17.02
2016

Bardziej łapczywy konsument: kobieta czy mężczyzna?


Niektórzy twierdzą, że nawyk lub w skrajnej wersji nałóg kupowania,należy przypisać głównie kobietom. Inni nie zostawiają suchej nitki na mężczyznach, którym zdarza się kupować rzadziej, ale jednak drożej. Jakie więc są kobiece i męskie zwyczaje konsumenckie? Czy płeć wynikająca z przypisanych nam przez społeczeństwo ról, wpływa na to, jakimi konsumentami jesteśmy?

Kwestia ta wydała mi się na tyle zajmująca, że przeprowadziłam specjalne badanie. Wzięło w nim udział 127 osób. 10 proc. mężczyzn i aż 20 proc. kobiet uznało, że ma problem ze zbyt częstymi zakupami. Spośród nich, aż 38 proc. singielek (a tylko 11 proc. singli!) uznało to za swoją wadę.

shopping-669354_640Kupić kosmetyki, odzież dla siebie i rodziny, wyposażenie domu i lodówki i… dobre samopoczucie – to panie

 

Co i dlaczego kupują kobiety?

Zacznijmy od płci pięknej. Panie kupują częściej niż mężczyźni, nie da się ukryć. Wg przeprowadzonych przeze mnie badań, to kobiety robią codzienne zakupy częściej (28 proc.w stosunku do 12 proc.).

Co stoi natomiast za zakupoholizmem kobiet? Powodów do zakupów jest mnóstwo:

  • wyszła nowa kolekcja wiosna-lato, a zeszła wiosna-lato to zupełnie inna historia, inny świat, po prostu nie ma mowy, by nosić na sobie zeszły sezon,
  • nowa kolekcja obejmuje też dział męski i dziecięcy, a w tym przeciętna konsumentka nie omieszka wybrać kilku sztuk do szafy swych najbliższych – nie mogą oni wyglądać gorzej niż ona sama, przecież stanowią jednostkę społeczną implikującą spójność myśli, poglądów i wizerunku (kobiety kupują 2,5 raza częściej niż mężczyźni odzież dla całej rodziny),
  • ten ostatni kolor lakieru do paznokci jest już nudny, pozostałych 20 w szufladzie też już nie taka ciekawa, jak się wydawała, a że rubinowa malina z zapachem prawdziwej maliny to hit i strzał w 10… po prostu musimy ją mieć! (kosmetyki to produkt kupowany przez kobiety najczęściej, wybierane są częściej niż jedzenie i ubrania!),
  • troskliwa pani domu dba o swe gospodarstwo: lodówka nie może być pusta, szafka z detergentami w łazience musi być zaopatrzona w środki do czyszczenia powierzchni wszelakich, domowe sioło wyposaża się również w sezonowe dekoracje, obrusiki i gadżety, które po sezonie zalegają w szafach (w większości to panie odpowiadają za codzienne zakupy spożywcze, choć wg deklaracji badanych przeze mnie osób, aż 62 proc. zdeklarowało tu równy podział),
  • mamy chandrę – czy muszę coś więcej dodawać?

 

london-692137_640Sprzęt, akcesoria, uzupełnienie warsztatu i inne zabawki dla dużych chłopców – tego szukają panowie

 

Co i dlaczego kupują mężczyźni?

Mężczyźni też mają jednak swoje konsumpcjonistyczne grzechy. Nie popełniają ich jednak na co dzień. Są to zazwyczaj zakupy odbywające się raz na jakiś czas (zakupy spożywcze już nie codzienne, ale kilka razy w tygodniu, a nawet kilka razy w miesiącu – tak zdeklarowało aż 5 proc. badanych). Gdybyśmy jednak całość podsumowali finansowo, okazałoby się, że wydatki czynione przez panów są równe lub nawet przewyższają kwotą sumę rocznych zakupów kobiecych.
Statystyczny Jan Kowalski idzie na zakupy, ponieważ:
  • telewizor jest już za mały i zbyt przestarzały (mężczyźni kupują sprzęt AGD i RTV dwa razy częściej niż kobiety),
  • w domu brakuje wiertarki z prawdziwego zdarzenia, a że głupio pożyczać, dobrze jest posiadać własny sprzęt – najlepiej ciężki i markowy,
  • śrubki, gwoździe i inne artykuły metalowe to pożądany gadżet, wręcz niezbędnik w szufladzie pana domu – do użycia w trakcie nagłej potrzeby (sprzęt remontowo-naprawczy jest 4 razy częściej kupowany przez mężczyzn niż kobiety),
  • sprzęt fotograficzny, laptopy i inne związane z nowymi technologiami i hobby gadżety – kosztują niemało, no ale przecież… (sprzęt hobbystyczny mężczyźni kupują 2 razy częściej niż kobiety),
  • auto – tu wszystkich akcesoriów nie sposób wymienić… w zasadzie każdy mężczyzna dobrze wie, czego jego auto – a zatem i on sam! – potrzebuje (a kupuje w tej kategorii 5 razy częściej niż kobieta!).

 

christmas-234105_640Okazje świąteczne to czas nurzania się w konsumpcjonizmie – dla obu płci!

 

Pięć reguł przydatnych zarówno dla pań, jak i dla panów

Różnimy się więc nie tylko płcią, ale i zwyczajami zakupowymi. Myślę, że większość par to potwierdzi i z lekko złośliwym uśmiechem wypomni raz czy dwa przy kolejnej rozmowie z partnerem/-ką “tę setną sukienkę” czy “tę bezużyteczną lornetkę ornitologiczną”. Tymczasem tak naprawdę to różnicowanie zakupów na lepsze i gorsze mija się z celem, jeżeli sedno łączy: kupujemy. Więcej niż trzeba.

Warto zatem racjonalnie pomyśleć o próbie polepszenia naszej konsumpcyjnej kondycji – pożądany kierunek: ograniczenie.

Jak się za to zabrać? Oto moja uniwersalna propozycja dla obydwu płci:

1. Stańmy w prawdzie z faktem, że każde z nas jest konsumentem i ma swoje dobre lub złe zwyczaje (możemy spróbować je samodzielnie nazwać)
2. Przemyślmy, dlaczego te lub inne artykuły kupujemy – czy są one nam naprawdę niezbędne? A może doskonale można bez nich żyć?
3.  Ograniczmy liczbę przedmiotów, które posiadamy. Prosty patent? Przy każdym nowym zakupie z danej kategorii redukujmy ogólny stan posiadania w tym zakresie (Przykład? Choćby redukowanie liczby ubrań przy każdym nowym uzupełnieniu szafy: jeśli nie miałam/-em tego na sobie przez ostatni rok/pół roku, najwidoczniej nie jest mi to potrzebne).
4. Róbmy zakupy z listą – odczujemy to nie tylko dzięki oszczędnościom w kieszeni, ale też zmniejszając zagracenie naszej docelowo poukładanej przestrzeni.
5. Większe zakupy zapisujmy na wspólnej liście i razem z rodziną/partnerem lub z samym sobą rozważmy ich konieczność – jeśli zakup może poczekać miesiąc lub dwa, najprawdopodobniej nie jest nam do życia potrzebny, a my dajemy sobie czas na bardziej świadomą decyzję o rezygnacji z niego.
Te 5 reguł to tylko początek, mały rachunek sumienia, który ma nam wskazać, jakimi konsumentami jesteśmy i jakimi pobudkami kierujemy się w naszych zakupach.
girl-691712_640
 Zauważasz problem ze swymi zakupami? To dobry czas, by zacząć zmianę
Czy jesteście w stanie dojść do krytycznych wobec siebie wniosków i podjąć trud wejścia na drogę do zakupowego samodoskonalenia się? Wielu z nas zauważa problem z własnymi zakupami, co jest dobrym początkiem. Właśnie wtedy warto podjąć rękawicę.
Oczywiście wtedy, jeżeli sami widzicie, że nadmiar wokół Was zaczyna być przytłaczający, jeżeli odczuwacie wyrzuty sumienia wobec przyrody, która w efekcie naszego konsumpcyjnego trybu życia jest coraz bardziej poszkodowana lub gdy zaczynacie czuć. że zakupy zamiast poprawiać samopoczucie – frustrują. Warunkiem jest Wasza potrzeba zmiany.
Różnorodność postaw ludzkich, charakterów i potrzeb, jest czymś wspaniałym i potrzebnym. Dlatego nie twierdzę, że ograniczanie się jest dla każdego. Karygodne jest dla mnie zakazywanie innym życia na swój własny sposób.
Na moim blogu ograniczam się więc w wydawaniu pochopnych sądów.
Staram się za to inspirować tych, którzy chcą dokonywać zmian i dzielę się własnymi doświadczeniami. Znajdziecie je tu: KLIK!

Wprowadza minimalizm do swojego życia, zwalnia tempo, kiedy wszystko wokół gna za szybko. W efekcie uzdrawiania swoich nawyków zakupowych, odkrywa swoje zainteresowania zdrowym odżywianiem i naturalną pielęgnacją oraz budowaniem dobrych relacji w rodzinie i społeczeństwie. Jest członkinią kooperatywy spożywczej, działa również na rzecz swojej lokalnej społeczności. W wolnych chwilach czyta książki o zmienianiu świata i szyje na maszynie. Bywa offline.