31.03
2015

Wielkanoc bez jaj? To możliwe!


Święta Wielkanocne – w zasadzie to już! Kurze jaja pojawiają się w świątecznych potrawach. Przede wszystkim jednak towarzyszą w duchowym przeżywaniu świąt. Uznawane są za symbol życia.  Czy możliwa jest zatem Wielkanoc alternatywna, bez jajek? I dlaczego warto spróbować?

pszenica

Produkcja jaj, które trafiają na nasz stół i zamieniają się w pisanki, związana jest z ogromnym cierpieniem kur. Pojawienie się na naszym stole jajka, które ma być radosnym symbolem życia, tak naprawdę okupione jest cierpieniem i śmiercią. Pisaliśmy o tym już niejeden raz na naszym portalu. Jeżeli dla kogoś ten dysonans jest zbyt rażący – może warto go uniknąć i obchodzić święta bez jaj?

Od kilku lat nie jem jajek. Zatem to będzie moja kolejna Wielkanoc bez pisanek w tradycyjnym rozumieniu. Święta powinny być czasem refleksji. Mnie nachodzą takie, że im mniej jajek w sensie dosłownym, tym więcej wartości, których są symbolem. Bez nich łatwiej mi przeżywać odnawianie się świata przyrody i narodziny Nowego. Odmawiając sobie zakupu jaj – opowiadamy się za życiem!

Co zamiast jaj na świątecznym stole?

Jak zastąpić ten pozornie obowiązkowy atrybut wielkanocny? Jeśli chodzi o symbolikę i przeżycia duchowe związane z budzącym się po okresie uśpienia życiem, doskonale sprawdzi się rzeżucha lub młody jęczmień. Do tworzenia pisanek i kraszanek możemy wykorzystać drewniane lub styropianowe modele jaj. Piękne ozdoby świąteczne można też wykonać z tkaniny. Gdy istotne dla nas jest znaczenie symboliczne, nie potrzebujemy prawdziwych jajek. Najważniejsze jest, by odczuć wartości związane ze świętami. Liczy się też czas spędzony z bliskimi podczas radosnych przygotowań i chwile, które spędzimy przy wspólnym stole.

Jak zastąpić jaja w wielkanocnych potrawach?

W kuchni zastąpienie jajek jest równie łatwe. Nie znam chyba potrawy, w której nie można ich czymś zastąpić. Roślinny majonez można zrobić z oleju i mleka sojowego lub białej fasoli. Wszędzie tam, gdzie potrzeba nam smaku jajka, możemy użyć soli wulkanicznej, która nadaje potrawom charakterystyczny jajeczny zapach. A że nasz smak to w dużej mierze powonienie, język łatwo daje się oszukać. Z pomocą tej „magicznej soli” można na przykład wyczarować tak zwaną tofucznicę, czyli coś idealnego na leniwe, świąteczne śniadanie. Być może rozsmakujemy się w tym odpowiedniku tradycyjnej jajecznicy? Sól wulkaniczną można też dodać do sałatki jarzynowej. Jeśli nie wyobrażacie sobie świątecznego żurku bez pływających w nim jajek, możecie przygotować „jajka” z mleka roślinnego i agaru. Z pomocą znów przyjdzie sól wulkaniczna. Wielbicielom kanapek z jajem na twardo proponuję dojrzałe awokado przyprawione aromatyczna solą.

Do znakomitej ilości wypieków jajka po prostu nie są potrzebne. A jeżeli w przepisie widnieje jedno jajo, możecie zastąpić je jednym rozgniecionym bananem, 1/3 szklanki przecieru jabłkowego, 1 łyżką zmielonego siemienia lnianego (z dodatkiem 3 łyżek wody), ¼ zmiksowanej kostki tofu.


Uczy języka polskiego w jednym z łódzkich liceów. Jest mamą małej Matyldy i weganką. Działa jako wolontariuszka w stowarzyszeniu Otwarte Klatki, wspiera wegańskie inicjatywy w Łodzi i działania prozwierzęce. Opiekuje się dwoma psami: młodą Luną i staruszkiem Uszatkiem Trójłapkiem. Prowadzi bloga kulinarnego, na którym dzieli się także doświadczeniami niedoświadczonej mamy. Więcej jej przepisów znajdziecie na blogu: http://veganisminprogress.blogspot.com/