UlicaEkologiczna.pl
Zdrowy tryb życia

Poradnik oszczędzania. Łazienka cz. II

Po czym poznać Polaka na kempingu za granicą? Po tym, że gdy myje zęby, woda z kranu leje się na całego. Nawet jeśli nie jest to w pełni słuszne twierdzenie, jest w nim dużo prawdy. Spójrz na siebie! Czy Ty płuczesz zęby, popijając wodę z kubka?

Ale w ogóle o co chodzi? Jak duże mogą być straty wody podczas mycia zębów z odkręconym kranem, żeby się nad tym zastanawiać? Czas najwyższy, byśmy zdali sobie sprawę z tego, jak wiele wody zdatnej do picia codziennie marnujemy w łazience.

Marnujemy rzecz bezcenną dla milionów ludzi na świecie, ale też tracimy pieniądze. Warto z tym skończyć, zwłaszcza że wymaga to naprawdę minimalnego wysiłku z naszej strony.

Mycie zębów

Najpierw o tym, może nie najważniejszym zabiegu higienicznym, ale od niego zaczęliśmy. Policzmy ile wody spływa do kanalizacji, kiedy kran jest odkręcony, podczas gdy myjemy zęby. Przyjmuje się, że w ciągu 12 sekund z kranu wypływa średnio jeden litr wody. Jeżeli myjemy zęby przez trzy minuty, to w tym czasie marnuje się 15 litrów wody. Tak – marnuje, a nie zużywa! To jest istotna różnica. Bo ile wody nam potrzeba, by zmoczyć szczoteczkę i przepłukać usta? Pół kubka, kubek. Czyli maksymalnie ¼ litra.
Jeśli teraz pomnożymy 15 litrów (jedno mycie zębów przy odkręconym kranie) przez dwa (bo zwykle dwa razy dziennie myjemy zęby), a następnie przez 30 dni w miesiącu, uzyskujemy 900 litrów!
To wyliczenie dotyczy tylko jednej osoby. Dla czteroosobowej rodziny osiągamy wynik 3600 l, czyli 3,6 m3, albo bardziej obrazowo – 13 wanien wody miesięcznie!
Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości, że warto korzystać z kubka do mycia zębów?

Toaleta

Niektórzy na rezerwuar mówią Niagara. Jest to bardzo trafne określenie. Jednak nie ze względu na siłę spadającej wody, bo z tym niestety bywa różnie, lecz ze względu na ilość wody. I tu proszę o uwagę! Policzono (dane z Polski i z krajów Europy Zachodniej), że na spłukiwanie toalety zużywa się aż 37 proc. wody wykorzystanej w przeciętnym gospodarstwie domowym. Dla porównania, do picia i gotowania – 3 proc. Szokujące jest również to, że woda przepływająca przez toaletę jest wodą czystą, uzdatnioną do celów spożywczych. W świetle tego faktu należałoby w zdaniu „…na spłukiwanie toalet zużywa się 37 proc. wody…” zamiast słowa „zużywa” zastosować jednak słowo „marnuje”. Bo czy to nie jest jakiś obłęd? Jedna osoba średnio dziennie spuszcza do kanalizacji 45 litrów wody. Kto chce, może to pomnożyć to przez liczbę osób w domu i dni w roku. Nie będzie miał wtedy żadnych wątpliwości, że domowe spłuczki w sumie tworzą nie jedną Niagarę, ale kilka!

Co można zrobić, by wody marnowało się mniej, ale bez obniżenia komfortu korzystania z toalety?

1. Kup nowoczesny rezerwuar. Jeśli jeszcze nie masz spłuczki z funkcją stop albo z dwoma przyciskami, kup ją natychmiast. Pojemność jednej spłuczki to zwykle sześć litrów. Na pewno nie potrzeba tyle wody, by spłukać toaletę po siusiu. Dlatego właśnie bardzo przydatne jest korzystanie z funkcji stop lub tzw. małego przycisku. Znacznie mniej wody wtedy spłynie do kanalizacji. Jeśli to będzie tylko o połowę mniej, to i tak oszczędności będą ogromne.
2. Zmniejsz pojemności rezerwuaru. Połóż na dnie rezerwuaru na przykład plastikową butelkę wypełnioną piaskiem. Zmniejszy się wtedy jego pojemność. Oczywiście może to też spowodować, że ilość spływającej wody będzie niewystarczająca, by zachować higienę w toalecie. Szczęśliwie można jednak to testować, zwiększając i zmniejszając pojemność zanurzonej w rezerwuarze butelki. Pamiętajmy, że nawet zmniejszając pojemność rezerwuaru o jeden litr, zaoszczędzimy w skali roku bardzo dużo wody.
3. Siusiaj pod prysznicem. Ten sposób może wydać się komuś bez sensu z uwagi na to, że bierzemy prysznic zwykle raz dziennie, a więc ilość zaoszczędzonej wody to tylko jeden spust wody z rezerwuaru. Ale gdy równocześnie zastosujemy inne metody, zmarnowanej wody będzie mniej. Nie zapominajmy, że wszelkie działania na rzecz ochrony zasobów naturalnych ziemi wynikają z przeświadczenia o tym, że jesteśmy tylko jedną miliardową cząstką układanki. A nasz udział nakłada się działania innych, takich jak my. Czyli pomnóżmy to co my możemy zaoszczędzić przez liczbę osób, które też troszkę szanują wodę – tworzy się gigantyczna oszczędność.
4. Nie wyrzucaj do toalety śmieci. Toaleta nie jest śmietnikiem. Nie wyrzucaj do niej petów, środków higienicznych, resztek jedzenia. Nie tylko marnujesz w ten sposób mnóstwo wody, ale możesz także zapchać kanalizację i narobić sobie kłopotu.
5. Zamontuj pisuar. W domu gdzie wśród domowników jest kilku mężczyzn na pewno warto zainstalować pisuar. Ilość wody potrzebnej do spuszczenia nieczystości jest dużo mniejsza w porównaniu ze zwykłą toaletą.
Tym, których stać na większy wysiłek, by oszczędzać wodę w łazience, podsuwam pomysł zalewania toalety wodą po kąpieli, praniu lub deszczówką. Niewątpliwie wymaga to sporo zacięcia, aby pamiętać o gromadzeniu takiej wody w wiadrze i zadbaniu, by w łazience nie było jednak brzydkiego zapachu. Ale jest to do zrobienia.
Istnieją nawet takie rozwiązania technologiczne, które właśnie zanieczyszczoną wodę z pralki, zmywarki bądź z dachu przesyłają do toalety. Niestety przebudowa instalacji na taką jest dość kosztowna.

Kąpiel

W przypadku kąpieli rachunek strat jest bardzo prosty. Jedna wanna ma pojemność 200-250 litrów wody. Tyle więc zużywamy do jednokrotnej kąpieli. Zużywamy, a nie marnujemy, bo jednak cała woda w wannie wykorzystana jest do tego, byśmy byli czyści. Można natomiast doskonale umyć się w mniejszej ilości wody lub po prostu brać prysznic.

Ten chłopiec kąpie się wannie tylko raz w tygodniu 🙂 W pozostałe dni bierze szybki prysznic

Na taką kąpiel zużywa się 50 litrów, czyli ¼ wody potrzebnej do mycia w wannie.

Nieszczelności instalacji

Aby sobie uświadomić, że warto oszczędzać każdą, nawet najmniejszą nawet ilość wody, dobrze jest popatrzyć na to z perspektywy jednego cieknącego kranu. Gdy w naszej domowej instalacji pojawia się nieszczelność, przede wszystkim jesteśmy źli. Denerwuje nas odgłos spadających kropel (jeśli go słychać) oraz to, że albo sami będziemy musieli naprawić usterkę, albo zorganizować wizytę „złotej rączki”. Raczej nie przychodzi nam do głowy, że jest coś ważniejszego, co wynika z tej awarii – ogromne straty wody. Tak, nie ma przesady w sformułowaniu – ogromne!
Chcesz wiedzieć konkretnie? Proszę bardzo: jeśli jedna kropla wody spada co jedną sekundę, po 24 godzinach zbierze się 16,8 litra, a po miesiącu 504 l. Dla przypomnienia jedna wanna to 200-250 litrów wody. I kto by pomyślał, że z tych kropelek uzbiera się tyle wody?
Oszczędzajcie z nami: sobie wydatków, a planecie zmartwień.
Przeczytaj też część pierwszą naszego poradnika o oszczędzaniu wody w łazience
Dziękujemy naszemu redakcyjnemu modelowi za udział w sesji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wybór redakcji