28.10
2013

Kupa a sprawa polska


Kupa była, jest i czy na pewno będzie? Rekuperator – nietypowe urządzenie, które przez miesiąc ma zachęcać mieszkańców Poznania do sprzątania po swoich pupilach.

Stanął na terenie wybiegu dla psów na osiedlu Chrobrego. Koncepcja maszyny do złudzenia przypominającej jednorękiego bandytę powstała podczas warsztatów „Think Blue. Jam” zorganizowanych przez Volkswagena. Zadaniem dziewiętnastu projektantów biorących udział w akcji było wymyślenie mebla miejskiego pomagającego rozwiązywać problemy mieszkańców miejskich osiedli. Z ponad czterystu projektów wybrano ostatecznie trzy i poddano je głosowaniu na fanpage’u Volkswagen Polska na portalu Facebook. Organizatorzy chcieli zaangażować społeczeństwo w podejmowanie decyzji, by jak najlepiej sprostać potrzebom mieszkańców. W rywalizacji zwyciężył właśnie rekuperator, odpowiedź na problem stale zanieczyszczonych chodników, parkowych alejek i trawników.

W Polsce

Niebieski jednoręki bandyta nagradza psich opiekunów za posprzątanie po pupilach. Po wrzuceniu kupy (w biodegradowalnym woreczku) do maszyny użytkownik bierze udział w losowaniu i może wygrać piłeczkę dla swojego psa. Miejski mebel od samego początku cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem mieszkańców. Często przynosili oni zapakowane w woreczki psie kupy z innych części dużego parku, tylko po to, by zagrać w jednorękiego bandytę. Żartobliwie namawiali też psy do częstszego załatwiania potrzeb fizjologicznych.
Rekuperator nie jest pierwszą odpowiedzią na coraz bardziej uciążliwy problem psich kup w miastach. W 2010 roku władze Pruszcza Gdańskiego przeprowadziły kampanię społeczną wykorzystującą wizerunek osoby niepełnosprawnej, która na psie „miny” jest szczególnie narażona. Pomysł zapożyczyły od brytyjskiej miejscowości Torbay, której władze w jeszcze bardziej szokujący sposób zachęcały mieszkańców do sprzątania po psach. Na tamtejszych plakatach umazana brązową substancją dziewczynka widniała zaraz obok psiej kupy i napisu „Dzieci wszystko wkładają do ust”. Brytyjska kampania przyniosła bardzo dobre skutki. Trudno się dziwić, plakat jest przecież bardzo sugestywny.

W Warszawie społecznicy pod koniec zimy 2011 wtykali w psie pozostałości chorągiewki „Twój pies – Twoja kupa!”, a straż miejska i biuro ochrony środowiska instalowali billboardy z hasłem: „Niech śnieg zawsze będzie biały, a wiosną będziemy się cieszyć zielenią trawników”. Opolanie mieli wideoklip ze scenką rodzajową z blokowiska, w którym właściciel psa jest podobny do wielu innych – udaje, że nie widzi kupy swojego zwierzaka. Blokersi też wyglądają dziwnie znajomo – na ławeczce, z piwem, uprzejmością nie grzeszą. Jest prawdziwie i dosadnie, jak w życiu.

I za granicą

Z problemem psich odchodów próbowali poradzić sobie również Amerykanie. W Cambridge (stan Massachusetts) powstał The Park Spark projectsystem do odzyskiwania metanu z psich kup (spakowanych tylko w biodegradowalne woreczki). Skomplikowana konstrukcja zainstalowana została na trenie miejskiego parku. Wytworzony z odchodów gaz posłużył do zasilenia pobliskiej latarni lub… do zagotowania wody na herbatę.
W Meksyku zachęcano opiekunów czworonogów do wymiany kupy na wi-fi. Po wrzuceniu psiej nieczystości do urządzenia można było skorzystać z darmowej sieci zainstalowanej w parku przez tamtejszego dostawcę internetu, firmę Terra. Przydzielony minutowy limit dostępu do internetu uzależniony był od wagi depozytu. Im większa kupa, tym dłużej można było surfować w sieci.

Sposobem ją!

Największą barierą powstrzymującą psich opiekunów przed sprzątaniem kup jest konieczność ich dotknięcia (nawet przez foliową torebkę). W związku z tym na rynku pojawiło się wiele urządzeń mających to zadanie uczynić bardziej komfortowym. Gdynianin Tadeusz Kul opatentował koszykowy zbierak do psich odchodów, niemiecka firma Bellobox zaprojektowała specjalny kartonik do bezdotykowego sprzątanie po psie, władze miast kupują specjalne odkurzacze, by sprzątać za tych, którzy nieczystości swoich psach nie usuwają. Na rynku pojawiają się też pomysły nieco kontrowersyjne, jak np. pułapka (poo trap) na kupę montowana pod psim ogonem lub poop freeze zamrażający psie odchody, który usuwa brzydki zapach, zmienia kolor i konsystencję kupy, co może ułatwić jej sprzątanie. Jednak nadal najprostszym i najtańszym rozwiązaniem jest biodegradowalny woreczek, który powinien znaleźć się w kieszeni każdego opiekuna psa.

Kupa a sprawa polska, 4.5 out of 5 based on 4 ratings

Monika Burakowska – na co dzień studentka geoinformacji i wzornictwa. Wegetarianka z 10-letnim stażem. Po godzinach zgłębia zasady zdrowego odżywania, tajniki ekologii, ochrony środowiska i świat ekodesignu. Autorka bloga ZielonaWśródLudzi.blogspot.com.