UlicaEkologiczna.pl
Design

Reklama na trawie i w śniegu – różne oblicza ekomarketingu, cz. 3

Ekologiczne chwyty, czyli jak się bawić ekomarketingiem.

Jeżeli ktokolwiek uważa, że na ekomarketing trzeba wydać fortunę, jest w wielkim błędzie. To, co jest eko, nie musi być drogie. Stworzenie zielonej reklamy nie wymaga też zatrudniania sztabu specjalistów. Do jej zrealizowania może nam wystarczyć trawa, plaża, a nawet śnieg… A za to – na szczęście – się nie płaci I choć te niestandardowe nośniki wydają się ulotne, jednak w pamięci pozostaną na długo. Bo zamiast drukowania ulotek, plakatów czy billboardów – czyli, nomen omen, często bezrefleksyjnego zużywania papieru – wykorzystamy alternatywne metody. Najważniejsze, żeby zaskoczyć odbiorców pomysłem i kreatywnością.
Jak to działa? By stworzyć żywą reklamę wystarczy znaleźć ekologiczny nośnik treści, na przykład wyciąć w trawie hasło reklamowe. Podobny efekt uzyskamy z pisaku na plaży czy śniegu, na którym stemplowane jest np. logo firmy.

Według Marcina Kalinowskiego z Eco-marketingu ta metoda to przyszłość: – Polski rynek ekomarketingu dopiero się rozwija, nie mamy tak bogatej tradycji jak na Zachodzie. Ale warto zainwestować w nietypowe formy reklamy, bo dzięki temu nie dość, że oszczędzamy, to jeszcze w skuteczny sposób się reklamujemy. Można zatem wypromować klienta w sposób przyjazny dla środowiska, a zarazem innowacyjny. To pozwala wybić się ponad konkurencję. Połączenie marketingu z ekologią procentuje więc dwukrotnie.

Jak stworzyć alternatywę dla klasycznej reklamy?

Ekomarketing na plaży…
Ta reklama potrzebuje tylko trochę piasku i słonecznej pogody. Wyprodukowanym stemplem (który może służyć w nieskończoność) pozostawia się na plaży wybrane znaki, np. logo firmy. Reklama jest mało natrętna, nie szkodzi środowisku i daje nam pewność, że zostanie zauważona. I co najważniejsze – znika w sposób naturalny.
…na śniegu
Działa podobnie jak reklama na plaży, z tą różnicą, że nośnikiem jest biały puch. Ta forma reklamy może więc  być stosowana wszędzie tam, gdzie spadnie śnieg. Korzyści? Brak niszczenia czegokolwiek plus wykorzystanie tego, co natura z chmur ześle. Za darmo.
…na trawie
Czyli najbardziej zielona reklama na świecie. Eksperci wycinają na trawie niemal wszystko – od logo po hasło reklamowe. Trawę można przycinać, ścinać zupełnie lub farbować (oczywiście ekologicznymi barwnikami). Mogą to być małe połacie ziemi, ale też duże pola. Specjaliści znajdują wtedy odpowiednie miejsce i umieszczają na nim wzór, który fotografują i rozpowszechniają.
Reklama na trawie GrassAds
…na chodnikach
Sposób najprostszy, bo mający w Polsce już swoją tradycję. Z tym, że graffiti na chodnikach od dawna nie jest wandalizmem, a sztuką. A połączenie sztuki z reklamą daje najmocniejsze efekty. Dlatego wielkie firmy śmiało inwestują w ten sposób reklamy – prosty, tani i skuteczny. To właśnie na chodnikach najszybciej znajdziemy wymyślne kampanie największych marek.

Zobacz galerię przykładów ciekawych reklam na trawie, śniegu i piasku

[nggallery id=25]
…i na ciele
czyli tzw. body painting. Także utożsamiany raczej ze sztuką, mniej z reklamą. Przy użyciu specjalistycznych farb na ciele modela/modelki tworzona jest żywa reklama, która bez wątpienia zwróci uwagę innych.
Wszystkie przykłady cechuje jedno – zero drukowania i niszczenia drzew. Zamiast tego mamy nośną reklamę, która zapada w pamięć, plus kreowanie ekologicznego wizerunku firmy. I teraz rzecz najważniejsza – ekologiczne reklamy generują zyski niewspółmiernie wysokie w stosunku do tego, ile zainwestowaliśmy. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej zielonego marketingu. Bo innowacyjność ekomarketingowców nie ma końca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wybór redakcji