05.10
2015

Ziołowa apteczka z wielkiego ogrodu natury


Małgosia Kaczmarczyk mieszka na szczycie jednego ze wzniesień w Beskidzie Wyspowym. Koło jej domu rośnie stary sad, z którego wychodzi się na łąki i dochodzi do brzozowego lasku i polany pełnej dziewięćsiła, arcydzięgla i wysokich traw. Tam i w okolicach rozpościera się jej ziołowa wyspa, czyli wielkie poletko natury, które Małgosia na swym blogu (KLIK!) przybliża czytelnikom. Namówiliśmy ją dzisiaj, by zechciała się podzielić relacją z tego, co uprawia natura i jak autorka Ziołowej wyspy wykorzystuje jej bogactwo wczesną jesienią.

Czy wiecie o tym, że dawniej we dworach istniała funkcja  panny apteczkowej? Zazwyczaj panną taką zostawała niezamężna, biedniejsza krewniaczka. Zadaniem panien apteczkowych było zarządzanie domowym lecznictwem, wydawanie leków i przygotowywanie ich. Dla takiej osoby lato i wczesna jesień były czasem wytężonej pracy – trzeba było zamknąć związki czynne w maściach, tinkturach, sokach, powidełkach, no i nalewkach, oczywiście. Skutkiem tych ostatnich panny często za dnia chodziły radosne, a wieczorem już nieco chwiejnym krokiem. Ochoczo dbały o dobre krążenie i zajadle tępiły bakterie oraz wirusy.

Ja też bawię się w pannę apteczną – mam już przygotowany olej dziurawcowy, rumiankowy, przywrotnikowy, nalewkę z dziurawca i mnóstwo suszu. Oto on:

SAM_52281-1024x681

Co składa się na zawartość powyższej płachty?

  • nawłoć pospolita – działa moczopędnie, antyseptycznie, odtruwająco, pobudza czynności układu immunologicznego
  • bukwica lekarska – działa ściągająco i przeciwzapalnie, leczy błonę śluzową żołądka i jelit, pobudza krążenie w mózgu, pobudza trawienie,  działa wzmacniająco i łagodząco na system nerwowy, zwiększa krzepliwość krwi, działa przeciwbakteryjnie również na szczepy bakterii odporne na antybiotyki – dużo tego – w starożytności uważano to zioło za panaceum
  • dziurawiec – działa moczopędnie, robakobójczo, poprawia trawienie, podaje się go w chorobach wątroby i dróg żółciowych.
  • bylica pospolita – w zaburzeniach trawienia i do pobudzenia pracy wątroby – to naprawdę bardzo skuteczne zioło, występuje powszechnie.
  • przywrotnik – zioło dla dolegliwości kobiecych, ale również leczy rany, więcej tutaj i tutaj
  • krwawnica – kwiaty mają działanie ściągające przeciwkrwtotoczne i dezynfekujące, dobry lek przeciw biegunkom na tle nerwowym
  • oregano – pyszna przyprawa oraz właściwości bakteriobójcze, dlatego też stosuje się np do płukania chorego gardła, wewnętrznie jako środek wykrztuśny, również dla pobudzenia wytwarzania żółci
  • mięta – susz jest doskonały na miętową herbatkę, która zdecydowanie różni się od torebkowych, zioło to niezwykle pomocne w dolegliwościach żołądkowych.

 

SAM_5225-1024x681

A na zdjęciu powyżej zgromadziłam zioła potrzebne w czasie infekcji. Ukazane są na nim zatem:

  • babka lancetowata i macierzanka – doskonały zestaw na herbatkę, którą podajemy w czasie pierwszych objawów przeziębienia: może uda się rozgrzać organizm za pomocą działającej wykrztuśnie macierzanki, a babka lancetowata przegoni wirusa;
  • wiązówka błotna to inaczej aspiryna, zawiera salicylany bez efektów ubocznych;
  • rumianek pospolity – niezwykle szerokie spektrum działania;
  • kwiat lipy – herbatka napotna obniżająca temperaturę, warto podać w czasie przeziębienia;
  • kwiat bzu czarnego – działanie napotne, obniżające temperaturę;
  • liść podbiału – zawiera sporo śluzu, napar  z liści działa mocno wykrztuśnie, ale nie wolno używać ich dłużej niż 3 tygodnie w roku.

Ususzyłam też spory wór liści malin, porzeczek i jeżyn – dla mnie to doskonała alternatywa na herbatę zamiast zwykłej herbaty czarnej. Do takiego suszu wystarczy dodać jeszcze owoców jarzębiny, by uzyskać lekko cierpki smak. To jest mój sposób na przeniesienie smaków lata do jesieni i zimy. Zimę mogę pokochać,  ale tylko wtedy, gdy mam w niej zagwarantowaną odrobinę lata, a to daje mi herbata z liści krzewów owocowych.

SAM_5235

Nie zapomnijcie też o niezwykle cennych nasionach kobylaka (na zdjęciu powyżej) – to one mogą uratować nas i nasze dzieci przed skutkiem rotawirusa – rozprawia się z nim skutecznie. Nasiona są przeznaczone dla dzieci, dla osób dorosłych jest polecany korzeń kobylaka – wykopujemy go właśnie we wrześniu, październiku.

A jak zamknąć niezwykłe aromaty ziół kulinarnych? Oczywiście można ususzyć, z wyjątkiem bazylii, bo jej olejek bardzo łatwo się ulatnia i po prostu go nie ma, ale na pewno nie stracimy go poprzez zamrożenie lub roztarcie z pestkami słonecznika i olejem – i jest pesto!

Dobrym sposobem jest mrożenie pojedynczych ziół i zestawów, np do masła czy dipu ziołowego. Jak to zrobić? Najpierw drobno kroję i upycham do kostek lodu, zalewam wodą i już, można mrozić.  Mrożę też zioła w większych porcjach, z łodyżkami i na bieżąco kruszę np zamrożone listki bazylii do zupy pomidorowej.

A jakie wy macie pomysły na przechowywanie ziół?

SAM_5256


Propaguje powrót do tego, co przez tysiące lat dobrze służyło ludziom, a zostało niesłusznie zapomniane. Szerzy wiedzę na temat ziół – tych, które każdy może z powodzeniem i bezpieczeństwem stosować. Na swoim blogu http://www.ziolowawyspa.pl piszę o ich praktycznym zastosowaniu w kuchni, kosmetyce, aptece. Dzieli się też z czytelnikami swoimi przemyśleniami, recenzjami książek, zachwytami, bo ziołowa wyspa to wyspa miłości, akceptacji i spokoju – by wszystkim się po prostu dobrze żyło.