23.06
2012

Style Smart – recyklingowy sposób na ekologię w szafie


Przerabianie starych ubrań, ubrania z ekologicznych materiałów: lnu, bawełny, juty, bambusa, wreszcie projektowanie ubrań ze skóry ekologicznej i zakaz noszenia naturalnych futer – tak można scharakteryzować trend, który zawładnął światowymi wybiegami.

Style SmartNa świecie całe pokazy mody są ekologiczne. Na stronie Ecofashionworld.com widać zapowiedzi i relacje z pokazów, gdzie projektant szyjący ubrania ze skóry węża albo skóry zwierząt nie zostałby wpuszczony. Same nazwy wydarzeń sugerują wyróżnienie od tradycyjnego pokazu mody: „Better Fashion Week”, „Eco Fashion Week”. Projektanci tam wystawiający przeważnie stosują się do kryteriów „eko”, jakie zaczęły obowiązywać w świecie mody. Jakie to wytyczne?

Po pierwsze: Fair Trade, czyli etyka w produkcji. To prawo, które polega na poszanowaniu ludzi, którzy szyją ubrania, noszą je na wybiegu a potem na sobie. Zatem ubrania muszą być proste, funkcjonalne, tworzone w przyjaznych warunkach, za godziwą płacę i przez personel do tego przygotowany, a nie dzieci czy starsze osoby. To kryterium odnosi się też do wspierania rodzimej wytwórczości i lokalnych manufaktur, szwalni i atelier oraz do środowiska naturalnego – bez jego dewastacji odpadami i ścinkami z kolekcji.

Bezpośrednio związane z etyką w produkcji są dwa kolejne kryteria: wyszywanie, haftowanie, rękodzieło – jako wspieranie rodzimej tradycji szwalniczej, pozwala zaistnieć projektantom, którzy na komercyjnych wodach nie mieliby szans, oraz demi couture albo made to order – produkcja odzieży najwyżej w kilku sztukach, a najlepiej – na zamówienie klienta.

Kryteria bliskie środowisku: pochodzenie organiczne materiałów – to kolejna rzecz, jakiej starają się przestrzegać projektanci. Len, włókna roślin, juta, bambus, specjalnie produkowana namiastka jedwabiu – Tencel (wynalazek H&M), wreszcie recykling – materiały patchworkowe podszywane z innych ubrań z poprzednich kolekcji oraz powrót vintage z lat 70. i wyszukiwanie inspiracji w szafach mam i babć to nowe sposoby na bycie bardziej „eko”.

W ten właśnie „recyklingowy” sposób zmierzyła się z ekologią w szafie Sofia Hedström, szwedzka blogerka i dziennikarka mody. Przez rok postanowiła nie kupować nowych ubrań:

– Konsumujemy ubrania jak fast food, zapychając nasze szafy jak wysypiska śmieci. Z każdym nowym „ciuchem” tracimy zdrowy rozsądek. Zresztą przemysł odzieżowy już dawno to wykorzystał i wszystko dzieje się szybciej: od procesu projektowania do szycia, czyniąc to, co powinno dostarczać radości, po prostu niezdrowym. Poszukując inspiracji do swojej książki „Modemanifestet”, odnalazłam ciekawe podejście do ubrań. Już w latach 70. kobiety przerabiały swoje stare rzeczy na nowe, robiąc to odręcznie. Wtedy była to norma, a nawet konieczność w krajach rozwijających się, dziś – postanowiłam szerzyć ideę przerabiania ciuchów i zrobić z tego opcję światopoglądową na przekór zakupoholikom – mówi Sofia.

Tak powstał Style Smart, który, jak ma nadzieję Sofia i jej fotograf Anna Schori, zrewolucjonizuje podejście do mody. Jak obliczyła, przeciętny człowiek zainteresowany modą, spędza każdego roku 324 godziny na zakupach. Ona sama odkryła, że nie ma ubrań z rodzinnego kraju… Sofia proklamuje więc hasło: we have the fashion power! I zachęca do modowej aktywności, a nie biernego poddawania się trendom.

Style SmartNa światowych wybiegach także widać pierwsze oznaki podążania za ekotrendami. Prekursorką stosowania ekologicznych materiałów jest Stella McCartney – członkini PETA, która nie używa w swoich kolekcjach surowców pochodzenia zwierzęcego. Styliści Alexandra McQueena, Kenzo czy Moschino stosują biokreacje z naturalnych włókien. Bardziej popularny szwedzki koncern H&M projektuje „Conscious collection” (z zastosowaniem Tencelu i bawełny ekologicznej) albo „Waste Collection”, która pochodzi z odpadów szwalniczych oraz… plastikowych butelek.

Oczywiście na ekomodę haute couture nie każdy może sobie pozwolić, jednak w umysłach snobów mody czy, jak pisze Sofia Hedström, konsumentów mody, ekoziarno zaczyna kiełkować. Można mieć nadzieję, że skoro za ruchem slow food, ekologiczną architekturą i ekologicznym wytwórstwem podąża przemysł odzieżowy – jesteśmy coraz bardziej świadomi naszego wpływu na środowisko poprzez to, co nosimy. Ale rewolucja zaczyna się nie od metki na ubraniu czy prezentacji biokreacji na wybiegu, ale od naszych szaf. Zawołanie Hedström ma sens o tyle, że każdy z nas może dokonać przełomu. Ekologiczny znaczy także kreatywny w stosunku do siebie i świata.

Czy wiecie, że…

STENA Ekostacja przyjmuje także używaną lub niepotrzebną odzież. Warto dzień wcześniej przewietrzyć szafy i wybrać kilka rzeczy, które mogą komuś sprawić wielką radość!

Co stanie się z ubraniami? Będą przekazywane do PCK, a dalej do potrzebujących lub ośrodków opieki. Najstarsza polska organizacja humanitarna od lat przeciwdziała uzależnieniom, promuje zdrowy tryb życia i odżywiania, mówi o profilaktyce chorób nowotworowych i zakaźnych. Dzięki temu rocznie pomoc socjalna świadczona przez PCK trafia do ponad 200 tysięcy osób!

Zajrzyj na stronę Stena Ekostacja

Style Smart - recyklingowy sposób na ekologię w szafie , 5.0 out of 5 based on 2 ratings