12.02
2015

FAIRphone – używam i polecam!


Nasza czytelniczka, Marta Dybula, od kilku miesięcy jest właścicielką FAIRphone’a. Dla ulicaekologiczna.pl opisuje swoje doświadczenia z tym, pierwszym na świecie, telefonem fair trade.

FAIRphone

FAIRphone

Od kiedy używa Pani Fairphone’a?

– Telefon kupiłam we wrześniu 2014 roku.

Skąd dowiedziała się Pani o tym przedsięwzięciu? Dlaczego zdecydowała się Pani na jego zakup?

– Kupiłam telefon przez internet. Niestety nie pamiętam, skąd sie o nim dowiedziałam – z internetu, zapewne przez jakąś organizację. Od razu spodobał mi się pomysł i obserwowałam profil Fairphone’a na FB oraz ich stronę internetową.

Jak jest cena Fairphone’a? Ile się czeka na dostawę i jakie są ogólnie warunki kupna?

Telefon kosztował 320 euro, plus koszty przesyłki. Proces kupna był dość długotrwały, ale było warto. Nie zdązyłam kupić pierwszej partii zaraz po jej wyprodukowaniu, bo się szybko wyprzedała. Zgłosiłam się więc na listę oczekujących i po jakiś czasie dostałam powiadomienie, że telefon jest już dostępny. Zrobiłam przedpłatę w maju, kiedy Fairphone informował w neswletterze, oraz na swojej stronie, że już są gotowi do rozpoczęcia produkcji. Wcześniej informowano mnie regularnie o przygotowaniach do produkcji. Po zebraniu odpowiednich środków rozpoczęła się produkcja. Miałam oczekiwać dostawy pod koniec lipca, ale proces przeysłki z Holandii trochę się przedłużył i telefon dotarł pod koniec sierpnia. W międzyczasie dostawałam informacje o procesie przesyłki, o tym kiedy moj telefon opuścił fabrykę i kiedy został dostarczony do centrum dystrybucji w Holandii, w Amsterdamie.

Jakie są zalety Fairphone’a?  A może ma też wady?

Zalet jest o wiele wiecej niż wad: jakością nie ustępuje najnowszym smatfonom. Ma świetny aparat fotograticzny, obsługuje jednoczeście dwie karty SIM, co dla mnie jest baaaardzo dużym plusem, ma ładny design i interfejs. Dodatkowo, jest szybki, ma sporą pojemność. Zalety związane z byciem “fair”, które dla mnie oczywiście były najważniejsze, to m.in. deklarowana trwałość telefonu, brak pogoni za coraz to nowymi modelami, ponieważ ten w zamyśle ma działać i być sprawnym przez wiele lat. Dodatkowo minerały potrzebne w każdym smartfonie są pozyskiwane z rejonów nie objętych konfliktami i zyski z ich sprzedaży nie napełniają kieszeni wojujących przywódców. Telefon nie odbiera możliwości zarobku pracownikom w Chinach, jednoczesnie jest fajnym pomysłem europejskich designerów. To, że fabryka powstała w Chinach było rozwiazaniem przemyślanym. Pracownicy mieli możliwość zrzeszania się i szkolenia się we współdecydowaniu  na co zostaną wydane pieniądze z ich Worker welfare fund. (http://www.fairphone.com/projects/worker-welfare-fund/).

To co mnie pozytywnie zaskoczyło już na samym końcu, to bardzo małe pudełko, bez zbędnego papieru, plastiku i kartonu, w którym dostałam moją wyczekiwaną przesyłkę. Wszystko było estetyczne i bez niepotrzebnych opakowań. Za to dostałam przepis na tradycyjną potrawę z rejonu fabryki, podobno spisany przez tych samych ludzi, którzy składali mój telefon (Chongqing Hot Pot) oraz kilka ładnych pocztówek. Bateria trzyma o wiele dłużej niż Samsung, czy Iphone. Telefon był też tańszy od tamtych, nie ma SIM/locka i pozwala na rabat u operatora

Wady to być może czas oczekiwania na dostawę. Ja na szczęście miałam do dyspozycji służbowy telefon, byłam zdecydowana na Fairphone’a, więc nie odczuwałam braku nowego.  Teraz większość kupujących czeka bardzo krótko. Kolejną wadą może być to, że jest trochę ciężki, cięższy od Samsunga Galaxy S3 mini, którego miałam poprzednio. Ale już dawno się do nowej wagi telefonu przywyczaiłam.

Zdecydowanie polecam Fariphone’a!