to czego potrzebujesz.

Zanim ruszysz na wyprzedaże, czyli gdzie swoje brudy piorą sieciówki

Zanim wyrzucisz do śmieci…

Kiedy już zakończysz wiosenne porządki w szafie i zanim popędzisz do sklepu kupić nowe, tym razem wygodne buty, pomyśl chwilę o tym, co zrobić z ubraniami których chcesz się pozbyć. Nie wyrzucaj ich do śmieci – nawet pojedyncze skarpetki nie muszą skończyć na wysypisku.

W pierwszej kolejności sprzedaj rzeczy które są nowe lub mają większą wartość. Zarobione w ten sposób pieniądze możesz przeznaczyć na ubrania i buty od etycznych, certyfikowanych wytwórców na których kupno dotychczas szkoda ci było pieniędzy. Rzeczy w dobrym stanie oddaj znajomym, potrzebującym lub organizacjom które przekażą je swoim podopiecznym.

Wszystkie ubrania, buty i dodatki o ile tylko są czyste i suche możesz także wrzucić do kontenerów na odzież używaną. Bez obaw, bezdomni i ubodzy nie dostaną od PCK twoich dziurawych kalesonów. Firmy które zarządzają zawartością kontenerów wybiorą to co można jeszcze założyć, zaś mocno zniszczoną odzież wykorzystają do produkcji czyściwa do maszyn.

132AF868-40A3-41A6-BB2C-B97CED9AD37A

Jeśli zachęciłam cię do pozbycia się niepotrzebnych ubrań, koniecznie pochwal się w komentarzu, z czym zamierzasz się rozstać oraz co zostało w twojej szafie po detoksie. U mnie na półce leżą głównie pasiaste koszulki, dresowe bluzy i jeansy. Pozbyłam się wielu apaszek oraz wszystkich singli wśród skarpetek. A ty?


Redaktor naczelna Ulicy Ekologicznej. Miłośniczka slow life, kuchni roślinnej, biegania oraz edukacji leśnej. Mama czwórki bosych dzieci.