22.06
2018

Puszcza pełna słońca


 

Mamy piękne lato tej wiosny, w Puszczy też, choć widać, że jest bardzo sucho…

Część długiego weekendu spędziliśmy w „naszym miejscu na ziemi” budzeni śpiewem ptaków i „usypiani” bzyczeniem komarów. Weekend był bardzo gorący, dlatego na leśne wędrówki chodziliśmy o świcie i wieczorem.

Puszcza skąpana w świetle zachodzącego słońca zachwyca.

puszcza białowieska

Serce od Puszczy ?

puszcza białowieska

Przepięknie rosną paprocie! Ogromne, zielone kępy różnych gatunków paproci, niektóre z nich wyglądają jak wyjęte z Parku Jurajskiego ?

paprocie

paprocie

paproć

puszcza białowieska

kos

Samiec kosa podczas kolacji.

brodaczka zwyczajna

Piękny porost przypominający brodę o adekwatnej do wyglądu nazwie – brodaczka zwyczajna.

Gruszki o świcie

Kolejny dzień rozpoczęliśmy wcześnie – wstaliśmy koło trzeciej, żeby przed czwartą być już w Gruszkach, które przywitały nas tak:

łąka śródleśna

Zamglona śródleśna łąka – najpiękniej! ?

łąka we mgle

Po kilku minutach z mgły wyłoniły się łanie. Najpierw ostrożnie wyszła jedna prowadząca łania – licówka, a za nią dwie kolejne.

łanie

łanie

łanie

Po drugiej stronie łąki, przy ścianie lasu przechadzała się sarna.

sarna pod lasem

sarna pod lasem

sarna

Szlak św. Eustachego

Na szlaku św. Eustachego momentami rozlewała się energetyczna, żółta barwa. Kosaciec żółty, popularnie zwany irysem, jeszcze kwitnie.

kosaciec żółty

szlak św. Eustachego

szlak św. Eustachego

żółciak siarkowy

Całkiem okazałych rozmiarów grzyb, zdaje się, że to żółciak siarkowy.

A teraz coś dla wielbicieli paproci.

paproć

paproć

paproć

paproć

Podczas odpoczynku spojrzałam na fragment wyasfaltowanej trasy i jedyne co mi przyszło do głowy, to niesamowita siła natury, nawet przez asfalt się przebije ?

trawa w asfalcie

Kończąc szlak św Eustachego weszliśmy na wieżę widokową w Gruszkach i wypatrzyliśmy dudka. To było nasze pierwsze spotkanie z tym cudakiem.

W trakcie spaceru mieliśmy okazję zobaczyć też czarnego bociana. Naszą uwagę zwrócił łopot skrzydeł, chwilę później zobaczyliśmy czarnego bociana podrywającego się do lotu. Zdjęcia nie zdążyliśmy zrobić, jednak dla mnie było to wyjątkowe spotkanie… Ostatni raz widziałam czarne bociany, kiedy miałam pewnie koło 6 lat, pokazała mi je babcia. Do dziś z wielkim wzruszeniem wspominam to spotkanie. Nie wiem jakie było faktycznie i jak zmodyfikowała je przez lata moja głowa, ale w mojej pamięci zapisało się jako kompletnie magiczne ?

Jeszcze szczypta wspomnień z majowego wyjazdu.

Schyłek dnia nad Narewką.

Zachód słońca nad Narewką

Jeleń w rzece


Blog dokumentujący leśne wyprawy leśnych ludzi - Natalii i Krzyśka. Powstał z zamiłowania do natury, lasów, a w szczególności jednego wyjątkowego lasu - prastarej Puszczy Białowieskiej - http://www.lesnelichoblog.com.pl