11.08
2016

Jedzenie, które leczy cz. 32 Owoce odchudzające


Ile to razy słyszymy, że jeśli się odchudzamy, bezwzględnie musimy wykreślić ze swojego jadłospisu owoce? Ile razy powtarza się, że owoce to tylko źródło niebezpiecznego cukru, który podstępnie sabotuje wszelkie nasze wysiłki związane ze zgubieniem zbędnych kilogramów? Nie dawajmy wiary takim pogłoskom!

Większość owoców składa się przede wszystkim z wody. Dzięki temu w dużej objętości kryją niewiele kalorii. To niezwykle ważne wtedy, kiedy chcemy wypełnić żołądek, ale nie zależy nam na tym, by dostarczać niepotrzebnej energii. Prawdą jest, że kalorie te pochodzą głównie z fruktozy będącej cukrem prostym. Wystarczy jednak tak rozplanować udział owoców w codziennych posiłkach, by spożywać je w godzinach dopołudniowych. Wtedy możemy być spokojni, że w ciągu dnia nasz organizm zrobi z fruktozy właściwy użytek i nic się w postaci tłuszczu nie odłoży. Ba! Mało tego, w niektórych owocach drzemią prawdziwi sprzymierzeńcy odchudzania!

 

Grejpfrut

grapefruit-1485879_960_720Te wyraziste cytrusy nie wszystkim przypadają do gustu. Faktem jest, że mają charakter. Niemniej jednak warto się do nich przekonać. Substancja odpowiedzialna za ich gorzki smak – naringina – wykazuje silne działanie przeciwnowotworowe, przeciwzapalne i antyseptyczne. Ponadto – co w kontekście odchudzania jest szczególnie interesujące – nasila ona proces lipolizy, czyli spalania tkanki tłuszczowej. Przy okazji obniża również poziom cholesterolu, który często przy nadwadze jest podwyższony, co prowadzi do wielu chorób metabolicznych. Należy jednak pamiętać, by z nich zrezygnować, jeśli przyjmujemy lekarstwa. Zmniejszają one bowiem ich metabolizm, co może wywoływać zatrucia.

 

Pomarańcze

pomarańczaTo znacznie bardziej lubiane i cenione kuzynki grejpfrutów. Ich główna zaleta polega na tym, że dostarczając niewiele kalorii dają uczucie sytości. Warto spożywać je wraz z otaczającą cząstki białą błonką zwaną albedo. W znacznej części składa się ona bowiem z pektyn, które zaliczamy do frakcji błonnika rozpuszczalnego. To właśnie one pęcznieją w żołądku i skutecznie go wypełniają. Ponadto pomarańcze to ogrom witaminy C i przepyszny smak.

 

 

Gruszki

still-life-1408387_960_720To doskonałe źródło błonnika – jedna sztuka bowiem zaspokaja dzienne zapotrzebowanie na ten składnik pokarmowy w 15%. Badania dowodzą, że kobiety, które spożywały trzy gruszki dziennie ograniczyły dzienną podaż kalorii i straciły więcej kilogramów niż te, które nie cieszyły podniebienia tymi owocami. Warto jednak pamiętać, żeby zamiast skrupulatnego pozbawiania ich skórek, postawić na dokładne mycie. W skórce bowiem kryje się najwięcej cennego błonnika. W dodatku, spożywanie gruszek może obniżyć ciśnienie krwi i zapobiec udarowi.

 

Jagody

blueberries-690072_960_720Znane są one przede wszystkim z tego, że zawierają mnóstwo antyoksydantów – pogromców wolnych rodników odpowiedzialnych za procesy starzenia się organizmu. Nie zaszkodzi jednak wiedzieć, że szklanka jagód to tylko 80 kcal i aż 4 gramy błonnika. Ich zaletą jest to, że swoich zdrowotnych właściwości nie tracą w wyniku pieczenia, duszenia czy gotowania. Ponadto chronią wzrok, co sprawi, że swoją znikające kilogramy dostrzeżemy jeszcze wyraźniej.

 

Odchudzanie nie musi być nudne i monotonne. Włączenie do codziennych posiłków owoców sprawi, że nie tylko stanie się ono kolorową i pyszną przygodą kulinarną, ale również nada całemu przedsięwzięciu rozpędu. Warto o tym pomyśleć, gdy planujemy drugie śniadanie czy mamy ochotę na małą przekąskę.


Psycholog i dietetyk, która nie znosi być określana „psycholożką” i „dietetyczką”. Przed laty w praktycznym zastosowaniu wiedzy zawodowej upatrzyła sobie receptę na szczęśliwe życie. Teraz już jednak wie, że żadna to recepta, ale poszukiwań nie porzuca. Obecnie zgłębia zastosowanie psychoterapii poznawczo-behawioralnej - znaleźć ją można pod adresem http://www.duszaicialo.eu. Wierzy, że nic nie dzieje się bez powodu, a szukanie pozytywnych aspektów w każdej sytuacji to najlepsza gimnastyka dla umysłu i balsam dla ducha.