03.04
2015

Uratować święta – Wielkanoc nieco inaczej


Coraz większa ilość Polaków odważa się na deklarację: nie lubię świąt. Padają argumenty o przedświątecznym szaleństwie i niezadowoleniu ze sposobu spędzania samych świątecznych dni. Czy sytuacja jest nie do uratowania? Przecież można przeżyć Wielkanoc inaczej, bez przymusu.

Już od paru tygodni dekoracje i smakołyki świąteczne są wszędzie. Zapewne wiele osób, wbrew warunkom pogodowym, z samozaparciem szoruje okna. Większość przystąpiła do świątecznych porządków lub jest w trakcie. Pieczenie, gotowanie, strojenie mieszkania, nerwowość, czy się zdąży ze wszystkim. Gdy przychodzą wreszcie te dwa dni w całości przeznaczone na świętowanie, jesteśmy zmęczeni. A tu jeszcze ten biesiadny stół. Siedzimy za nim, po paru dniach bieganiny, często traktując telewizor jako gwiazdę spotkania. Święta mijają, a my czujemy się rozczarowani, przejedzeni i trzeba wrócić do rzeczywistości. A gdyby tak inaczej?

inaczej 2

Czas przed świętami

Kto z nas zupełnie nie sprząta domu poza czasem świątecznym? Do jak wielu z nas przybędzie specjalna inspekcja w celu kontroli czystości naszych okien? Czy jeżeli zabraknie którejś ze świątecznych potraw, święta się nie odbędą? Nie ma świąt bez tradycji? A jednak składając sobie życzenia, mówimy przede wszystkim: zdrowych, spokojnych, wesołych… Nasze wielkie konsumpcyjne oszołomienie, które każe nam przepychać się między półkami sklepowymi i stać w gigantycznych ogonkach do kas, owocuje długimi godzinami spędzonymi na sporządzaniu tego, co nam nakazuje tradycja. Jeżeli te przygotowania to czas spędzony razem – świetnie. Jeżeli jednak są nerwową bieganiną, sami uniemożliwiamy sobie spełnienie życzeń o spokoju. Mnogością potraw, które będziemy czuć się zobowiązani zjeść, zdrowia sobie raczej też nie przysporzymy. Co zrobimy z tym, czego nie damy rady zjeść? A gdyby tak darować sobie tradycyjne porządki, kupić mniej – albo wcale? Całkiem możliwe, że w domu znajdzie się to, czego trzeba, by przygotować coś do zjedzenia na święta. Przecież na co dzień nie głodujemy. Czemu też święta mają być okazją do zaciągania kredytów?

inaczej 3

Bylejakości wstęp wzbroniony

Przypuśćmy, że odbyliśmy ceremonie kuchenne, uprzątnęliśmy dom. Nasz telefon zaczyna zasypywać lawina SMS-ów wysyłanych metodą “kopiuj-wklej, wyślij wszystkim”. Jeszcze życzenia na Facebooku. Z iloma z tych osób, które nagle składają nam życzenia i wysyłają “zabawne” wierszyki, mamy kontakt naprawdę? Śmiało możemy odpuścić sobie odpisywanie. Najprawdopodobniej nawet nie zostanie to zauważone. Dekoracja domu? Wydobywamy z najwyższej półki zalegające tam od dłuższego czasu dekoracje i w pośpiechu rozrzucamy je po domu. Czy to naprawdę potrzebne? Sens świątecznych dekoracji gdzieś się gubi, jeżeli nie mamy z nimi żadnego emocjonalnego związku. Kiedy się nimi nacieszymy, jeżeli ciągle się spieszymy i biegamy? Prezenty kupowane w ostatniej chwili są najczęściej bezmyślnym wyborem rozpaczy. Chyba można je sobie śmiało darować. Każda rezygnacja z byle czego, procentuje zyskiem po stronie tego, co bezcenne: oszczędzamy czas. A to największy deficyt dzisiejszej rzeczywistości i najlepszy prezent, jaki można dać drugiemu człowiekowi. Podarujmy bliskiej osobie czas tylko dla niej.

inaczej 4

 

Świętować wbrew przymusowi

Czy jest możliwe spotkanie rodzinne bez hucznej biesiady? Czy można spędzić parę godzin dobrze się bawiąc w swym towarzystwie, bez wpatrywania się w telewizor? Najczęściej jemy i gapimy się w szklany ekran… z nudów. Wnoszenie kolejnej potrawy czy ciasta, telewizja w tle – wszystko to ułatwia przeżycie konieczności świętowania. A gdyby się tak nie napinać? Bycie razem nie musi przecież polegać na wspólnym jedzeniu w uroczystym nastroju. Jest tyle rzeczy, na które nie mamy czasu na co dzień. Jeżeli rozłożymy kultową planszówkę, czas minie nam niepostrzeżenie i uwolnieni od przymusu tego, co wypada, spędzimy razem chwile pełne prawdziwych emocji. Powiedzą nam one o sobie nawzajem więcej niż komentarz na temat świątecznego sernika. Na wspólne bycie razem jest tyle sposobów, ile naszych codziennych braków. Możemy oglądać zdjęcia, których robimy teraz tak wiele, że nie ma czasu na ich podziwianie. Możemy wyjść razem na spacer albo zdobyć się na szaleństwo, które dla naszych dziadków było jeszcze oczywistym elementem rodzinnych spotkań: pośpiewać.

inaczej 5

Minimalizm nie tylko w wystroju wnętrza!

Dekoracje świąteczne nawiązują obecnie do estetyki minimalistycznej, bo to akurat modne. Warto przenieść nieco tego ograniczenia formy poza sferę dekoracji domu. Im bardziej ogołocone ze sztafażu święta, tym bardziej wolne. Miejsce, które zajmowały nam w ciągu przedświątecznych i świątecznych dni wszystkie odpuszczone sobie “konieczności”, daje nam przestrzeń na oddech i poczucie ducha świąt. Bez nadmiarów, bez przymusu, w poczuciu wolności – świętujmy.

 


Ekologią żywo zainteresowana z wielu powodów, pośród których aspekty ekonomiczne są szczególnie znaczące.