02.05
2016

Kwitnie głóg – korzystajcie!


Znacie kwiaty głogu? Może do tej pory nie identyfikowaliście wizualnie tych pięknych roślin, ale jeżeli już poczujecie ich zapach, to na pewno zostanie on z Wami na dłużej. Dla mnie jest on już na zawsze wspomnieniem beztroskiego dzieciństwa. A czym może być dla Was? Na pewno niezwykle przyjemnym doznaniem dla zmysłów, jeżeli zechcecie je zbierać. A robić to warto, bo kwiaty te są jednym z wiosennych skarbów natury pozytywnie wpływającym na zdrowie.

Kiedy zbierałam kwiaty głogu w dzieciństwie, przeżyłam niejedną mrożącą krew w żyłach chwilę, bo miejsce mojego głogobrania położone było niedaleko pasieki. Kwiecie to kochają zapylacze! A że kochają, to i narażona byłam na cięte pojedynki, które kończyły się bolesną opuchlizną. Ale nigdy nie żałowałam i co roku wracałam w moje głogowe miejsce. I Was również do odkrycia takich miejsc zachęcam!

 

kwiatgłogu1

 

  • Gdzie znajdziecie krzewy głogu?

Drzewko lub krzew głogu spotkacie w nasłonecznionych zaroślach, na miedzach, nieużytkach, przy drogach i na skrajach lasów. Wielokrotnie widywałam je też w w starych sadach oraz nieopodal domostw wiejskich.

  • Jak bardzo dobroczynny jest głóg?

Niezależnie, czy jedno- czy dwuszyjkowy, głóg służy nam pełnym dobrodziejstwem: wykorzystać z niego możemy i kwiaty, i liście, i owoce. I warto to robić, bo głóg serwuje nam wysokie ilości flawonoidów, które pozytywnie wpływają na naczynia wieńcowe. Napary oraz nalewki z głogu wzmacniają pracę serca, używa się go więc nie tylko profilaktycznie, ale i stosuje się w rekonwalescencji pozawałowej (choć oczywiście w przypadku stałego leczenia się na serce należy skonsultować stosowanie tego zioła z lekarzem). Roślina ta posiada też cenną właściwość obniżania ciśnienia tętniczego. Co prawda to ostatnie nie będzie tak cenne dla osób ze zbyt niskim ciśnieniem, zatem takowe nie powinny po głogowe rarytasy sięgać regularnie. Warto jednak pamiętać, że głóg to jedno z bezpieczniejszych ziół, łatwo tolerowane przez organizm i właściwie nie powodujące skutków ubocznych.

  • Do czego wykorzystać głóg wiosenny?

Zarówno młode liście, jak i kwiaty, nadają się do spożycia na surowo i warto dodawać je do sałatek, omletów czy słodkości. Zwłaszcza kwiaty posłużą Wam swym cudownym aromatem. Innym, o wiele częstszym zastosowaniem, jest przyrządzanie herbaty, napojów alkoholowych, takich jak nalewki, wina albo marynaty. W tym ostatnim wypadku wykorzystuje się głównie pąki kwiatowe i przyrządza jak kapary.

  • Jak sporządzić napar z z kwiatów i liści głogu?

Ameryki przed Wami nie odkryję: po prostu – jak większość ziół. 1-2 łyżeczki surowca (świeżego lub suszonego) zalewamy gorącą wodą, parzymy pod przykryciem około 5 minut i już – gotowe!

  • Jak sporządzić z wiosennego głogu aromatyzowany ocet?

Równie łatwo jak herbatkę.

  1. Do czystego słoika wkładamy kwiaty i liście głogu.
  2. Zalewamy je podgrzanym do temperatury około 40 stopni octem winnym. Tu świetnie sprawdzi się również ocet jabłkowy, najlepiej taki własnej produkcji – jak go sporządzić pisaliśmy tu: KLIK! Nie macie własnego? Kupcie taki z naturalnej fermentacji.
  3. Zakręcamy słoik i odstawiamy w ciemne miejsce, a potem co kilka dni potrząsamy całością.
  4. Po 3-4 tygodniach dobrze jest przecedzić ocet do nowego naczynia – wiele osób tego nie robi, ja jednak uważam, że taki świeży surowiec może się z czasem psuć, dlatego i Wam to zalecam.

 

kwiatgłogu6

 

Cóż mogę dodać jeszcze? Nic poza tym, by ruszać na wonne łowy. Boicie się, że nie rozpoznacie kwitnącego głogu? Szukajcie białych kwiatów zebranych w baldachogrona i liści przypominających nieco te z krzewów agrestu. Uwaga! Maskują one naprawdę ostre ciernie. Ale takie ukłucie szybko zrekomensuje Wam radość z posiadania tego aromatycznego ziela.


Miłośniczka zrównoważonego stylu życia, który promuje na swoim blogu ekomentalnie.com. Z wykształcenia historyczka sztuki, która dzieli czas wolny pomiędzy muzea, a długie spacery na łonie przyrody. Uwielbia eksperymentować kulinarnie, zwłaszcza gdy na jej stół trafiają własnoręcznie zebrane dary łąk i lasów, którym nadaje status produktów gourmet. Marzy o założeniu własnego ogrodu według zasad permakultury.