31.08
2015

Na zimowy spleen już teraz zazieleń swój parapet


Stojący na progu wrzesień nie oznacza jeszcze końca pracy w ogrodzie. Jest czasem jesiennej obfitości zbiorów. Uzmysławia jednak też, że po nich czeka nas zmierzch i nieuchronny sen przyrody. Ilu z Was przypłaca ten najciemniejszy czas w roku spadkiem nastroju i tęsknie wypatruje pierwszych pączków zieleni? A gdyby tak storpedować przygnębienie zimowego mroku domową zielenią?

Choć pozornie doniczki w domu to nic odkrywczego, często omijamy je wzrokiem i zapominamy o ich obecności. Sama mam kilkunastoletnie zdziczałe storczyki, których główną zaletą jest możliwość absolutnego zapomnienia o podlewaniu. Kwitną imponująco i odwrotnie proporcjonalnie do mojej dbałości o nie. Tak często zapomniane i niedostrzegane, nie pełnią roli terapeutycznej. Jeżeli i Wy przestaliście się cieszyć tymi kilkoma roślinami, które pełnią funkcję rekwizytów zbierających kurz, proponuję Wam zieloną rewolucję. Powodów do jej wywołania we własnym domu jest mnóstwo!

plant-324784_640

Więcej tlenu

To dość oczywista, a niedoceniana przez nas funkcja, skoro tak wielu z nas nie ma roślin doniczkowych w swych sypialniach. Może to kwestia mitu, jakoby w nocy rośliny nas dusiły? Nie traktujmy tego ze śmiertelną powagą – owszem, bez światła i możliwości zachodzenia fotosyntezy rośliny oddychają, pobierając niewielkie ilości tlenu i wydalając dwutlenek węgla, ale ilości te są na tyle nieznaczne, że niczym nam nie zagrażają. By się upewnić co do tego całkowicie, radzimy postawić w sypialni na aloes drzewiasty, sansewierię gwinejską, kaktus bożonarodzeniowy lub wielkanocny oraz agawę – te akurat gatunki są szczególne i odwrotnie niż reszta roślin, to w nocy oddają tlen.

plants-768717_640
Nawilżenie powietrza

Rzecz bezcenna w sezonie grzewczym – im bardziej suche powietrze, tym bardziej je nawilżą hodowane przez nas rośliny. Pamiętajcie o paprociach (KLIK!) – są z tego właśnie względu szczególnie cenne.

flowerpots-317788_640

Mniej toksyn w powietrzu

Benzen, ksylen, formaldehyd, aceton, chloroform, amoniak i wiele innych – to wszystko unosi się w naszych mieszkaniach i nam szkodzi. Lotnymi toksynami oddychamy z powodu ich zawartości w materiałach, z których wykonano nasze meble, detergentów używanych przez nas w domach itd. Rośliny w pomieszczeniach służą jako naturalne filtry, absorbują te lotne trucizny, które naszego samopoczucia nie poprawiają.

aloe-vera-196234_640

Jony, jony

Te dodatnie, szkodliwe dla nas, emitują wszelkie urządzenia elektroniczne, które towarzyszą nam na co dzień. Powodują one znużenie, zmniejsza się nasza wydajność fizyczna i odporność psychiczna, co szczególnie mocno odczuwamy zimą, jeżeli nie chce nam się za często wyjść na spacer. Rośliny wytwarzają jony ujemne, neutralizując szkodliwy wpływ na nas urządzeń elektronicznych. Jeżeli zatem komputer – niech będzie i doniczka. Albo więcej. W przeciwnym razie odczuwać możemy obniżoną zdolność do pracy, bóle głowy i podatność na zmęczenie. Można kupić jonizator powietrza. Tylko po co? Lepiej postawić na kwietnik. Ile ulgi doznają nasze oczy, gdy uniesiemy je znad ekranu komputera!

kitchen-sink-212854_640

Zimowi terroryści na celowniku

Czyli wirusy, grzyby i bakterie odpowiedzialne za naszą zapadalność na sezonowe infekcje – mniej nam zagrażają, jeżeli otoczymy się roślinami! Rośliny zawierają fitoncydy, których działanie zbliżone jest do antybiotyków – posiadają one zdolność niszczenia organizmów chorobotwórczych.

Co więcej, rośliny uodparniają nas “lotnymi witaminami”. Chemik rosyjski N.H. Chołodnyj udowodnił, że substancje lotne wydzielane przez rośliny, przedostając się do płuc, a następnie do krwi, mają znaczący wpływ na regulację funkcji organizmu. Nazwał je nawet aerowitaminami.

lighting-730608_640

Otulona ciepłym kocem psyche

To temat przewijający się za każdym razem, gdy mowa o roślinach, ale trudno to pominąć: chcąc się czuć lepiej psychicznie, powinniśmy otoczyć się zielenią. Zieleń upiększa, a to w oczywisty sposób nam pomaga funkcjonować zachowując pogodę ducha. Zieleń gwarantuje nam też darmową terapię, o czym już niejednokrotnie pisaliśmy (KLIK!). Mając mało zieleni w najbliższym otoczeniu naszych domów czy w drodze pracy, otoczmy się nią tam, gdzie mamy na to wpływ. Pielęgnacja roślin wybije nas z apatii, w którą łatwo popaść z ciemne zimowe i późnojesienne dni. Bujny efekt naszych starań napełni poczuciem satysfakcji i bardziej pozytywnym podejściem do świata. Skorzystajmy z tej terapii bez kozetki u specjalisty!

potted-cactus-17929_640

Apteka i kuchnia prima sort w doniczce

Rośliny-kurzołapki? Nie ma mowy! Na szczęście minęły czasy, w których rośliny domowe sprowadzano tylko do ich funkcji ozdobnej. Ziołowy i warzywny ogród domowy funkcjonować może cały rok, dzięki czemu zyskujemy możliwość korzystania z naprawdę zdrowej, nieskażonej chemicznymi środkami ochrony kuchni roślinnej. A jeżeli już przy zdrowiu jesteśmy – nie gdzie indziej niż na własnym parapecie możemy wyhodować sobie imponującą aptekę.

garden-733872_640

I na tym właśnie skupimy się w najbliższe poniedziałki – co uprawiać, jak to robić, jakie rośliny dobierać w zależności od zapotrzebowań i dlaczego swój ogród zimowy warto zainicjować już teraz. Zachęcam do zaglądania każdego, kto czuje, że w jego domu zieleń nie leczy, a łapie kurz!


Ekoprowincjuszka, która ciągle uczy się czegoś nowego. Gdy się zmęczy, ucieka na rower albo do lasu.