16.11
2011

Generation Awake – świadomość, czyli stan umysłu


Pokolenie świadomie (ang. Generation Awake) to nazwa najnowszej kampanii ekologicznej Unii Europejskiej. Inicjatywa pojawiła się w wyjątkowo trudnej chwili, gdy Wspólnotę dotyka kryzys. Teoretycznie to najgorszy moment na ekologię, bo kampania mogłaby ochłodzić sprzedaż i europejskie rynki.

Inauguracja odbyła się 17 października pod przewodnictwem Polski. Do Warszawy przyjechał komisarz ds. środowiska, zorganizowano wystąpienie oraz happening w samym centrum miasta. Poniżej reportaż z obchodów.

Śmieci w dobrej intencji

Happening ekologicznyDziewczyna w jasnej bluzce rozdaje ulotki zabieganym przechodniom koło przystanku metra w centrum Warszawy. Zaczepia ją pijany mężczyzna. Boże, jeszcze jeden bezdomny, oni sobie przekazują informację, że jest darmowe jedzenie. Będzie ich coraz więcej. Kręcą się i wchodzą na chama. Wyjedli całe chili con carne, które podawaliśmy przed jedenastą.

Po chwili może wrócić do rozdawania ulotek. Wypatruje parę studentek, spogląda na nie serdecznie, wręcza karteczkę z kilkoma hasłami i objaśnia ich sens („Jest taka akcja Unii Europejskiej, taka ekoakcja. Chodzi o to, aby uświadomić sobie, co możemy zrobić dla ekosystemu, aby mu pomóc”, „Aha, tu są takie proste rady: zawsze zakręcaj wodę myjąc zęby lub goląc się”).
Praca nawet nie jest ciężka, szczególnie dziś, bo ładny dzień, ale porady na ulotce wydają się zbyt banalne. Czuje się zakłopotana. Przyznaje wprost, że przypominają przedszkole. Studentka czyta dalej.
– Czas kupowania prezentów? Może tym razem, zamiast kolejnego gadżetu, będzie to bilet na koncert, przedstawienie teatralne lub wspólną kolację? – spogląda na koleżankę. – No jak, nie robimy tego? Robimy.

W ramach happeningu „Generation Awake” będzie pracować do osiemnastej. Liczy, że do tego czasu przyswoi ekologiczny przekaz, bo na razie chodzi zestresowana. W miarę możliwości spróbuje obejrzeć film puszczany na scenie. Dokument opowiada o źródle Wisły, o niezwykłym wrażeniu, jakie wywołuje to jedno miejsce, w którym Wisła zaczyna swój bieg. Żaden z przechodniów projekcją się jednak nie zainteresował.

Rozdawanie ulotek i bransoletek to właściwie rozdawanie śmieci. Ale są to śmieci w dobrej intencji. I z ekologicznym napisem. Nawołuje on do zdobywania tylko tego, czego naprawdę potrzebujesz.
– Proszę, tutaj bransoletka, zachęcamy.
– Promujecie ekożywność czy ekotorby?
– Ekożywność, ekotorby i wodę. Żeby pani oszczędzała wodę.
– Czyli takie podstawowe rzeczy. Ja chcę taką ulotkę.
– To jest w ogóle zakładka.
– O to bardzo dobrze, dam swojemu wnukowi.

„Generation Awake” – świadomość wyboru ważniejsza od wyboru

Happening ekologicznyGdy pan Dariusz uśmiecha się, to uśmiechają się przede wszystkim jego oczy. Ale w happeningu nie znajduje wielu okazji do radości. Jest architektem związanym z fundacją GAP Polska. Został poproszony, aby przyjść, trochę pobyć i udzielać drobnych porad jak oszczędzać energię. Przygotował prezentację. Niestety, okazało się, że nie ma warunków do jej pokazania. Z całego planu pozostało mu tylko przyjść i trochę pobyć.

Kilku uczestników „Generation Awake” założyło kostiumy, przebrali się za ogromne torby na zakupy. Kostiumy drażnią pana Dariusza, bo lubi kontakt z człowiekiem. Pomysł kojarzy mu się ze spacerującym kuflem, który reklamuje piwo. Tak reklamuje się produkty. Można podobnie reklamować pewną ideę, ale lepiej sięgnąć po sposoby alternatywne, przecież chodzi o zmianę nawyków. Mimo wszystko to dobrze, że ten happening ma miejsce. Brakuje takich akcji. Potraktujmy udział Unii jako dobrą zapowiedź.

Podchodzi koordynatorka akcji. Przyznaje, że celem happeningu nie było przekazanie wiedzy, tylko raczej pokazanie się i wysłanie na stronę Generationawake.eu. Zachęca też do gościnnego wykładu na Politechnice Warszawskiej, w którym przedstawiciele biznesu opowiedzą, jak tną koszty i oszczędzają środowisko. – My nie nawołujemy, aby przestać kupować. Można kupić następny gadżet, ale chodzi o to, aby się zastanowić. Aby ten wybór, obojętne w którą stronę pójdzie, żeby on był świadomy. Być może, przy tej świadomości, kolejnym razem jak będziemy się zastanawiać, to wybierzemy inaczej – mówi koordynatorka.

Kubek z recyklingu

Wchodzę na scenę, do kręgu kilku młodych osób, wśród których szczególnie zapamiętałem rudą dziewczynę, uśmiechniętą i niezwykle łagodną. Siadamy na fotelach z odzysku, które kiedyś były skrzynkami na owoce. Nalewamy herbatę w kubki z recyklingu. I rozmawiamy o tym, jak mogłaby wyglądać kulinarna część happeningu:

(MK) Stoi tu kuchenka.
– Uruchomimy ją o 16:00. Uczymy ludzi, że z resztek jedzenia można zrobić następne potrawy. Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni, że wyrzucamy to jedzenie, a przecież można wiele wymyślić, jeśli się tylko chce.
Myślałem, że będzie można przynieść kłopotliwe składniki z lodówki, a wy pokażecie przepis.
– Dwa tygodnie temu był właśnie taki fantastyczny piknik na Żoliborzu. Czterometrowy grill, ludzie przychodzili i gotowali. Bardzo często nie mieli pomysłu, co zrobić z produktem, a okazywało się, że stanowi on składnik jakiegoś smakołyku. Tamtego grilla zorganizował Tomek Woźniak, kucharz.
Z jakieś organizacji?
– Nie. Po prostu kucharz, który ma pasję.
Dlaczego nie zrobić tak i tym razem?
– Bo otrzymaliśmy inny projekt i musieliśmy go zrealizować. To przykaz z góry. Projekt jest unijny i przeszedł długą drogę, zanim zszedł do nas. Szczerze mówiąc, tylko z jedzeniem mogliśmy eksperymentować. Wybraliśmy ciasto marchewkowe, kuskus i sałatkę.
Czyli czekamy na edycję, w której będziecie mieli więcej do powiedzenia?
– Tak.
Słyszałem, że zjawili się bezdomni.
– To normalne. Kiedy pojawia się jedzenie, to wiadomo, że przyjdą ludzie, którzy go potrzebują.
Dla skuteczności waszej akcji, to chyba niekorzystne.
– Ale człowiek jest najważniejszy. Powinniśmy organizować więcej akcji, aby te osoby mogły zjeść choć jeden ciepły posiłek dziennie. Czasami oni w ogóle nie jedzą posiłków. Wydaje się, że skoro jest bezdomny, to na nic nie zasługuje. Chciałabym, aby było inaczej, ale sama tego nie zmienię.

Unia czasem nie spełnia wszystkich marzeń

Mała Aula Politechniki. Unijny komisarz ds. środowiska, Janez Potočnik spogląda na dwa rzędy zarezerwowanych krzeseł widowni, w większości pustych. Na ich oparciach rozwieszono plakaty: „Czy myślisz o mateczce Ziemi, gdy rankiem szorujesz zęby?”. Zaproszeni goście nie przybyli, ale wśród zwyczajnych miejsc zajęto około połowy.

Komisarz zaczyna wystąpienie od filmu promującego nową kampanię. Wyjaśnia sens toreb oraz stale odtwarzanej na happeningu melodii „Stay awake baby”:

Film to właściwie teledysk, w którym śpiewają trzy torby. Pierwsza należy do Ryśka Rutyniarza, reprezentującego codzienną konsumpcję. Impulsywna Iza symbolizuje pociąg do towarów, dzięki którym sądzimy, że poczujemy się lepiej. Zaś Pyzaty Przemek odpowiada za jedzenie i odpady spożywcze. – Mamy nadzieję, że śpiewające torby spowodują, że ludzie będą się uśmiechać. Ale mamy też nadzieję, że zachęcą do myślenia – mówi Janez Potočnik.

Po komisarzu zabierają głos dalsi uczestnicy. Minister Andrzej Kraszewski podkreśla polską prezydencję w Unii oraz swoją kampanię walki z jednorazówkami, czyli akcję „nalepiaj naklejkę ile twoje urządzenie żyje”. Greenpeace podaje ogromną ilość danych: 9 mld. ludzi, 1.5 planety, 65 proc. ryb, 4.5 tys. litrów na stek wołowy, 5 tys. gatunków, 1 karakal… Między liczbami umieszczono niewiele porad, m.in. aby nie sprowadzać karakali z zagranicznych wycieczek.

Ostatni przemawia Henryk Kwapisz, przedstawiciel biznesu. Dziś rano przyjechał na stację metra centrum. Widział tam młodzież, która chętnie udzielała informacji. – I zobaczyłem właśnie ten nowy „generation”, czyli nowych, młodych ludzi, którzy właśnie się budzą i na pewno spowodują, że środowisko nasze będzie się poprawiać.

Pytania od widzów. – Unia Europejska posiada kilka słabości dotyczących ochrony środowiska, jednym z nich są dwie siedziby parlamentu. Czy pan komisarz osobiście czegoś dokonał, aby znieść ten absurd?

Komisarz przypomina, że dwie siedziby wynikają z historii Parlamentu Europejskiego. Ta sytuacja nie podnosi wiarygodności działań ekologicznych, ale trzeba pamiętać, że czasem w grze znajdują się sprawy większej rangi. – Bardzo wierzę w sens Unii Europejskiej, nawet jeśli czasem nie spełnia wszystkich naszych marzeń – mówi Janez Potočnik.

Generation Awake - świadomość, czyli stan umysłu, 5.0 out of 5 based on 1 rating