10.11
2014

Śmieci na cmentarzach – czas na sprzątanie!


Większość z Was zapewne zdążyła już zapomnieć, że kilka dni temu obchodziliśmy Zaduszki. W końcu mogliśmy oderwać się trochę od świata doczesnego. Niektórzy z nas przypomnieli sobie o bliskich, którzy odeszli, czego wyrazem są wspaniale ukwiecone i oświetlone nagrobki oraz tłumy odwiedzających na cmentarzach.

Śmieci cmentarne
Spacerując po cmentarzach w ciepłe, piątkowe popołudnie nie dało się nie zauważyć wielkich, przepełnionych koszy na śmieci. Wtedy przypomniały mi się słowa dziadka, który często powtarzał, że gdy umrze, to nie chce żadnych kwiatków ani świeczek na grobie, bo i tak wszystko później wyląduje na śmietniku (dziadek był bardzo praktycznym człowiekiem :)).
Niestety niewiele krewnych jest w stanie zastosować się do tych wytycznych i porzucić mocno zakorzenione zwyczaje. Na grobie zawsze musi być wiązanka, czasem bukiet sztucznych kwiatów, kilka zniczy – w końcu “od przybytku głowa nie boli”. A ja myślę, że jednak boli, zwłaszcza w skali całego roku, a nie jednego dnia – i nie mówię tu absolutnie o względach ekonomicznych, a racjonalnym gospodarowaniu surowcami. Aby sprawdzić tą tezę, przyjrzyjmy się, co znajduje się w cmentarnych koszach.

Untitled design

W zasadzie głównymi (jeśli nie jedynymi) odpadami są znicze, wiązanki i foliówki. Nie rozumiem, dlaczego na żadnym odwiedzonym przeze mnie cmentarzu nie spotkałam koszy do segregacji. W końcu mamy do czynienia z surowcami wtórnymi niemalże w czystej postaci, niezanieczyszczonymi odpadami komunalnymi:

  • znicze to szkło + plastik (przypuszczam nawet, że jeden typ) lub gliniane miseczki
  • wkłady do zniczy to plastik z resztkami wosku, który można usunąć
  • wiązanki to odpady organiczne nadające się do kompostowania lub syntetyczne imitacje zrobione z plastików i metalu (recykling może być trudny, ale wierzę, że są na to sposoby)
  • liście, gałęzie i chwasty czyli zanieczyszczenia usuwane z nagrobków są w 100% biodegradowalne, a bez gałęzi można je kompostować
  • foliówki to czysty plastik
  • makulatura to raczej sporadyczny odpad na cmentarzach (zwykle opakowania, kartony)

Poza tym nie zaobserwowałam zwyczaju spotykanego przy koszach osiedlowych – zostawiania niezniszczonych rzeczy przy koszu, żeby mógł je zagospodarować ktoś inny. Wyrzucono mnóstwo szklanych zniczy, w których wystarczyłoby zmienić wkład. Dlaczego nie zostały postawione obok kosza? Nie wiem. No chyba, że rzeczywiście zostały tak szybko przechwycone, że nie zdążyłam odnotować tego faktu…

zaduszki3

Niestety od pewnego czasu na cmentarzach zaczął się pojawiać nowy, bardzo kłopotliwy odpad – elektrośmieci. Jakim cudem? Otóż producenci zniczy żądni innowacji wypuścili na rynek “elektroniczne świeczki” (które migocą nawet przez miesiąc, imitując płomień świeczki), oraz wersję hardkorową – elektroniczne znicze.
Taki znicz nie dość, że standardowo składa się ze szkła, plastiku, wosku (który nie zostaje wypalony), w swoim składzie ma także diodę z bateryjką. Żeby poprawnie zutylizować taki wynalazek, powinniśmy wydłubać zatopioną w wosku diodę, załączoną bateryjkę oddać do punktu zbiórki baterii, a diodę i pozostałe elementy wrzucić do kosza na elektroodpady. Czy ktoś tak robi? Nie sądzę…
znicz elektro

Mniejsze zło
znicz3W obliczu elektroznicza, te klasyczne wydają się być nieszkodliwe. Jednak i w tym przypadku warto zastanowić się nad trzema możliwościami:

1. szklanym zniczem z woskiem umieszczonym bezpośrednio w dzbanie – ten znicz jest jednorazowy, mimo trwałych materiałów z których został wykonany. Gdy wosk się wypali całość przeznaczona jest do wyrzucenia;
2. szklanym zniczem z wymiennym, plastikowym wkładem – to wyjście jest rozsądniejsze i bardziej ekonomiczne. W szklanym zniczu umieszczony jest wymienny wkład, który po wypaleniu możemy wrzucić do kosza na plastik, a zachowując szklany dzban umieścić w nim nowy wkład;
3. glinianym zniczem bez ochrony płomienia – ciężko mi porównać go do kandydatów wymienionych powyżej, ale wiem na pewno, że łatwiej można poddać przemysłowemu recyklingowi szkło niż glinę.

Minimalizm istnieje
Ale czy w ogóle musimy obsypywać groby bliskich stertami nierozsądnie zaprojektowanych przedmiotów? Czy nie najważniejsze są w tym wypadku nasze ciepłe wspomnienia i pamięć? Przyznam, że złość mnie ogarnia, gdy słyszę licytację kto przyniósł droższą i ładniejszą wiązankę, kto był pierwszy “na grobie” 1 listopada i udowodnił to zaklepując nagrobek wielkim zniczem, albo że w ogóle ktoś pożałował na znicz. Pozostawię to bez komentarza.

Jako antyinspirację przedstawiam kompozycję “na bogato”:
nabogato

“Krytykujesz te znicze i wiązanki, a może zaproponowałabyś alternatywę?” – spytacie. Zaproponowałabym: na kilku nagrobkach widziałam róże, pojedyncze, położone na środku płyty. Wyglądały bardzo skromnie, niezwykle estetycznie i bardzo romantycznie. Czasem towarzyszył im pojedynczy lampion, ale i bez niego prezentowały się pięknie.

Kończąc dodam, że znalazłam informację o obecności kompostowników na niektórych cmentarzach – super!
Życzę wszystkim aby w przyszłym roku 1 listopada był rodzinnym dniem pełnym wspomnień – nie zniczy.

Tekst i zdjęcia: Katarzyna Barc, www.oddamodpady.pl

Śmieci na cmentarzach - czas na sprzątanie!, 5.0 out of 5 based on 4 ratings