30.03
2015

Smacznego jajka, czyli jak wybrać jaja na święta, żeby nie stanęły nam w gardle?


Niezależnie od tego, czy świętujemy w myśl tradycji chrześcijańskiej, czy celebrujemy po prostu radość życia jak poganie pierwszą niedzielę po pierwszej pełni księżyca, po równonocy wiosennej – najprawdopodobniej jajka w tym tygodniu zagrają w naszych kuchniach pierwsze skrzypce. Warto zatem zadbać o to, by ten ważny element świąt nie stanowił zgrzytu w radosnej atmosferze wiosennego święta. Jakie jaja na świąteczny stół i do wypieków?

Jaja eko

Typy jajek dostępnych na rynku

Oczywiście wiemy, że jaja są klasyfikowane. Ile jednak nam mówią oznaczone na nich numerki? Na rynku spotkamy cztery oznaczenia jajek.

  • Zerówki – to jaja, które możemy nazwać ekologicznymi. Kury, które je znoszą, chodzą wolno nie tylko w kurniku, ale i na wybiegu. Są żywione ekologiczną paszą i wszystkim, co spodoba się grzebiącym nioskom skubnąć podczas spaceru. Kupując jaja z oznaczeniem zero, zyskujemy pewność, że pochodzą one z ekologicznych gospodarstw i będzie nam dane spożyć jajko, które smakuje… jak jajko. I to takie wspominane jako cudowny smak dzieciństwa.
  • Jedynki – te jaja są znoszone przez kury z tzw. wolnego wybiegu. One również cieszą się swobodą poruszania – mogą korzystać nie tylko z kurnika, ale i cieszyć się słońcem i powietrzem. Trzeba jednak liczyć się z ewentualnością karmienia ich sztucznymi paszami. Są one wzbogacane witaminami i różnymi innymi substancjami poprawiającymi nośność kur oraz przyspieszającymi ich wzrost. Wśród tych uszlachetniaczy są też antybiotyki (powszechna w żywieniu drobiu jest oxyterracyna). Musimy się liczyć z tym, że wybierając ten rodzaj jaj, serwujemy i naszemu organizmowi niepożądane dodatki.
  • Dwójki – kury, które zniosły te jaja oznaczone tym numerem, to drób tzw. chowu ściółkowego. W praktyce oznacza to, że chodzą one tylko po terenie kurnika, bez dostępu do powietrza. I one są karmione sztucznie wzbogacanymi paszami.
  • Trójki – jeżeli w wyborze jaj kierujemy się ceną, te jaja zapewne kupujemy najczęściej. Znoszone one są przez drób chowu klatkowego. Kury, które je znoszą, mieszkają w klatkach o rozmiarach 50 na 60 cm (każdą taką zamieszkuje pięć kur). Oznacza to, że na jedną kurę wypada powierzchnia mniejsza niż ta zajmowana przez kartkę A4. Klatki nie są niczym wyścielone, a jedyne światło, które znają zamieszkujące je ptaki, to sztuczne oświetlenie typowe dla hali fabrycznej. Jest ono jednak na tyle stłumione, by wyciszyć w ptakach podatność na bodźce – inaczej zamieszkujące w klatkach ptaki zadziobałyby się na śmierć. Ponieważ trudno wytłumić stres zupełnie, powszechne jest, że ptaki wydziobują sobie nawzajem pióra. Sposobem na to z kolei jest ucinanie kurom dziobów – proceder niezakazany i odbywający się bez znieczulenia. Smutne życie kury w klatce trwa z reguły dwa lata (kura żyjąca swobodnie osiąga wiek ośmiu lat). A ponieważ już po roku ptak klatkowy przestaje być opłacalny jako nioska, poddaje się go tzw. pierzeniu. Polega to na radykalnym odcięciu kury zarówno od światła, pożywienia, jak i wody. Jeżeli ptak przeżyje ten czas, pozostaje po nim zupełnie goły (następuje utrata wszystkich piór). Gdy zaczyna się go znów żywić i przywraca mu się poprzednie warunki, jego organizm gwałtownie się regeneruje i znów zaczyna być produktywny. Swą klatkę kura opuści tylko raz – gdy wiezie się ją do ubojni.

90% jaj sprzedawanych na polskim rynku to jaja z oznaczeniem trzy.

Czytaj także: Wielkanoc bez jaj? To możliwe!

Święta? Smacznego i zdrowego jajka!

Jajo od zawsze było traktowane jako szczególny symbol. Już w starożytnym Egipcie uznawano je za początek wszystkiego. Symbolizowało wszechświat, źródło siły życiowej, płodność, a przede wszystkim zarodek i początek nowego życia. Wierzono też, że posiada moc odpędzania złych duchów. To szeroko rozumiane źródło szczęścia zatem i nic dziwnego, że stało się atrybutem czasu radości.

Jajko, wbrew robieniu mu dawniej złej prasy, jest bardzo zdrowe. W zasadzie, oprócz witaminy C, dostarcza nam niemal wszystko. Spożywając je, serwujemy organizmowi witaminy A, B, D, F i K, tłuszcze złożone oraz minerały. Jajka zawierają też cholinę – substancję obniżającą zły cholesterol. Warto zatem cieszyć się celebrowaniem świąt z jajem w roli głównej na stole.

Jeżeli jednak święta mają być prawdziwe, nie powinny być tylko czasem bezmyślnej konsumpcji. Pożądana jest również refleksja, zaduma nad tym, co oznacza dla nas pojęcie: radosne święta. Nie chce nam się myśleć o tym, skąd się wzięły jajka na naszym stole? Zakłóci to radosny charakter świąt? Zatem może choć raz warto?

Sięgając choć przy okazji świąt po jajka inne niż zwykle, zyskamy pewność, że ten element świąt będzie naprawdę zdrowy. A ponieważ tak często składamy sobie życzenia „smacznego jajka”, pomóżmy ich spełnieniu. Ryzyko jest tylko jedno: może się okazać, że nie zechcemy powrócić do jaj innych niż zerówki. Nie jest żadną tajemnicą to, że smak jaja zależy od tego, co spożywa kura. Legenda sławetnych wiejskich jaj nie wzięła się znikąd. Pamiętajmy jednak, by jaja nieoznaczone, kupowane prosto z koszyka na bazarku, nie były dla nas zupełną niewiadomą. To, że ktoś posiada małą hodowlę kur, nie oznacza jeszcze, że jest to bezpieczna hodowla.

Czytaj także: Co zrobić z nadprogramowymi białkami?


Ekoprowincjuszka, która ciągle uczy się czegoś nowego. Gdy się zmęczy, ucieka na rower albo do lasu.