10.04
2019

Pora na zero waste na wege festiwalach


Od kilku lat obserwujemy, jak na naszych oczach odradza się człowiek roślinożerny. W świetle zmian klimatycznych weganizm jest już nie tylko domeną “ekoświrów” czy jakimś trendem, ale zaczyna być wielką ideologią XXI w., o której będzie się pewnie pisało w książkach historycznych.

Weganizujemy Polskę

Polska nie odbiega pod względem weganizowania od naszych zachodnich sąsiadów europejskich i zaatlantyckich. Istnieje paru znaczących, wegańskich trendsetterów m.in. Aśka Rzeźnik (Weganizujemy Polskę), Ekocentryczka czy Marta Dymek (Jadłonomia). Wegańskie sklepy, kosmetyki, liczne deli, przepisy, a także festiwale posypały się w ostatnim czasie jak grzyby po deszczu. Jest to niewątpliwie powód do wielkiej dumy, a zarazem ogromna radość dla starych roślinożerców, którzy wreszcie nie muszą się czuć wyobcowani w naszym nadal mięsnym świecie.

A co na targach i festiwalach?

Zdarza mi się zajrzeć na targi kuchni wegańskiej i wegetariańskiej w moim mieście. Faktem jest, że jest naprawdę mnóstwo cudownych produktów czy propagowanych pięknych idei, ale… Wyczuwalny jest brak idei “Zero Waste”, która jest mocno powiązana z ochroną zwierząt. W końcu dbając o środowisko, dbamy o zwierzęta. Oczywiście wielu kramarzy posiada drewniane sztućce, ale na razie do standardu takie zachowania nie należą. A szkoda, bo zachodnich wzorców nie brakuje.

View this post on Instagram

Relacja z Veganmanii Lodzkiej 2018. Poniewaz powoli przechodze z wegetarianizmu na weganizm, postanowilam zajrzec… a tam komercyjny szwindel 😢 z jednej strony obroncy zwierzat z drugiej plastik na plastiku(przez ktory doswiadczamy my i te zwierzeta ocieplenia) i miliard ulotek. Mam dosc 🏴🏴🏴🏴🏴🏴🏴🏴🏴Vegans world in Poland is full of hipocracy. We fight for animals which loose lives because of global warming. Global warming is caused also by plastic. Where’s the logics? Shame on you 👊🏻#climatestrike #nomoreplastic #ekolgia #hipokryzja #hipocracy #plasticisnotfantastic #vegan #veganfood #ecorevolution #ekorewolucja #thereisnoplanetb #weganizm #prawda #bezsciemy #eco #nowaste #ecolife #veganmania

A post shared by Gaja Love Gaja (@gajalovegaja) on

Tymczasem w amerykańskim mieście Nashville niedawno odbył się wege festiwal[i] w duchu “Zero Waste”. Organizatorzy gorąco zachęcają do przynoszenia własnych opakowań (BYOB – Bring your own bag/bottle). Na terenie festiwalu będą dedykowane punkty z pitną wodą, a pierwsze trzysta osób dostanie torby wielorazowego użytku.

W sierpniu ubiegłego roku Brytyjczycy zorganizowali największy wegański festiwal na Wyspach, nazywając go “No Planet B”[ii]. Oprócz zachęcania do przynoszenia własnych pojemników, butelek i sztućców, organizatorzy położyli nacisk na edukację, odbyły się liczne warsztaty promujące “Zero Waste”, minimalizm i weganizm.

W sierpniu wybieram się z rodziną na Vegan World Festival do Stacji Wolimierz. Na scenie występować będą fantastyczni artyści, m.in. Komety, Mikromusic. Póki co, na portalach reklamujących wydarzenie brakuje informacji o BYOB czy o zniżkach na produkty przy posiadaniu własnych opakowań. Obawiam się, że kolejny raz będę celebrować ekologiczne i wegańskie idee, tonąc w jeziorze plastiku i innych odpadów. Na razie jest kwiecień, być może miło się zdziwię, na co bardzo liczę. Tym bardziej, że proekologicznych rozwiązań jest cała masa. Przede wszystkim organizatorzy tego typu wydarzeń mogliby postawić na edukację. Na razie sprowadza się ona do rozdawania niemiłosiernie dużej ilości ulotek i paru warsztatów. A wystarczyłoby na plakatach i w mediach społecznościowych umieścić „zachętę” do przynoszenia własnych opakowań. Moglibyśmy pójść śladem zachodnich sąsiadów i płacić symboliczną złotówkę mniej za wege potrawy w zamian za własne opakowanie.

Presja jest potrzebna

Tak jak wszędzie, potrzebna jest presja z naszej, konsumenckiej strony. Wydaje mi się, że nasza proekologiczna i prowegańska/wegetariańska społeczność musi wyraźnie domagać się wprowadzenia idei „Zero Waste” od organizatorów. Inaczej tego typu festiwal pełen ludzi dyskutujących o losie zwierząt z plastikowym kubkiem w ręku, będzie wyglądał jak czysta hipokryzja.

View this post on Instagram

#ownpackaging ✌🏽Wiecie, że w niektórych krajach płaci się na wegefestiwalach mniej za produkt, jeśli przyniesie się własne opakowanie? Ma to na celu rozwijanie proekologicznych zachowań. Przedwczoraj byliśmy na Wege w Łodzi. Hałas niemiłosierny, bardzo głośna ‘klubowa’ muzyka, mnóstwo plastiku. Segregacji odpadów nie ma. Kupujący narzekajacy pod wąsem na muzykę, trzeba sie przekrzykiwać. Sprzedający z nietęgimi minami w dyskretnych rozmowach zwierzają się, że już ledwo wytrzymują drugi dzień w tym hałasie 😀 Organizatorzy nie zachecają do przynoszenia własnych opakowań (chociażby na plakatach) więc zachęcam ja. Jeśli oprócz mnie jeszcze ktoś przyniósł swoje pudełka, to już jest sukces 💪🏻 małymi krokami zlikwidujemy niepotrzebne odpady. Ogromnym sukcesem jest też coraz większe zainteresowanie kuchnią bez mięsa😍 🌱 #wegefestiwal #wegan #weganizm #vegan #veganuary #veganwannabe #greenisthenewblack #nomeat #crueltyfree #plantbased #dietaroslinna #nieużywamplastiku #plastikalboplaneta #ograniczamodpady #plastikniejestfantastik #plasticisnotfantastic #thereisnoplanetb #plasticfree #smallsteps #eco #ecoliving #ekologia #ecofriendly #zerowaste #nowaste #healthyfood #nomeathotdog #byob

A post shared by Gaja Love Gaja (@gajalovegaja) on


[i] https://www.veganeventhub.com/event/nashville-vegfest-2017-2/

[ii] https://www.livekindly.co/uks-biggest-vegan-zero-waste-festival-lets-you-party-while-you-save-the-planet/


Beata Borowiec - absolwentka Uniwersytetu Łódzkiego. Na co dzień zajmuje się domem. Promuje zdrowe odżywianie, naturalne rodzicielstwo i zachowania proekologiczne. W wolnej chwili prowadzi bloga - http://www.gajalovegaja.pl