13.06
2016

Kiedyś to były jabłka…


Niemal 4 miliony ton rocznie. Choć trudno w to uwierzyć, ale tyle jabłek opuszcza co roku polskie sady. Szkoda jednak, że ilość nie idzie w parze z jakością, a dawne odmiany odchodzą w zapomnienie.

Robiąc zakupy w warzywniaku zazwyczaj możemy wybrać z kilku rodzajów jabłek, ale nasze dzieci już nie mają szansy posmakować „prawdziwych” owoców, jakie znamy z opowieści rodziców i dziadków. O tym, dlaczego tak się dzieje i jak można to zmienić, rozmawiamy z Tomaszem Włoszczowskim, dyrektorem Fundacji AgriNatura, prowadzącej we współpracy z Grupą Orbis Projekt „Kosztela”. Jest to jeden z przykładów obserwowanych ostatnio w Polsce działań (o projekcie Owocowa Łódź pisaliśmy jakiś czas temu), zmierzających do przywrócenia starych odmian i zachowania bioróżnorodności rolniczej.

  • Dlaczego z polskich sadów zniknęły stare odmiany jabłoni? Co się stało z malinówkami, kosztelami i renetami?

O tym, że z polskiego krajobrazu zniknęły stare sady, zadecydowały głównie kwestie ekonomiczne. Od lat 50. XX wieku tradycyjne sadownictwo ze starymi odmianami zaczęło być zastępowane przez nowoczesne metody uprawy. Sadownicy zaczęli sadzić odmiany niskopienne, łatwiejsze w zbiorze i transporcie, owocujące co roku, dające większe zbiory. A ponieważ większość konsumentów kupuje oczami, więc jabłka o wyrazistym zabarwieniu – czerwone, zielone czy żółte, znacznie łatwiej się sprzedają.
Stare sady i odmiany, pomimo wielu zalet, nie oferują tak wysokiego plonu, bo owocują co da lata, trudniej zebrać owoce, są wrażliwsze na uszkodzenia i obicia. Dlatego ich uprawa nie opłaca się w konwencjonalnym – czyli intensywnym – sadownictwie.

 

orchard-418888_960_720

 

  • Po co nam stare odmiany, skoro nowe są „łatwiejsze w obsłudze” i jest na nie popyt?

Przede wszystkim dla zachowania bioróżnorodności, a także dlatego, że jabłka starych odmian są po prostu smaczne i zdrowsze niż te wielokrotnie traktowane chemicznymi opryskami. W 2007 roku na SGGW przeprowadzono badania zawartości związków bioaktywnych i przeciwutleniaczy w starych i nowych odmianach. Okazało się, że jabłka starych odmian mają więcej witaminy C i polifenoli ogółem, w tym flawonoli oraz wykazują wyższą wartość przeciwutleniającą w porównaniu z nowymi odmianami.

  • Czy to prawda, że ich pielęgnacja jest łatwiejsza? Nie trzeba robić tyle oprysków? Są odporniejsze?

Tak, to prawda. Stare odmiany są wytrzymałe, odporne na choroby, nie trzeba ich pryskać tak jak obecnie się to robi, nawet 30 razy w sezonie wegetacyjnym. Ponadto wysokopienne drzewa mają głębszy system korzeniowy, a więc radzą sobie doskonale w czasie suszy, podobnie dobrze radzą sobie w czasie mrozów. Ale trzeba pamiętać, że drzewa dawnych odmian owocują naprzemiennie (zwykle co dwa lata), maja rozłożyste, wysokie korony, więc zbiory nie są tak łatwe jak w przypadku drzew karłowatych, no i trzeba dłużej czekać na pierwsze owocowanie (zwykle około 4 lat), ale za to te drzewa żyją lat 80 a nie 10-20, jak w przypadku nowoczesnych odmian.

kosztelaDlaczego projekt Kosztela, a nie np. Papierówka? Czy Kosztele są w jakiś sposób szczególne? I skąd to zainteresowanie właśnie nimi?

W projekcie chcemy wypromować także inne stare odmiany, ale akurat Kosztela ma wdzięczną historię. Swoją nazwę zawdzięcza Janowi Sobieskiemu, w którego ogrodzie rosły te słodkie jabłka, zwane wówczas wierzbówką białą. Były ulubionymi owocami królowej Marysieńki, więc pewnego razu król chciał zrobić swojej ukochanej żonie niespodziankę i rozkazał przynieść je z ogrodu. Niestety tego roku drzewo „odpoczywało” i udało się zebrać zaledwie jeden niepełny kosz – widząc to król krzyknął „kosz tela!” – (tylko kosz) i tak wierzbówka stała się kosztelą. Są to żółto-zielone, bardzo słodkie i soczyste jabłka o lekkim korzennym smaku. Kiedyś Kosztele były często spotykaną odmianą, ale dziś, podobnie jak większość starych odmian, należą do rzadkości.

  • Powiedzmy, że ktoś ma swój sad albo chce po prostu na działce posadzić starą odmianę – skąd brać sadzonki?

Osoby indywidualne mogą zakupić takie drzewka przez Internet albo w szkółkach, natomiast naszym pomysłem i celem jest odtworzenie i nasadzenie nowych tradycyjnych sadów. Bardzo wiele tradycyjnych sadów niestety wycięto, w tych które zachowano rosną 60 i 80 letnie drzewa, które powoli wymierają. Przez parę dziesięcioleci nie dosadzano nowych drzew. Brak było nie tylko wiedzy na temat znaczenia takich sadów, ale też nie było materiału szkółkarskiego. Te sady dostarczały smacznych i zdrowych owoców na cały rok (w postaci owoców deserowych i przetworów).

Nasz projekt jest skierowany do rolników lub właścicieli terenu zainteresowanych utworzeniem nowego tradycyjnego sadu. Zależy nam jednak na tym, by były to sady po minimum 50-70 drzew. Bo tylko wtedy efekt przyrodniczy i efekt ekonomiczny będzie widoczny. Jeszcze lepiej, jeśli uda się stworzyć kilka sadów w jednej wsi czy gminie. W perspektywie będzie można pomyśleć o lokalnych przetwórstwie owocowym – tłoczni soków czy produkcji musu jabłkowego.
Warunkami uczestnictwa w projekcie jest posiadanie odpowiedniego terenu, uczestnictwo w szkoleniach (bo uczymy jak się sadzi i jak pielęgnuje sad tradycyjny), ogrodzenie sadu lub każdego drzewka no i oczywiście odpowiednia pielęgnacja.

 

tree-4190_960_720

 

  • Czy jest zainteresowanie ze strony rolników/sadowników? Na jakim obszarze działacie?

W pierwszym roku współpracowaliśmy z grupą rolników z Mazowsza, kolejny etap projektu realizowany będzie na terenie całej Polski. Zachęcamy więc do kontaktu z nami wszystkich, których temat interesuje.

  • Jakie plany na przyszłość ma Fundacja?

Jesteśmy w trakcie pracy nad Festiwalem Nasion, który miałby się odbyć na jesieni w Warszawie we współpracy z warszawskim Slow Foodem. Nasiona roślin uprawnych, to kolejny ważny temat w ochronie rolniczej bioróżnorodności. Utraciliśmy już ponad 90 proc. tej różnorodności. Inspiracją do organizacji Festiwalu Nasion, była podobna impreza, która odbywała się w Londynie w 2014 r.
Festiwal Nasion miałby przede wszystkim walor edukacyjny, wspierał bioróżnorodność, którą tracimy i umożliwił poznanie odmian, o których zapomnieliśmy… Wzorujemy się na działaniach angielskiego banku nasion w Organic Garden w Ryton niedaleko Coventry, który opiera się na działalności wolontariuszy. Bank nasion Fundacji jest niewielki w porównaniu z bankiem Organic Garden – mamy ok. 100 rodzajów odmian różnych warzyw.

 

Więcej:
Strona Fundacji: agrinatura.pl
O projekcie Kosztela: Z Grupą ORBIS wspieramy tradycyjne sady
Porównanie jabłek starych i nowych odmian: www.pttz.org
Wyszukiwarka i wymiana sadzonek dla indywidualnych konsumentów: www.tradycyjneodmiany.pl


Olga Szkolnicka jest autorką bloga Ekomania, czyli czemu tak a nie inaczej i tłumaczką języka czeskiego.