04.06
2012

Michele Puzzolante i jego pływający hotel słoneczny


Uwielbiam projekty koncepcyjne. Nawet jeśli nigdy nie zostaną wprowadzone w życie (a nie czarujmy się – zdecydowana ich większość nie będzie), każdy taki projekt zasiewa w świadomości odbiorców pewien pomysł, który można zrealizować.

Albo będzie można, jeśli technologia pójdzie akurat w tą stronę. Nie inaczej jest w przypadku projektu pływającego, słonecznego hotelu.

Pływająca kopsuła

hotel słonecznyWłoski projektant wzorów przemysłowych Michele Puzzolante zaprojektował koncepcyjny pływający hotel by sprawdzić, czy taka konstrukcja może być samowystarczalna energetycznie i jednocześnie zapewnić wszystkie wygody, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. Puzzolante chciałby, żeby kapsuły jego projektu znalazły się pewnego dnia na płyciznach przy egzotycznych wybrzeżach a sześcioro mieszkańców mogłoby wygodnie obserwować ekosystem dzięki podwodnej kopule obserwacyjnej.

Pływająca kapsuła o długości 20 metrów zaprojektowana została w taki sposób by wygodnie pomieścić sześć osób, które spać mogą w dwóch podwójnych i dwóch pojedynczych sypialniach z własnymi łazienkami. Na 110 metrach kwadratowych zmieścić się ma także kuchnia, jadalnia, salon i mostek. Na tarasie znajdować ma się jacuzzi a kiedy pasażerowie zejdą krętymi schodami pod pokład, znajdą podwodną kopułę obserwacyjną z sześcioma fotelami

Fantazja projektanta?

Choć projektant nie podaje żadnych wyliczeń, które mogłyby podeprzeć twierdzenia o niezależności energetycznej całej jednostki, Puzzolante proponuje, żeby w jej budowie wykorzystać ogniwa fotowoltaiczne. Miałyby one pokrywać konstrukcję z balsy wzmacnianej włóknem węglowym z obu stron czyli zbierać energię słoneczną oraz światło z lamp elektrycznych zainstalowanych na pokładzie.

Trudno cokolwiek powiedzieć o napędzie tej jednostki. Zakładając (tak przynajmniej twierdzi pomysłodawca), że pływający hotel ma być przyjazny dla środowiska, powinien on wykorzystywać silniki elektryczne napędzane energią słoneczną zbieraną przez ogniwa fotowoltaiczne. Jeśli projekt kiedykolwiek miałby być zrealizowany, choć miałby pływać jedynie po wodach przybrzeżnych, przydałby mu się jednak zapasowy generator na wypadek awarii.

Żadne z nas nie będzie miało raczej możliwości nocować w tym hotelu podczas zbliżających się wakacji. Szanse na to, że w przyszłym coś się w tej materii zmieni również są nikłe. Ale możliwe, że dzięki tego typu projektom koncepcyjnym architekci przekonają się do stosowania na szerszą skalę ogniw fotowoltaicznych w swoich projektach. W końcu jeśli można było zastosować je w projekcie pływającego hotelu, czemu nie zastosować ich w innym miejscu.

Autor jest tłumaczem języka czeskiego i wydawcą serwisu www.kawaler24.pl.


Z wykształcenia filolog, z zawodu księgowy, z zamiłowania przedsiębiorca. Pasjonuje się gadżetami, nowymi technologiami, finansami i szermierką.