04.09
2015

Jak zrobić prawdziwe mydło w domu metodą na zimno


Zawsze zachęcam do produkcji mydeł domowych. Oprócz wspaniałej radości z tworzenia, zyskujemy wiedzę, czym będziemy się myć. Każdy oczekuje od mydła czegoś innego, zatem nie podam Wam konkretnego przepisu. Kilka inspiracji i wskazówek powinno jednak Wam pomóc w podjęciu przygody z mydlarstwem.

Aby wykonać prawdziwe mydło w domu metodą na zimno, bo tę właśnie metodę znam…

… trzeba posiąść odrobinę wiedzy.

Robienie mydła to nic innego jak zabawa w chemika. Mieszamy kilka składników w odpowiedniej kolejności i proporcjach, by otrzymać produkt. Wiedza jest nam niezbędna, by wszystkie reakcje chemiczne przebiegły pomyślnie. I – co najważniejsze – by nie zrobić sobie krzywdy!

Gdzie szukać wiedzy? Polecam wrócić do książek do chemii z czasów szkolnych i tam przypomnieć sobie, czym mydła są. Warto przypomnieć sobie chemizm i specyfikę wszystkich składników, które użyjemy do produkcji mydła. Ta wiedzy okaże się bardzo przydatna, zwłaszcza w sytuacjach awaryjnych, gdy konieczne będzie natychmiastowe reagowanie. Absolutnie koniecznie jest znanie skutków ubocznych substancji chemicznych, z którymi pracujemy, sposoby zapobiegania zaistnieniu takich skutków lub te podpowiadające, jak sobie radzić, gdy coś pójdzie nie tak.

Oprócz wszystkich strasznych rzeczy, którymi teraz Was postraszyłam, warto też za każdym razem poczytać o tych dobrych właściwościach składników, które chcemy użyć do produkcji mydła (np. każdy olej ma inne właściwości, warto o tym wiedzieć, by wybrać ten najbardziej dla nas odpowiedni). Wiedzę tą czerpać można z internetu albo od producentów olejów, u których zaopatrujemy się w towar.

m3

… trzeba dokonać wyboru.

Wyboru garnków, misek, łyżek, słoików, foremek i innych akcesoriów kuchennych, którymi pragniemy bawić się w mydlarstwo. Pamiętajcie, że wybór ten jest ostateczny i nieodwracalny – raz użyte naczynie do produkcji mydła naczynie, nie powinno być na powrót używane w kontaktach z żywnością. Bezwzględnie, nie jest ważne, ile razy je wymyjemy!

Na początku nie musi być to cały zapas kuchenny. Ja poświęciłam jedną dużą miskę, jeden stary garnek, jedną sylikonową szpatułkę, jeden słój szklany, zestaw sylikonowych foremek, jedną łyżkę i blender. To ostatnie było największym poświęceniem, ale obecnie blender można kupić w markecie nawet za 20zł i zapewniam, że do wyrobu mydła taki w zupełności wystarczy. Zawsze też należy dokonać wyboru receptury. Nie można zmieniać jej w trakcie realizacji, bo to zagraża niepowodzeniem – cóż bardziej zniechęcającego?

m4

… trzeba zyskać nieco wolnej i uprzątniętej przestrzeni.

Nie mówię tu o całym sterylnym pomieszczeniu odseparowanym od reszty domu, wyłożonym płytkami od podłogi aż po sufit. Ale przestrzeń do pracy musi być! Przed akcją mydlotwórczą należy wysprzątać pomieszczenie i blat, przy którym będziemy pracować. Żywność należy zabezpieczyć, a dzieci i zwierzęta- dla ich bezpieczeństwa radziłabym wyprosić. Warsztaty mydlarskie z naszymi pociechami ograniczmy póki co do tych recyklingowych, które już kiedyś opisywaliśmy: KLIK! Uprzątnijmy zlew, a drogi ,,ewakuacyjne” do okien czy toalety uczyńmy drożnymi. Ogólnie rzecz biorąc, nic co nie będzie używane do produkcji mydła nie powinno przeszkadzać w pracy.

 

… trzeba się zabezpieczyć.

I potraktujcie to zupełnie serio! Tworzenie mydła to praca ze żrącymi substancjami. Pierwszym zabezpieczeniem jest wiedza o tych substancjach. Kolejnym jest dbałość o szczegóły. A ostatnim, ale równie ważnym zabezpieczeniem jest nasz ubiór: konieczne będą silikonowe rękawiczki, ubranie z długim rękawem, którego nam nie żal oraz zabezpieczenie twarzy – maseczka ochronna i okulary ochronne. Ogólnie – należy zachować wysoką czujność i świeżość umysłu.

qqqq

… trzeba być dokładnym.

Jeśli zabieramy się za mydło należy dokładnie się do tego przygotować. Jeśli przepis mówi o 84 gramach składnika, to ma być ich dokładnie tyle, ani grama więcej, ani grama mniej! Jeśli coś się wysypało, to należy dokładnie to wyzbierać. Jeśli coś się wylało – należy dokładnie pościerać. Jeśli myć sprzęt po pracy, to bardzo dokładnie. Jeśli mamy dzieci czy zwierzęta, należy dokładnie schować przed nimi wszystkie składniki. Jeśli mydło robimy w kuchni, należy dokładnie zadbać, by żadne składniki mydlarskie nie miały kontaktu z żywnością.

 

… trzeba być cierpliwym.

Pamiętajcie, że tworzenie mydła to proces złożony i trwający dłużej niż możemy się spodziewać. Tak niewprawionej mydlarce amatorce jak ja samo zrobienie mydła zajmuje około godziny. Od momentu wlania masy do formy mydło samo przechodzi proces zmydlania i kilka razy zmienia konsystencję. W zależności od receptury proces ten trwa od 24 do 48 godzin. I to tu właśnie trzeba cierpliwości – zaglądanie do mydła, albo martwienie się, że coś z nim jest nie tak nigdy nie jest dobre. Zasada jest prosta: zrobiłam mydło, zapominam o nim na dzień. Później… wcale nie jest łatwiej. Mydło musi leżakować od kilku do kilkunastu tygodni (w tym czasie przestaje być produktem żrącym, a staje się produktem pielęgnacyjnym). Należy za wszelką cenę powstrzymać się od chęci próbowania, jak myje nasze nowe mydło. Nasza praca nie ma przynieść szkód, a pożytek.

20150514_114736_Richtone(HDR)

… trzeba zainwestować.

Nie mówię tutaj o grubych milionach, ale na niewielkie inwestycje musimy się przygotować . Podstawową jest ta w sprzęt, jeżeli nie posiadamy, np. starych, niepotrzebnych garnków. Konieczne jest też zainwestowanie w składniki pielęgnacyjne: oleje, olejki eteryczne, suszone kwiaty, zioła, itp. Ostatnią, ale nie mniej ważną niż inne, jest inwestycja w nas samych: poświęcenie czasu na dokształcenie. Każdy wie jednak, że ten przeznaczony na naukę, nigdy nie jest czasem straconym!

 

… trzeba być dociekliwym, szukać odpowiedzi i dzielić się wiedzą.

W sieci jest mnóstwo miejsc, gdzie spotykają się mydlarze: ci profesjonalni i ci początkujący. Zanim zrobiłam swe pierwsze mydło, uzależniłam się od czytania kilkunastu blogów poświęconych temu zagadnieniu. Teraz korzystam z serwisów społecznościowych, gdzie inni zamydleńcy zawsze służą radą, pomocą i dobrym słowem.

PC190213

… trzeba się nie bać i nie zniechęcać!

Nie zniechęcajcie się tym dość rygorystycznym tekstem. Robienie mydła nie jest ani wielką filozofią, ani groźną alchemią! Przekazałam Wam tych kilka rad w sposób jednoznaczny i dosadny, bo taka jest właśnie sztuka mydlarska: nie ma w niej miejsca na spontaniczność, jest za to potencjalna możliwość uczynienia sobie krzywdy w razie zignorowania pewnych prawideł. Z tego trzeba sobie zdać sprawę.

Sama się uczę, daleko mi do profesjonalizmu, wciąż przeżywam nowe przygody z mydłem, co każe stawiać czoła kolejnym wyzwaniom. Jeśli macie ochotę robić mydło, a zmagacie się z jakimiś problemem, zapraszam na mój blog: KLIK! – jeśli tylko potrafię, chętnie tam podpowiadam na zadawane pytania i doradzam.

I pamiętajcie – nie zrażajcie się pierwszymi niepowodzeniami. “Mój pierwszy raz” polegał… na zmarnowaniu kilka kilogramów olejów, bo zrobiłam praktycznie wszystko na opak. Dlaczego? Hmmm… chyba nie przeczytałam tekstu takiego, jak ten ;).

 

Tekst zilustrowany został zdjęciami mydeł z warsztatu Autorki. Więcej na temat każdego z nich TU.


Urodzona w Zakopanem, wychowana wśród natury, od dziecka z psem u nogi przemierzała miejsca pełne kwitnących kwiatów, szumiących drzew i płynących górskich potoków. Własny ogród ukierunkował tak ważny wybór życiowy jak studia, które potwierdzają jej specjalizację w wiedzy na temat roślin leczniczych i prozdrowotnych. Niezmordowana działaczka społeczna, która od pędu życia umyka do korzeni i życia zgodnie z naturą. Wystarczy ziarenko, grudka ziemi i kropla wody, by poruszyć najwspanialsze zjawiska – dla rośliny zjawisko życia, dla człowieka zjawisko dalszego tworzenia - to jej wiara. Wie też, że radość z robienia kreatywnych rzeczy jest kluczem do porzucenia negatywnych emocji związanych z rutynową pracą. Rozkosz pracy z roślinami, tajniki tworzenia kosmetyków naturalnych czy tworzenie produktów rękodzielniczych - wszystko to znajdziecie na jej blogu Mój Miły Czas, którego motto brzmi: ,,Zasoby Twojej kreatywności są niezmierzone, wystarczy tylko nie bać się z nich korzystać”.