06.12
2015

“Święta bez chemii”? Da się zrobić!


A przynajmniej z odpowiednią książką pod ręką. A właśnie taka spoczywa obok mnie. Julita Bator, autorka opisywanego już przez nas bestselleru “Zamień chemię na jedzenie” (KLIK!), tym razem stawia nas przed nowym wyzwaniem: sprostać przygotowaniom do świąt bez sięgania do ułatwiającej życie chemii spożywczej. Zero kolorowych lukrów, posypek, gotowych mieszanek przypraw z polepszaczami. Tak, to da się zrobić!

Cóż to byłyby za święta bez magii i sentymentalnych opowieści? Szczęśliwie nie brak tych dwóch w eleganckiej i wysublimowanej publikacji “Święta bez chemii”. Choć podtytuł brzmi “Zdrowe przepisy na Boże Narodzenie i inne święta”, w nowej książce Julity Bator jest coś więcej.

2015-12-05 14.10.11

Opowieść o pięknych świętach

Czy w polskich tradycjach jest coś piękniejszego i bardziej podniosłego niż wieczór wigilijny? Czy w jakimkolwiek innym kraju śniadanie wielkanocne jest spożywane tak uroczyście? Nie mogłoby być udanej książki z zdrowych świętach bez wprowadzenia w klimat tych szczególnych dni. I dotyczy to nawet części traktującej o tak indywidualnie celebrowanych uroczystościach jak te stricte rodzinne, imieninowe czy urodzinowe.

Julita Bator nie odkrywa w swej książce nowych kontynentów – ona pokazuje, jak wrócić do starej, dobrej tradycji w kuchni. Dlatego w jej książce cała jej otoczka jest przywołana. Możemy nacieszyć się atmosferą pełną sentymentów, aromatów i smaków. Czy to wspomnienia ze świąt Bożego Narodzenia obchodzonych przez autorkę w różnych stronach Polski, czy przywołanie śniadania wielkanocnego w “Chłopach”, czy wreszcie refleksje na temat obchodzonych “za komuny” uroczystości rodzinnych – wszystko to powoduje, że po “Święta bez chemii” sięga się nie tylko jako po książkę kucharską, ale jak po rodzaj impresji na temat polskiej kuchni dawniej i dziś.

Nie dzieje się to bez wpływu subtelnej urody tej pozycji. Estetyka i wysublimowana elegancja tej pozycji sprawia, że najnowsza książka Julity Bator to oczywiście idealna opcja na prezent. Najlepiej podarowany jeszcze przed świętami. Ale dla mnie uroda tej książki uderza szczególnie w harmonizowaniu formy z treścią. Nie przejaskrawione kolorami, matowe zdjęcia poszczególnych przepisów, najlepiej oddają to, co najcenniejsze w proponowanych przez Bator potrawach: brak polepszaczy, jaskrawych kolorów barwników i sztuczności. Pozostaje uroda i smak tego, co naturalne. Aromat, jakim pachnie choinka dekorowana piernikami własnej roboty i bakaliami. To, co najlepsze.

2015-12-05 14.10.33

Święta bez kompromisów i… bez niebotycznych wyzwań

Święta bez chemii? Zanosi się zatem na sporo roboty i być może to nastraja nieco sceptycznie wobec wymowy książki Julity Bator. Przecież przy szykowaniu potraw świątecznych jest tak dużo roboty! Dodając jeszcze sprzątanie, zakupy i pakowanie prezentów, ciężko marzyć o spędzeniu w kuchni czasu dłuższego niż to konieczne.

I tu pojawia się rewolucyjne wręcz odkrycie: pozbycie się w kuchni chemii nie tylko nie oznacza, że utrudnimy sobie życie, ale pomoże nam… zaoszczędzić czas. Stawiając na prostotę, używając tylko prostych składników, oszczędzamy sobie dylematów, który towarzyszyłby samemu choćby wybieraniu pośród całej plejady firm np. dekoracji do bożonarodzeniowych pierniczków czy wielkanocnych mazurków czy też przyprawy korzennej o możliwie najlepszym składzie.

Brzmi nieprawdopodobnie? Może zatem garść konkretów. Wystarczy otworzyć książkę na jakimkolwiek przepisie. Chyba nie trafiłam na żaden, który byłby zakwalifikowany jako “trudny”. W czym tkwi fenomen? W prostocie. To składniki rodem z naszych rodzimych upraw, przepisy sprawdzone przez wieki – po prostu klasyka. A taka broni się sama.

Jeżeli jednak kogoś jeszcze nie przekonywałby dość wyśrubowany wybór składników potraw zaproponowany przez Julitę Bator, w finale książki serwuje ona twarde konkrety na temat poszczególnych produktów odżywczych i ich wpływu na organizm człowieka. Te rzeczowe fakty w finale najlepiej sprawdzają się w roli argumentów. Jakich świąt zawsze sobie życzymy? Zdrowych i wesołych. A bez pierwszego nie ma mowy o drugim. Dobór zatem powinien być prosty.

Dzięki książce Julity Bator to mogą być naprawdę niesamowicie piękne i radosne święta – w większej ilości domów niż to do tej pory bywało.


Ekoprowincjuszka, która ciągle uczy się czegoś nowego. Gdy się zmęczy, ucieka na rower albo do lasu.