28.11
2018

25 orangutanów ginie każdego dnia. Oto prawdziwa cena czekolady


W ciągu zaledwie dwóch lat 70 tysięcy hektarów lasów tropikalnych w Indonezji zostało zrównanych z ziemią i zastąpionych plantacjami, by zaspokoić zapotrzebowanie koncernu Mondalez na olej palmowy. To surowiec wykorzystywany do produkcji kosmetyków czy produktów spożywczych takich jak ciastka czy czekolada. Właśnie dla nich 25 orangutanów ginie każdego dnia.

25 orangutanów dziennie ginie

Gdzie znajdziesz olej palmowy?

Właściwie wszędzie. Przejdź się po sklepie i przeczytaj składy produktów zamieszczone na etykietach. Słodycze, dania gotowe, kostki bulionowe, zupy i sosy w proszku, masło orzechowe, pieczywo, mydło, kosmetyki… Te wszystkie produkty łączy jedno – na liście składników niemal na pewno znajdzie się olej palmowy. Tani i popularny, a zarazem destrukcyjny dla środowiska. Najnowszy raport Greenpeace ujawnił, że koncern Mondalez, znany ze sprzedaży produktów pod szyldami popularnych marek takich jak Cadbury, Belvita, Oreo, Milka czy Toblerone, w ciągu zaledwie dwóch lat przyczynił się do destrukcji 70 tysięcy hektarów lasów tropikalnych Indonezji, spośród których, 25 tysięcy było miejscem życia krytycznie zagrożonych wyginięciem orangutanów.

Puste obietnice

Choć przedstawiciele koncernu Mondalez zarzekają się, że firma przywiązuje dużą wagę do kwestii etyki związanej z pozyskiwaniem oleju palmowego, to według raportu Greenpeace, Mondalez pozyskuje olej palmowy od 22 z 25 najbardziej nieetycznych producentów, a 95% tego surowca pozyskuje się na potrzeby koncernu z plantacji, które nie są objęte zasadami zrównoważonego rozwoju. Jednym z dostawców koncernu jest firma Wilmar, którą podejrzewa się m.in. o wykorzystanie pracy dzieci, celowe podpalenia, grabież ziemi i nielegalne wycinki lasów tropikalnych. O nieetycznych praktykach tego dostawcy pisaliśmy na łamach Ulicy Ekologicznej już w 2013 roku.

Nieetyczny olej palmowy

Los orangutanów

W ciągu ostatnich 60 lat wyginęła ok. połowa populacji orangutanów zamieszkujących Borneo. Główną przyczyną hekatomby tych pięknych i niezwykle inteligentnych małp jest nielegalna wycinka lasów, a w konsekwencji utrata naturalnych siedlisk. Ich powierzchnia na Borneo, w ciągu ostatnich 20 lat, skurczyła się o ponad połowę. Nielegalny wyrąb lasów oraz intencjonalne podpalenia (tańsze i szybsze niż żmudna wycinka) – wszystko to służy maksymalnemu zwiększeniu upraw olejowca gwinejskiego. Orangutany giną w ogniu, umierają z głodu lub zostają zabijane przez plantatorów, którzy uważają je za szkodniki. Jeżeli obecny trend utrzyma się, w ciągu najbliższych kilku lat pożegnamy ostatniego, dziko żyjącego orangutana.

Popraw los orangutanów – kupuj odpowiedzialnie

Mimo apeli naukowców i wzmożonych w ostatnich latach działań organizacji ekologicznych, los orangutanów nie ulega poprawie. Lasy tropikalne Indonezji, zamiast spokojnym domem dzikich zwierząt, każdego dnia stają się pułapką, z której coraz trudniej uciec, a dla dziesiątek orangutanów – cmentarzyskiem. W tym samym czasie, na drugim krańcu świata, zyski liczą ci, którzy bogacą się kosztem katastrofy ekologicznej. Czy można zatrzymać to szaleństwo?
Aby nagłośnić problem, aktywiści organizacji Greenpeace przygotowali spot, który ma zwrócić uwagę na wpływ nieetycznej produkcji oleju palmowego na los orangutanów. Co ciekawe, film bije rekordy popularności na całym świecie, a jego nagłośnieniu pomógł zakaz emisji reklamy w Wielkiej Brytanii.

Choć historia małego orangutana, który rozrabia w pokoju dziewczynki, chwyciła za serce miliony internautów, to liczba polubień, wyświetleń i udostępnień nie przełoży los orangutanów, jeśli nasze decyzje konsumenckie nie ulegną zmianie. A te możesz zacząć zmieniać już dziś.