10.11
2015

Jak się podchodzi do jeża?


Oczywiście z dużą dozą ostrożności. I z sympatią! Lubimy jeże, mimo że takie kolczaste. Czy jeżom w związku z tym dobrze żyje się w Polsce? Różnie to bywa. Nie chodzi o to, że staramy się jeżom szkodzić. Wręcz przeciwnie. Staramy się im pomagać. Często nasza gorliwość w niesieniu tej pomocy, może być dla jeża zgubna. Równie zgubna bywa jednak nasza chęć… nieingerowania w prawa natury. Z okazji Dnia Jeża wyjaśnijmy zatem kilka ważnych spraw.

Ostatnio pewne wątpliwości nasunęła naszym Czytelnikom wspierana przez nas medialnie akcja budowania domków dla jeży organizowana przez Fundację ARKA: KLIK! Czy jeżom naprawdę trzeba pomagać przed zimą?

Wątpliwości odnośnie tego, jak pomagać jeżom, zaczynają się już w dzieciństwie. Ilu z Was naoglądało się uroczych obrazków z jeżykiem dźwigających rumiane jabłuszka na kolcach? Z wyrazem błogości na pyszczku oczywiście. Ile dzieci w najlepszej wierze potraktowało potem jeża jabłkiem?

hedgehog-982702_640Bardzo szkodliwy stereotyp – uczmy swoje dzieci tego, że jeże i jabłuszka można wsadzić między bajki

Któregoś dnia przyjaciółka w przypływie szczerości zaserwowała mi opowieść o tym, jak wespół z kuzynkami uśmierciła jeża. Nie, zbrodnia z premedytacją nie leżała w charakterach uczynnych dziewczynek. Była jesień, a one wiedziały, że zwierzątka muszą się schronić na zimę. Złapały jeża w torbę i z dużą dozą ostrożności przeniosły jeża do ciepłej szopy, by umieścić go tam na zimę. Niczym dzieci z powieści Astrid Lindgren zamierzały się nim troskliwie zająć. Snuły piękne plany, jak to uatrakcyjnią mu czas. Ale jeż umarł. I to już następnego dnia! Wstydliwą tajemnicę o tej śmierci moja przyjaciółka nosiła w sobie przez długie lata.

Jakkolwiek zabrzmi to nieprawdopodobnie, i my, dorośli, popełniamy równie absurdalne uczynki – w imię jak najlepszych chęci. Czasem chcemy pomóc, ale chybiamy. A czasem nie chcemy ingerować w dziką naturę.

 hedgehog-896301_640Jeż to nocny łowca – kto lubi nocne spacery, może przekonać się o tym, że naprawdę tupie!

Parę faktów na temat jeży

Tuptający sobie za dnia jeż to niecodzienny widok, ponieważ jeż to zwierzę żerujące nocą. Jeżeli wydaje nam się, że jeże to element dzikiej przyrody, odległej od nas o co najmniej kilka kilometrów za miastem, to bardzo się mylimy. Jeże to nasze sąsiedztwo. I dlatego spotkanie z nimi nie jest rzeczą szczególnie trudną, zwłaszcza gdy lubimy spacery nocą.

Czemu jeże lubią żyć obok ludzi? Z oczywistej przyczyny – tu mają więcej jedzenia, głównie dzięki naszym ogródkom. Co się składa na jeżowe menu? Owady oraz ich larwy, małe kręgowce i jaja ptaków. Sporadycznie i na przednówku jeż częstuje się też ślimakiem i dżdżownicą, ale czyni to z rzadka – na szczęście! Zarówno ślimaki, jak i dżdżownice, są nosicielami pasożytniczych glist, tasiemców a przede wszystkim nicieni, które wywołują choroby sercowo-płucne, prowadzące do śmierci naszego kolczastego sąsiada. Nie pogardzi za to jeż padliną.

Jabłuszka jako jeżowe menu można zatem sobie wsadzić między bajki, bo jeż, owszem – sięgnie i po pokarm roślinny, ale to czyni to z rzadka, bo jest głównie mięsożercą.

 hedgehog-989307_640Jeże wcale nie żyją w dzikich ostępach, a obok nas – nie wolno zmieniać ich miejsca zamieszkania, to karalna interwencja!

Jak nie należy pomagać jeżom?

Spotkawszy jeża w mieście, nie wolno go ratować i wywozić do lasu, “w naturalne, bardziej przyjazne środowisko”. Będzie to iście niedźwiedzią przysługą! W lesie pozbawimy zwierzę odpowiedniej ilości pożywienia i narazimy na większą ilość niebezpieczeństw, niż te, które napotkałoby w mieście. Co również bardzo ważne, w lesie jeż łatwiej przemarznie, a to dla niego wręcz śmiertelnie niebezpieczne. Ratowanie zatem jeża polegające na zmienianiu miejsca jego naturalnego bytowania, to rzecz szkodliwa, a zatem karalna: jeże to przecież zwierzęta chronione i za przenoszenie go grozi nam areszt lub kara grzywny.

Nie należy dokarmiać jeża niewłaściwą dla niego karmą. Wiele razy zachęca się do dokarmiania tych sympatycznych zwierzątek kocim jedzeniem, którego rozsypanie w ogrodzie wydaje się najprostszą opcją. Ten, kto nie posiada kota, zapewne kupi karmę najczęściej reklamowaną. I będzie to równie zgubne, jak serwowanie tej karmy kotu. Ogólnie sucha karma, psia czy kocia, nawet jeżeli jest lepszej jakości, nie jest najszczęśliwszym wyborem menu dla jeża. Jest za gęsta i za twarda, dostosowana do rozmiaru zębów i pyska oraz siły nacisku kota czy psa, a nie kilka-kilkanaście razy delikatniejszego pyszczka jeżowego.

Nie można również serwować jeżowi karmy, którą w najlepszej wierze kupimy mu w sklepie wędkarskim. Wszelkiego rodzaju mady, dzikuny, białe robaki oraz ślimaki czy dżdżownice, jak już wyżej wspomniałam, są dla kolczastego gryzonia bardzo niebezpieczne.

Jeżeli przygarniamy jeża na zimę do domu (co w przypadku zimy podobnej jak ostatnia może się okazać konieczne – ale o tym za chwilę), niech nie przyjdzie nam do głowy serwować mu nabiału lub produktów mączno-zbożowych. Nie częstujmy jeża również wędlinami oraz mięsem wieprzowym, a pokarmy  warzywno-owocowe serwujmy jedynie w roli dodatków.

 hedgehog-220028_640Odruch obronny jeża to zwinięcie w kłębek. A my sprowadziliśmy zagrożenia, na które kolczasty kłębek nie pomoże

Pomagać jeżom – dlaczego?

Pod naszym statusem na Facebooku informującym o akcji KUP DESKĘ Fundacji ARKA (KLIK!) pojawiły się zarzuty sugerujące, że akcja jest absurdalna i porównywalna z wykuwaniem dziupli dzięciołom, wiciem gniazd ptakom czy sypaniem kretowisk kretom.

Takie głosy są najdobitniejszym dowodem na to, jak niewiele wiemy o jeżach i jak nie doceniamy swego codziennego wpływu na dziką przyrodę.

Wszelkie twierdzenia, że jeże doskonale radziły sobie bez nas “przez miliony lat ewolucji” są absurdem w chwili, gdy rozrastające się intensywnie miasta wtargnęły w środowisko naturalne zwierzyny i spowodowały nieodwracalne zmiany w jej bytowaniu. Najpierw budujemy wielkie molochy w coraz bardziej odległych od centrum rejonach, a potem dziwimy się, że naszym sąsiadem jest jeż czy kuna – stwierdza  Piotr Mostowski, kierownik warszawskiego Ekopatrolu (źródło: KLIK!). W tej sytuacji twierdzenie, że w przyrodę nie należy ingerować, jest z naszej strony dużą nieodpowiedzialnością. Wraz z naszą urbanistyczną ekspansją, w życie dzikich zwierząt wprowadziliśmy nowe zagrożenia, wobec których one nie wykształciły jeszcze mechanizmów obronnych. Powinniśmy zatem poczuć się zobowiązani wobec tych, których środowisko naturalne zagarnęliśmy.

Jak broni się jeż? Znany nam już z kreskówek kolczasty kłębek, zadziała może na atakującego kota, z psem może już być różnie. A jak zwinięcie się w kolczastą kulkę sprosta kosiarce albo ogniowi podłożonemu pod zebraną stertę liści?

Dlaczego jeże przerasta przetrwanie ostatnich, tak łagodnych przecież zim? Powoduje to właśnie ich nienaturalna łagodność. W jej efekcie wiele jeży nie zapada w naturalną dla nich hibernację. Co za tym idzie, zwierzęta takie tracą w zbyt szybkim tempie zgromadzone na zimę zapasy tłuszczu, wyziębiają się i giną. Jeżeli przetrwają, sezon wiosenny rozpoczną wyjątkowo wychudzone i wygłodzone. Bez wiosennego dokarmiania, które raczej nieczęsto przychodzi nam do głowy, nie będą mogły nadrobić tych strat i też umrą. Kto jednak odpowiada za ocieplenie klimatu?

My – bo w prawa natury ingerujemy bez przerwy, najczęściej zupełnie o tym nie wiedząc. Bądźmy zatem po prostu uczciwi. Pomagajmy.

 hedgehog-1007457_640Jeżeli jeża tak małych rozmiarów ominiemy teraz obojętnie, skażemy go na śmierć

W jakich przypadkach zdecydowanie powinniśmy pomóc jeżowi?

Zróbmy to, gdy:

  • napotkany jeż jest ranny lub chory – to drugie rozpoznać najłatwiej po tym, że zwierzę nie może zwinąć się w kłębek, jest osowiałe lub z pyska kapie mu ślina;
  • jeża spotykamy na przykład późną jesienią, zimą lub bardzo wczesną wiosną;
  • spotykamy jeżowe maluchy lub osobniki za małe, żeby hibernować, czyli takie ważą poniżej 700 g w październiku (czyli są rozmiarów grejpfruta),
  • jeżeli spotkamy osobniki starsze, ale wyraźnie bardziej wąskie i długie niż okrągłe.

Pamiętajmy, że gdy ominiemy takie jeże, czeka je nieuchronna śmierć z przyczyny przemoknięcia, wyziębienia, braku pokarmu, ataku psów, a nawet srok!

hedgehog-116450_640Nie wzdragajmy się przed dotknięciem jeża, którego trzeba ratować – w pierwszej kolejności on potrzebuje ogrzania

Jak pomóc jeżowi, którego spotkasz właśnie teraz?

Jeżeli napotkany przez nas jeż jest większy niż ów wymiarowy grejpfrut, możemy go po prostu obserwować. Jeżeli jednak coś nas zaniepokoi – uwaga! – nie unikajmy dotknięcia zwierzęcia. Nie musimy obawiać się wścieklizny. Jeże w zasadzie nigdy nie przeżywają pogryzienia przez wściekłe zwierzę. A dla jeża najważniejsze jest ciepło, bez którego umrze.

Pierwszą i najważniejszą rzeczą, jeżeli zwierzę nie jest ranne i nie wymaga natychmiastowej interwencji weterynarza jest zatem ogrzanie zwierzęcia. Przemokniętego, osłabionego jeża należy ogrzewać źródłem ciepła o temperaturze 35-37 stopni C – najlepiej termoforem lub jego namiastką, np. butelką po napojach wypełnioną ciepłą wodą, wymienianą, gdy temperatura spadnie poniżej 26-25 stopni Celsjusza.

Dopiero po ogrzaniu można pomyśleć o karmieniu jeża. Jak najlepiej zacząć? Warto przed podaniem posiłku zaserwować mu wodę miodową. By ją sporządzić, do 1/2 szklanki wody, dodajmy tyle miodu, ile da się nabrać przeciętną łyżeczką do herbaty. Potem dopiero możemy zacząć jeża karmić.

Jak? Czym? Tu odsyłam Was do kompendium wiedzy o jeżach: KLIK! I nie czekajcie z wejrzeniem w ten link, aż na Waszej drodze pojawi się jeż. Warto wiedzieć to, zanim przyjdzie nam ratować coraz częściej zagrożone jeże.

Jeżeli chcecie szybkiej pomocy, zawsze możecie dzwonić na telefon alarmowy warszawskiego Ekopatrolu – gdziekolwiek w Polsce jesteście, zyskacie poradę. Już dziś wbijcie sobie w pamięć telefonu numer 986.

hedgehog-468228_640Jeż to nie maskotka domowa – wiosną wypuśćcie go na wolność. Kiedy dokładnie? Napiszemy

Do tematu wspierania jeży powrócimy jeszcze na pewno, bo to przecież nasi sąsiedzi. A z sąsiadami dobrze jest się zaprzyjaźnić. I tę przyjaźń sprowadzać nie tylko do nieszkodzenia. Jeżeli my wspomożemy jeże, czyniąc nasze ogrody przyjaznymi dla nich, budując im domki oraz serwując raz po raz coś pysznego, one odpłacą nam uczciwą monetą.

Jaką? Odpowiedzmy komentarzem jednej z Czytelniczek: Jeże zmniejszają ilość szkodników i owadów, a przez to oczyszczają otoczenie człowieka z myszy, szczurów, chrząszczy, gąsienic, pająków czy ślimaków.

To Dzień Jeża. Dobrze, że jest – tak wielu z nas posiadaną wiedzę o jeżach zgromadziło na etapie oglądania dobranocki. Jak dobrze, że nie wszyscy.


Ekoprowincjuszka, która ciągle uczy się czegoś nowego. Gdy się zmęczy, ucieka na rower albo do lasu.