22.08
2016

Duet nasion pokrzywy solą i inne wariacje na ten temat


Nasiona pokrzywy znali i polecali już znawcy natury z czasów antyku.  Uznawali je za doskonałe na niską potencję i podniesienie witalności organizmu. Grecki lekarz Dioskuredes stwierdził: Nasiona pokrzywy pite z winem pobudzają żądze do nieczystości i otwierają zablokowaną macicę. Starożytni byli świetnymi obserwatorami! Wiem, bo obserwuję bacznie i ja, na swej Ziołowej Wyspie: KLIK! Co widzę?

Trzeba by poety, by oddać bogactwo blasku srebrzącego się na koralikach nasion pokrzyw. Jak je określić? Porannym lśnieniem? Zadumą świtu? Na próżno próbować oddać efekt delikatności i tajemnicy natury aparatem. A jej wystarczy tylko błysnąć promieniem słońca, by świat się zatrzymał w zachwycie. Nic dziwnego. Podczas tego jednego błysku cuda się dzieją – napięcie w męskich kwiatach pokrzywy jest tak duże, że gdy trafi w nie promień słońca, torebka pyłkowa pęka i rozpyla w powietrzu chmurę pyłku, który upada na zalążnię… i koło dalej się toczy.

Jak to może nie mieć związku z działaniem na sferę seksualną?

 

nettle-1015780_960_720Stworzone, by życie buzowało – żadne zdjęcie ich nie odda!

 

Co o działaniu nasion pokrzywy wiemy dziś?

Dzięki dużej zawartości fitohormonów nasiona pokrzywy rzeczywiście wpływają korzystnie na wzmocnienie popędu seksualnego i podniesienie sił witalnych organizmu. Możemy je więc wykorzystać przy spadku potencji, zaburzeniach hormonalnych, osłabieniu po chorobie, w stresie. A czy rozbudzą żar miłości? O tym musicie się sami przekonać!

 

SAM_5412-1050x700Nasiona pokrzywy, sezam jasny i czarny – wszystko, czego trzeba, by stworzyć naprawdę dobrą sól

 

Zbieramy pokrzywowe nasiona i…

Sezon na nie jest długi – choćby do końca października! Po zerwaniu trzeba je wysuszyć i przechowywać w miejscu przewiewnym. Wysuszone ziarenka przecieramy przez sito o trochę większych oczkach – wtedy wszystkie nasiona oddzielą się od nitek je łączących. Nitki zostaną na sicie, a nasionka można użyć do dalszej działalności. Winnej? Przyprawowej? Sami wybierzecie. Co ja Wam polecam? Żar miłości zyskiwany z solą pokrzywową. Przy okazji podsunę środek na energię do pracy – wraz z solą sezamową.

Pamiętajcie, przy każdym solnym przepisie, sięgajcie po sól niejodowaną!

 

SAM_5415-871x580

Sól pokrzywowa

Jak ją zrobić?

  1. Prażymy 1 łyżeczkę soli morskiej lub kamiennej na patelni.
  2. Sól wrzucamy do moździerza lub makutry i rozcieramy ją na pył.
  3. Na patelnię wrzucamy startą sól i 10 łyżeczek nasion pokrzywy.
  4. Lekko podprażamy, trzeba to robić naprawdę delikatnie, bo nasionka pokrzywy szybko się przypalają.
  5. Gdy całość  ostygnie, wrzucamy do moździerza i delikatnie rozcieramy.

Ja lubię mieć w tej soli też całe ziarenka nasion pokrzywy – to ładnie wygląda na potrawie. Przygotowujemy sól na okres 2 tygodni, nie dłuższy.

Istotna informacja: prażona sól ma właściwości soli gotowanej w potrawie! A więc już nie będzie niezdrowo posypywać solą z wierzchu.

 

SAM_5440-871x580

 

Wino pokrzywowe jak afrodyzjak

Jak je robimy? Zapewne tak jak starożytni.

  1. Zalewamy nasiona pokrzywy winem czerwonym, lekko ciepłym.
  2. Odstawiamy, ale codziennie nim potrząsamy.
  3. Po 2-3 tygodniach przecedzamy przez sito i dodajemy trochę miodu. Pycha!

 

Zdradzę Wam od razu i inne moje pomysły na sól. Tym razem pierwsze skrzypce zagra sezam.

 

SAM_5428-871x580

 

Gomasio, czyli sól sezamowa

Jest równie cenna jak sól pokrzywowa i ma piękny kolor. Robimy ją z soli prażonej na patelni z dodatkiem czarnego sezamu. Zalecane proporcje to 1: 10 – 1 łyżeczka soli na 10 łyżeczek sezamu lub 1:15 – 1 łyżeczka soli do 15 łyżeczek sezamu.

Oczywiście można też użyć sezamu jasnego. Ja doradzam czarny z uwagi na jego wyrazisty, orzechowy smak. Poza tym, że jest pyszny, to jeszcze niezwykle cenny. O sezamie czarnym można długo pisać, ale może tylko jedna istotna informacja – zawiera  sesamol i sesamolinę, przeciwutleniacze, które spowalniają starzenie komórek organizmu. Poprawia też dotlenienie mózgu, a to się przekłada na zwyżkę możliwości koncentracji.

Gomasio przygotowujemy podobnie jak sól pokrzywową.

  1. Prażymy sól.
  2. Rozcieramy ją.
  3. Wsypujemy z powrotem na patelnię i znowu prażymy – tym razem z sezamem. Robimy to bardzo delikatnie, by nie spalić ziarenek.
  4. Po usłyszeniu odgłosu pękania ziarenek i poczuciu lekkiego zapachu, zsypujemy ziarenka do moździerza.
  5. Dajemy im nieco wystygnąć, a następnie delikatnie rozcieramy i całkowicie wystudzone przesypujemy do słoika.

 

SAM_5417-871x580

 

Sól ziołowa

Stworzyłam też sól ziołową. Jak? Tym razem na bazie sezamu jasnego.

  1. Niełuskane jego nasiona prażymy z solą.
  2. Dorzucamy odrobinę suszonego tymianku, cząbru, estragonu, może też trochę suszonego czosnku  – do wyboru – co kto lubi.

Pozostawiam sporo nieroztartych sezamowych nasion. A potem sypię gotową sól choćby na chleb z masłem! Pycha!

 

Ziarna… Zioła… Nic tylko komponować! To czas bujności zbiorów, jest masa inspiracji twórczej. Chcecie poznać więcej mych dzieł? Zapraszam na Ziołową Wyspę: KLIK!


Propaguje powrót do tego, co przez tysiące lat dobrze służyło ludziom, a zostało niesłusznie zapomniane. Szerzy wiedzę na temat ziół – tych, które każdy może z powodzeniem i bezpieczeństwem stosować. Na swoim blogu http://www.ziolowawyspa.pl piszę o ich praktycznym zastosowaniu w kuchni, kosmetyce, aptece. Dzieli się też z czytelnikami swoimi przemyśleniami, recenzjami książek, zachwytami, bo ziołowa wyspa to wyspa miłości, akceptacji i spokoju – by wszystkim się po prostu dobrze żyło.