07.05
2016

Powrót do korzeni – wykorzystajcie szansę na detoks!


Z czym kojarzy się Wam dzieciństwo? Nie wszyscy zapewne mają takie same wspomnienia i skojarzenia, ale być może część z Was podziela moje wspomnienia o wsi, czasie spędzonym blisko natury i dzikiej swobodzie. Jakie wspomnienia będą miały dzisiejsze dzieci, w wolnym czasie przykute do ekranów telefonów i tabletów, w tygodniu wożone z zajęć na zajęcia?

Zabawy na podwórku. Kontakt ze zwierzętami. Kąpiele w jeziorach. Bieganie po łąkach, polach, lasach. Wiatr we włosach. Rower. Piłka. Błoto. Zbite kolana. Wchodzenie na drzewa. Cudowne chwile wolności i niczym nieskrępowanej zabawy. Bez ekranów.

1

 

Może powiecie, że mieszkanie w mieście powoduje, że to nieosiągalne. Na pewno? Przecież kiedyś wrzaski dziecięce wypełniały puste dziś podwórka. Jeden trzepak lub rachityczne drzewko stawały się scenerią najbardziej fascynujących zabaw i niezliczonych przygód przekraczających wszelkie ograniczenia czasoprzestrzenne. Dziś te podwórka są znacznie atrakcyjniejsze i często bardziej zielone. A jednak puste.

 

fot-izabela-urbania.900.601.s

 

A wakacyjne wyjazdy? Modny kurort nad morzem, pełna straganów i hałaśliwych rozrywek promenada, po przejściu którą przebodźcowane atrakcjami dziecko, jest zmęczone, podirytowane i wątpliwie chłonne na atrakcje okolicy.  Czy wypad za miasto lub do lasu, w jakąkolwiek dzikość, gdzie pobędzie nieco z naturą, to rzecz nie do przejścia? Może czas na rodzaj detoksu od cywilizacji? Nie trzeba koniecznie rezygnować z wakacyjnych planów, na początek postawmy na naturalne spędzanie weekendów. Może nie tylko weekend z grillowaniem na działce, może wyjść na jakąś włóczęgę? Może nieoczekiwanie sami zapragniemy udać się nie do kolejnej modnej miejscowości, a na wieś? O zaletach takich wyjazdów pisaliśmy tu: KLIK!

 

fot-izabela-urbania-3.900.600.s

 

Ten tekst powstał z powodu ciekawego zjawiska: oszałamiającej popularności zdjęć Izabeli Urbaniak, która od od 4 lat fotografuje swoje dzieci podczas wakacji w małej polskiej wsi Ługowiska. Zdjęcia z jej cyklu “Summertime” są znane już na całym świecie. Przyjrzyjcie się im dobrze i zastanówcie się, za czym tak tęsknią rzesze ludzi wlepiających nosy w szklany ekran. Czy nie ma w tym pewnego absurdu? Przecież nie ma na nich niczego, co byłoby trudno osiągalne.

 

fot-izabela-urbania-8.900.600.s

 

Dziś i jutro natura serwuje nam hojny pakiet pełen majowych atrakcji absolutnie gratis. Jak go wykorzystacie? Będziecie oglądać zdjęcia, czy zaczniecie cywilizacyjny detoks? Oferta jest otwarta bez ograniczeń wiekowych: nie mielibyście ochoty na połażenie na boso?

 

fot-izabela-urbaniak-9.900.601.s

 

Zdjęcia są piękne, ale przeżycia na nich ukazane nie są naszym udziałem.

 

Tekst ilustrują zdjęcia Izabeli Urbaniak z jej cyklu “Summertime”: KLIK!


Ekoprowincjuszka, która ciągle uczy się czegoś nowego. Gdy się zmęczy, ucieka na rower albo do lasu.