05.05
2020

5 sposobów na zwiększenie retencji wody w mieście


Bezśnieżna, ciepła zima i sucha wiosna sprawiły, że widmo nadchodzącej suszy nabrało realnych kształtów. W najbliższych miesiącach odczują to rolnicy, producenci żywności, przemysł i – w końcu – my sami. Czy jesteśmy zupełnie bezradni w obliczu suszy? Niekoniecznie! Co prawda nie sprawimy, że deszcz zacznie padać, ale możemy się nauczyć wykorzystywać wodę opadową do maksimum! Oto 5 sposobów na zwiększenie retencji wody w mieście!

Woda w mieście

Choć miasta zajmują stosunkowo niewielką powierzchnię, to mieszka w nich aż 60% populacji Polski. I to właśnie w miastach gospodarowanie wodą opadową stwarza największe wyzwania. Dlaczego? Wystarczy rzut oka na ulice i centra miast. Zabudowa mieszkaniowa, gęsta sieć arterii komunikacyjnych oraz dziesiątki kilometrów chodników i asfaltowych ścieżek. Nieprzepuszczalne dla wody powierzchnie sprawiają, że woda deszczowa zamiast zatrzymywać się w ekosystemie miejskim szybko spływa do studzienek znikając bezpowrotnie w sieci kanalizacyjnej. Z tej wody nie skorzystają już mieszkańcy miast, rośliny i zwierzęta.

Czy po pandemii czeka nas susza stulecia?

Na szczęście, coraz częściej włodarze miast dostrzegają potrzebę przeciwdziałania silnemu spływowi powierzchniowemu wód opadowych, a niektórzy są gotowi na odważne ruchy. W ostatnich dniach media obiegły wiadomości z Wiednia, gdzie w ramach adaptacji do zmian klimatu zdecydowano się na zerwanie asfaltu z jednej z ulic – w zamian powstaje tam liczący 3700 m2 powierzchni teren zielony z powierzchniami przepuszczalnymi dla wody.

Jak zatrzymać wodę w mieście?

Bez wątpienia, w dłuższej perspektywie, kluczowa jest gruntowna zmiana myślenia miejskich urzędników, architektów, deweloperów, urbanistów i  planistów w taki sposób, by projekty nowych terenów i rewitalizacje dotychczasowych realizowały potrzebę adaptacji do zmian klimatycznych. Ale oprócz tego, jest szereg działań, które zaaplikować można od razu, w porozumieniu z administratorami budynków czy radami dzielnic i osiedli, korzystając z możliwości jakie dają lokalne budżety partycypacyjne.

1. Zbieranie deszczówki

Zbieranie i wykorzystywanie wody deszczowej niesie szereg zalet – zatrzymuje wodę w miejscu opadu, odciąża sieć kanalizacyjną, ale – przede wszystkim – sprzyja retencji wody i ograniczaniu zużycia wody pitnej do celów gospodarczych. Szacuje się, że umiejętne wykorzystanie wody deszczowej może ograniczyć zużycie wody aż o 50%, co niesie za sobą oczywiste profity ekonomiczne, ale przede wszystkim – ekologiczne. W zeszłym roku Miasto Wrocław uruchomiło program, w ramach którego w ramach którego mieszkańcy mogą ubiegać się o dofinansowanie niewielkich inwestycji służących zatrzymaniu wód opadowych – na przykład instalacji służących zbieraniu deszczówki.

2. Zakładanie ogrodów deszczowych

Ogrody deszczowe to instalacje, które zaprojektowane są w taki sposób, żeby gromadzić wodę opadową i oddawać ją stopniowo do ekosystemu. Takie ogrody mogą być zasilane wodą opadową spływającą z dachów budynków czy powierzchni parkingów, dzięki czemu ograniczają spływ powierzchniowy, a w przypadku gwałtownych opadów przyczyniają się do ograniczenia ryzyka wystąpienia powodzi. Kluczowe w ogrodach deszczowych są rośliny, których funkcja jest dwojaka – to gromadzenie wody oraz jej oczyszczanie. W końcu woda spływająca z utwardzonych powierzchni niesie ze sobą również miejskie zanieczyszczenia.

Chcielibyście założyć ogród deszczowy? To wspaniale, Fundacja Sendzimira przygotowała poradnik wraz z instrukcją budowy! Do dzieła!

3. Zielone dachy

Dachy budynków aż proszą się o zazielenienie. W gęsto zabudowanych miastach stanowią znaczną powierzchnię, która pokryta zielenią wspaniale niwelowałaby efekt miejskiej wyspy ciepła i znacznie zmniejszała spływ powierzchniowy. Dodatkowe zalety zielonego dachu to poprawa właściwości termoizolacyjnych budynku (ograniczenie wychładzania zimą i zmniejszenie nagrzewania latem), oczyszczanie powietrza, obniżanie temperatury powietrza i oczywiście – zwiększenie retencji wody. Idąc o krok dalej możemy pokusić się o uprawę roślin jadalnych i tworzenie miejsc wypoczynku i rekreacji. Aż trudno pojąć, dlaczego dachy wciąż pozostają niewykorzystane!

4. Zwiększanie powierzchni terenów zielonych w miastach

Wydawać by się mogło – oczywistość. Niestety nie dla wszystkich. Z dużych miast, ku wzburzeniu mieszkańców, znikają skwery, zadrzewienia, ogródki działkowe, a w ich miejsce wyrastają dyskonty, parkingi i apartamentowce. Nawet remonty torowisk czy rewitalizacje ulic i placów często przebiegają z pominięciem zielonej infrastruktury, eksponując coraz większe powierzchnie betonowych pustyń zdobione rachitycznymi parodiami drzew w betonowych donicach. Tymczasem możliwości projektowania miast z uwzględnieniem zasad zrównoważonego rozwoju są setki. Rozwiązania, które sprzyjają małej retencji to chociażby właściwe profilowanie ulic w sposób umożliwiający właściwy kierunek wpływu wody i jej gromadzenie w nieckach i pasach zieleni, tworzenie zielonych torowisk, zazielenianie placów i chodników czy tworzenie wzdłuż arterii rowów infiltracyjnych pokrytych zielenią. No i skończmy z niepotrzebnym wycinaniem drzew tam, gdzie są najbardziej potrzebne.

5. Stosowanie podłoży przepuszczalnych

Tam gdzie to możliwe, zamiast asfaltu zastosowanie powinny znaleźć podłoża przepuszczalne umożliwiające infiltrację wody do gleby. Do takich nawierzchni zaliczyć można kostkę kamienną lub bruk, żwir, cegłę czy nawierzchnie trawiaste. Mogą być stosowane na parkingach, terenach rekreacyjnych, w parkach na skwerach czy na placach zabaw.

Każda kropla na wagę złota

To, że woda jest niezbędna do życia brzmi jak truizm i banał. Ale dopiero widok trawników spalonych słońcem (i niepotrzebnym koszeniem) i drzew gubiących liście przed nadejściem jesieni dobitnie pokazuje nam, jak pilne są wyzwania związane z adaptacją do zmian klimatycznych. Choć nasze indywidualne działania są nie do przecenienia, to retencja wody w mieście jest zadaniem wymagającym systemowego i kompleksowego podejścia. Niezwykle ważne jest wywieranie wpływu na władze samorządowe i lokalnych decydentów – obywatelskie zaangażowanie i partycypacja społeczna mogą być potężną siłą w walce o otoczenie bardziej przyjazne do życia.


Absolwentka biologii Uniwersytetu Jagiellońskiego i doktorantka w dziedzinie nauk społecznych. Na co dzień prowadzi warsztaty i szkolenia o tematyce ekologicznej. Współzałożycielka Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste i autorka bloga http://ekologika.edu.pl. Kocha górskie wędrówki.