06.03
2018

7 wskazówek jak odżywiać się zdrowo i ekologicznie na przednówku


Zapasy jakie zrobiliśmy jesienią powoli się kończą. Półki z przetworami świecą pustką, skończyły się zamrożone latem truskawki i maliny. Na sklepowych półkach królują egzotyczne owoce. Zanim doczekamy się nowalijek minie jeszcze co najmniej kilka tygodni. Co jeść na przednówku?

IMG_3694

Przednówek to szczególny okres w ciągu roku. Dawniej tym określeniem nazywano czas, na przełomie zimy oraz wiosny kiedy zapasy zgromadzone jesienią były już mocno uszczuplone, a na nowe plony trzeba było jeszcze poczekać. W tym czasie spożywano to, co zostało, a niekiedy przymusowo poszczono.

Dla biednych mieszkańców wsi w poście nie było nic romantycznego, a narzucona przez okoliczności głodówka mogła łatwo doprowadzić do chorób i niedoborów. W dzisiejszych czasach wiecznej obfitości (przynajmniej dla mieszkańców Globalnej Północy), wiosenny post, niekoniecznie religijny może nieść ze sobą wiele korzyści. Zanim jednak podejmiemy decyzję o odchudzaniu, detoksie czy nawet głodówce, ważne aby zadbać o odpowiednie odżywienie organizmu.

Na przednówku niezdrowa dieta jest bardziej kusząca niż w innych porach roku. Brakuje świeżych, lokalnych warzyw i owoców, a niskie temperatury zachęcają do spożywania tłustych i sycących dań. Warto jednak nie dać się pokusie i z troski o własne zdrowie postawić na wartościowe i odpowiedzialne odżywianie. Oto siedem wskazówek jak odżywiać się zdrowo oraz ekologicznie na przednówku.

1. Doceń warzywa korzeniowe

O ile na świeżą sałatę i rzodkiewki musimy jeszcze trochę poczekać, na przednówku warto docenić warzywa jakimi zimą cieszymy się od pokoleń. Selery, buraki, marchew, korzeń pietruszki są łatwo dostępne i często niedoceniane. Przyrządzimy z nich zdrowe, sycące dania: zawiesiste zupy, gulasze i zapiekanki. Warto do ich przyrządzania dodać nieco orientalnych przypraw takich jak imbir, kmin rzymski oraz kurkuma, które rozgrzeją nas lepiej niż nieśmiałe, wiosenne promienie słońca.

2. Pamiętaj o strączkach

Latem często o nich zapominamy. Są niepozorne i same nie mają zbyt wiele smaku. Jednak zimą, kiedy brakuje alternatyw w postaci świeżych, soczystych warzyw i owoców, warto sięgnąć po rośliny strączkowe. Dostarczą one organizmowi białka, witamin i mikroelementów. Są również dobrym źródłem zdrowych tłuszczy i błonnika. Nie zrażaj się do nich, nawet jeśli nie jesteś wielbicielem fasolki po bretońsku. Soczewica, ciecierzyca i groch mogą być podstawą wielu smacznych i zdrowych dań.

Zdjęcie 26.02.2018, 13 50 39

3. Kiszonki to samo zdrowie

Kiszone warzywa są wspaniałym elementem zimowej i wczesnowiosennej kuchni. Oprócz walorów smakowych, warto docenić korzyści dla zdrowia jakie zyskamy dzięki ich spożywaniu. Są one cennym źródłem witaminy C oraz bakterii probiotycznych. Korzystnie wpływają na odporność organizmu oraz pobudzają spowolniony zimą metabolizm. Prawdziwe kiszonki nie powinny zawierać octu. Dodatek soli i gorczycy, oraz przechowywanie w chłodnym miejscu powinno zabezpieczyć je przed zepsuciem na kilka miesięcy. Oprócz kiszonych ogórków i kapusty warto wypróbować kiszenie innych, dostępnych obecnie warzyw: buraków, selera czy nawet kalafiora.

4. Wypróbuj nowe przepisy

Znudziło ci się jedzenie ciągle tych samych dań? Koniecznie wypróbuj nowe przepisy. Zajrzyj do zakurzonej książki kucharskiej, poszperaj na blogach kulinarnych. Nie musisz od razu zostawać szefem kuchni. Wystarczy nowe, proste danie obiadowe albo zdrowy deser aby tchnąć nieco fantazji w codzienne menu i z zapałem zabrać się do gotowania. Polecamy na przykład przepisy na kotlety z warzyw z rosołu. Spróbujesz?

Zdjęcie 26.02.2018, 14 45 19

5. Ogranicz warzywa i owoce sezonowe

Tęsknisz za słodyczą truskawek i pachnącymi słońcem pomidorami? Nie daj się oczarować sprowadzanym z daleka warzywami i owocami sezonowymi. Za kilka miesięcy znowu będziesz cieszyć się wspaniałym smakiem lokalnych produktów. Sprawdzone z drugiego końca świata, lub co najmniej drugiego końca Europy ogórki, pomidory, borówki czy truskawki mają bardzo mało smaku, za to dużo pestycydów. Ich produkcja i transport pozostawiają olbrzymi ślad węglowy. Ich uprawa nie ma w sobie nic naturalnego, zazwyczaj nawet nie odbywa się w ziemi, a olbrzymie połacie szklarni szpecą krajobraz.

banner1

6. Zioła na parapecie

Chociaż na nowalijki jeszcze zdecydowanie za wcześnie, nie musimy rezygnować ze świeżej zieleniny. Coraz dłuższe dni będą korzystne dla pierwszych tegorocznych upraw. Wiele ziół z łatwością można uprawiać w doniczce. Przy odrobinie wysiłku szybko doczekacie się własnej bazylii, rzeżuchy czy kolendry. Jeśli brakuje ci zapału zacznij od wyhodowania szczypiorku z cebuli. Zyskasz smakowity dodatek do kanapek i sałatek oraz miły, zielony akcent na parapecie.

Zdjęcie 26.02.2018, 15 05 22

7. A może jednak post?

Obfitość dostępnego jedzenia nie sprzyja postom. Dobrowolne rezygnowanie z tego co lubimy wydaje się być zbędnym poświęceniem. Jeśli jednak twoja dieta pozostawia wiele do życzenia, teraz jest świetny moment aby ją zmienić. Twój post nie musi polegać na wielkich wyrzeczeniach. Zacznij od tego, że na 30 dni zrezygnujesz z mięsa, słodkich napojów albo alkoholu. Jeśli post sprawi, że poczujesz się lepiej, być może zainspiruje cię to do trwałych zmian.


Redaktor naczelna Ulicy Ekologicznej. Miłośniczka slow life, kuchni roślinnej, biegania oraz edukacji leśnej. Mama czwórki bosych dzieci.