16.08
2016

Nie dla wiercenia dna oceanicznego


Podwodny świat u wybrzeży Papui Nowej Gwinei jest naprawdę niezwykły. Bogactwo raf koralowych pośród których przepływają majestatyczne kaszaloty. Teraz ten jeden z największych skarbów oceanów jest zagrożony wierceniami dna!

Kanadyjska korporacja górnicza uzyskała zgodę na inwestycję, która może się skończyć światową katastrofą: pierwszym na świecie wierceniem dna oceanicznego.

Ekosystemy są wzajemnie od siebie uzależnione. Los naszego gatunku na Ziemi w dużej mierze zależy od przetrwania tak z pozoru nieznaczących istnień, jak plankton czy jeżowce. Walka o zachowanie zdrowej równowagi między działalnością człowieka a przyrodą toczy się w wielu miejscach planety. Wygrana da nam nie tylko zrównoważony rozwój. Niestety, w wielkim łańcuchu wzajemnych powiązań często postrzega się ludzkość jako wirus albo drapieżcę zagrażającego życiu na Ziemi. Nie bez przyczyny.

20478_spermwhales_1_460x230Ostatnio wydana dla kanadyjskiej korporacji górniczej zgoda na odwierty zdaje się potwierdzać tę tezę. Doskonale wiemy, jak bardzo przemysł wydobywczy niszczy ekosystemy na powierzchni ziemi. Penetracja dna oceanicznego w poszukiwaniu surowców, z daleka od jakiegokolwiek nadzoru, jest ostatnią rzeczą, jaką potrzebują umierające oceany!

Jedyną nadzieją na to, że rysujący się czarny scenariusz zakończy się pozytywnie, jest fakt, że firma ma problemy ze zdobyciem funduszy. Wykorzystajmy to! Odstraszmy wszelkich potencjalnych inwestorów, by to zagrożenie dla środowiska nigdy nie stało się faktem.

Podpiszmy petycję, która dotrze do każdego potencjalnego inwestora: KLIK!

Ta decyzja może być przedsmakiem tego, co nas czeka, jeśli nie zatrzymamy tego potwornego przemysłu, zanim nie rozwinie się na dobre. Pokażmy całemu biznesowi, jak bardzo niepewny jest to zysk! Będzie to odpowiedni morał historii o tym, dlaczego nie warto zadzierać z oceanami nawołują strażnicy i obrońcy przyrody z zespołu Avaaz.

Niech ich wołania nie pozostaną bez echa.