24.05
2016

50 twarzy bioróżnorodności


Bioróżnorodność to jedno z tych pojęć, które – podobnie jak zrównoważony rozwój, ślad ekologiczny, czy niska emisja – należą do niezbędnych w słowniku każdego ekologa. Z okazji niedawno obchodzonego Międzynarodowego Dnia Różnorodności Biologicznej (22 maja), warto je trochę przybliżyć.

Co łączy czosnek sztywny, sasankę zwyczajną, niezapominajkę smukłą, jaszczurkę zieloną i susła moręgowanego? Otóż wszystkie znajdują się w polskiej czerwonej księdze roślin i zwierząt jako gatunki, które wyginęły i/lub zanikły w Polsce. Ta smutna lektura jest jednym z przykładów niszczycielskiego wpływu człowieka na środowisko. Zmiany klimaty, wycinanie lasów, intensywne rolnictwo, niszczenie siedlisk, zanieczyszczanie powietrza powodują, że każde kolejne pokolenie ma kontakt z coraz mniejszą liczbą gatunków.

eurobarometr

Nasza wiedza przyrodnicza też jakby się kurczyła. Coraz częściej zdarzają się sytuacje, kiedy nie potrafimy nazwać i odróżnić poszczególnych odmian lub gatunków. Stajemy się wręcz przyrodniczymi analfabetami. A co gorsze – nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Mały test: Czy potrafisz wymienić przynajmniej 10 odmian jabłek? A umiał(a)byś rozpoznać je tylko po smaku? Jeśli na oba pytania odpowiedź była twierdząca, to możesz sobie pogratulować.

Oddajcie nazwy ziemniakom!

Żeby zauważyć malejącą różnorodność nie trzeba czytać Czerwonej Księgi Gatunków Zagrożonych Wyginięciem, ani nawet wyjeżdżać z miasta. Wystarczy pójść do sklepu i spytać o ziemniaki. To najpopularniejsze polskie warzywo uprawiane jest w 129 odmianach. Przynajmniej teoretycznie. W praktyce mam wrażenie, że istnieją tylko 3 rodzaje: „sałatkowe”, „ogólnoużytkowe” i „mączyste”. Taki kulinarny podział ma swoje uzasadnienie w tym, że każda odmiana posiada inne właściwości, kolor skórki i miąższu, konsystencję i smak. Ale czy tak trudno dodać informację, czy chodzi o Irgę, Tajfuna, Owacje czy Sokoły? Poniższa tabelka ze strony stowarzyszenia Polski Ziemniak przedstawia ponad 100 odmian ziemniaków.

Stowarzyszenie Polski Ziemniak

Jednak sami dostawcy i sprzedawcy często nie wiedzą, jakie ziemniaki mają w ofercie. Producenci nie dbają o czystość odmian, mieszając sadzeniaki i nie stosując płodozmianu, w związku z czym spada jakość produktu końcowego, a klient nie wie, co kupuje.
Analogiczną sytuację mamy z cebulą, która podobno jest uprawiana w 48 odmianach. Czy znasz choćby jedną nazwę (i nie chodzi mi o rozróżnienie pomiędzy cebulą białą, czerwoną i żółtą)?
A może w ramach konsumenckiej akcji edukacyjnej od dziś zaczniemy wypytywać sprzedawców o sprzedawane odmiany? Zawalczmy o bioróżnorodność w warzywniaku, szukajmy tradycyjnych odmian i zapomnianych już warzyw. Niech powrócą do sprzedaży topinambur, skorzonera, jarmuż, podagrycznik, kosztele i klapsy. I różnokolorowa marchew też!

ARS researchers have selectively bred carrots with pigments that reflect almost all colors of the rainbow. More importantly, though, they're very good for your health.

ARS researchers have selectively bred carrots with pigments that reflect almost all colors of the rainbow. More importantly, though, they’re very good for your health.

Deficyt przyrody, deficyt różnorodności

logos-vs-leaves-4 Dosyć późno zdałam sobie sprawę, że nie wiem, jakie drzewa rosną w najbliższej okolicy. Wyjątkiem są kasztanowce i dęby. Z trudem odróżniam pszczołę od osy, wronę od kruka i gawrona, a żyto od pszenicy. W zasadzie nie jest to wiedza potrzebna mi do przeżycia i jakoś wcześniej mi jej nie brakowało, ale czy powinnam się cieszyć z tego, że łatwiej rozpoznaję firmy po znakach towarowych niż drzewa po kształcie liści? Ten prosty test (obok), który jakiś czas temu krążył w sieci, niewielu znajomych przeszło pomyślnie.

Nasze dzieci mają jeszcze gorzej, przynajmniej taką diagnozę stawia Richard Louv w „Ostatnim dziecku lasu”, definiując syndrom deficytu natury. Ograniczony dostęp do przyrody skutkuje między innymi tym, że większość dzieci potrafi wymienić więcej gatunków wymarłych dinozaurów niż lokalnie żyjących zwierząt.
Tymczasem im mniej wiemy o naturze, tym mniej nas ona obchodzi. A jak mamy szanować i chronić coś, czego nie znamy?

Chaos i dzikość bioróżnorodności zastąpiliśmy monokulturowym porządkiem. Zamiast puszczy – lasy sosen w równych rzędach, zamiast bujnych łąk – przystrzyżone trawniczki i rabatki, zamiast małych gospodarstw ekologicznych – zintensyfikowana produkcja rolna.
W szybkim tempie z Ziemi znikają kolejne gatunki, a co za tym idzie – tracimy korzyści wynikające z bioróżnorodności. Zapominamy, że jesteśmy częścią ekosystemu, a nie jego zarządcą…

 

wild-flowers-626278_640

 

Zrób coś dla bioróżnorodności

Poniższa lista dobrych praktyk to przykładowe działania, które mogą stać się inspiracją do poznawania i ochrony szeroko pojętej przyrody.

  • zakładanie łąk w mieście zamiast trawników. Prekursorką jest Fundacja Łąka i projekt realizowany w ramach Budżetu Obywatelskiego Warszawy: www.lakawarszawska.pl
  • domki dla owadów. W zeszłym roku w całej Polsce stanęło 100 hoteli dla owadów zapylających stanęły dzięki akcji Greenpeace „Adoptuj pszczołę”. Mały domek w otoczeniu zieleni i kwiatów może zbudować każdy.
  • przywracanie starych odmian drzew owocowych – coraz więcej organizacji i instytucji włącza się w akcje przywracania dawnych odmian (m.in. projekt Owocowa Łódź Fundacji Transformacja, projekt Kosztela Fundacji Agri Natura, Sady dawnych odmian – Społeczny Instytut Ekologiczny)
  • moda na chwasty/dziką kuchnię – Miastożercy, Chwastożercy, wirtualno-realne spacery “Cała Polska widzi zioła” – wszystkie te akcje sprawiają, że rośnie świadomość i wiedza na temat bogactwa tkwiącego w niedocenianych do tej pory roślinach
  • tworzenie banków nasion – profesjonalny Bank Nasion to prawdziwe wyzwanie. Lokalne inicjatywy dopiero raczkują, skupiając się bardziej na wymianie nasion niż ich gromadzeniu.
  • stosowanie naturalnych środków ochrony roślin/rolnictwo ekologiczne – edukacja na temat rolnictwa ekologicznego to jedna z najważniejszych kwestii do rozwiązania, a zarazem droga do wspierania bioróżnorodności. Wspierajmy ekorolników kupując ich produkty, a jeśli sami zajmujemy się uprawą (choćby na małą skalę), korzystajmy z naturalnych metod ochrony roślin (polecamy nasz cykl Tydzień na działce)
  • monitoring przyrodniczy – to takie ogólnopolskie akcje jak np. Zimowe Ptakoliczenie czy internetowa baza danych na temat ptaków ornitho.pl
  • reintrodukcja gatunków (np. susła moręgowanego) – wbrew pozorom nie są to akcje zupełnie zamknięte dla „ludzi z ulicy”. Fundacja Salamandra co roku organizuje obozy reintrodukcyjne z udziałem wolontariuszy (więcej informacji tu: www.salamandra.org.pl )
  • tworzenie korytarzy ekologicznych
  • tworzenie siedlisk dla gatunków chronionych
  • Ochrona obszarów Natura 2000 – warto zapoznać się z mapą sieci Natura 2000 i w wolnej chwili odwiedzić najbliższy taki obszar, tym bardziej że często stanowi on zarazem atrakcję turystyczną i krajoznawczą

Do poczytania:
www.ekokalendarz.pl
Polska czerwona księga zwierząt. Bezkręgowce
Carrot Museum
Badanie Eurobarometru “Postawy Europejczyków wobec różnorodności biologicznej” październik 2015


Olga Szkolnicka jest autorką bloga Ekomania, czyli czemu tak a nie inaczej i tłumaczką języka czeskiego.