04.05
2018

Witarianizm, z czym to się je?


Chociaż na Zachodzie nie jest niczym nadzwyczajnym, w Polsce nadal uważany jest za fanaberię i szkodliwą dla zdrowia przesadę. Witarianizm, czyli surowa dieta ma jednak coraz większe grono zwolenników. Przybywa osób stosujących ten sposób odżywiania przez co najmniej kilka lat. Cieszą się one zazwyczaj dobrym zdrowiem lub wręcz deklarują uleczenie z przewlekłych chorób. Zaprzeczają również powszechnej opinii o niedoborach z jakimi ma wiązać się spożywanie jedynie surowej żywności.

Co jedzą witarianie?

Co jedzą witarianie?

Podstawowym założeniem diety witariańskiej jest rezygnacja z pokarmów poddanych obróbce termicznej. Entuzjaści surowej żywności ograniczają podgrzewanie do 42 stopni C. Ograniczenie przetwarzania żywności ma być gwarancją zachowania w pożywieniu maksimum wartości odżywczych w postaci enzymów, witamin i minerałów.

Witarianie nie gotują w klasycznym rozumieniu tego słowa. Nie spożywają również gorących napojów. Ich dieta oparta jest przede wszystkim na surowych warzywach i owocach oraz pestkach, orzechach, nasionach i kiełkach.

Witarianizm jest przeważnie kolejnym krokiem na ścieżce rozwoju wegetarian i wegan, stąd większość witarian nie spożywa mięsa ani innych produktów pochodzenia zwierzęcego. Można jednak zaryzykować stwierdzenie, że oprócz troski o środowisko naturalne oraz niechęci do zadawania cierpienia innym istotom, najistotniejszym powodem rezygnacji z obróbki cieplnej żywności jest troska o własne zdrowie oraz pragnienie długowieczności.

Surowe jedzenie roślinne ma dosyć niską wartość kaloryczną. Aby zaspokoić potrzeby energetyczne organizmu jedząc nieprzetworzone owoce i warzywa szacuje się, że należałoby jeść je nieustająco przez kilka godzin dziennie. Aby zwiększyć gęstość energetyczną posiłków oraz ułatwić sobie ich spożywanie witarianie stosują alternatywne sposoby przetwarzania żywności.

Podstawową metodą przygotowania posiłków jest blendowanie oraz wyciskanie soków. Każdy kto próbował kiedyś zjeść za jednym podejściem kilogram surowej marchwi przyzna, że zdecydowanie łatwiej wypić ją w postaci soku. Popularne jest również rozdrabnianie (surówki), suszenie (za pomocą dehydratora lub na słońcu) oraz zamrażanie.

811 czy Raw Till Four (Na Surowo do Czwartej)?

Aby sytuację nieco skomplikować, również w gronie entuzjastów surowej diety nie ma zgody co do tego, jak balansować posiłki, aby uzyskać efekty jak najlepsze dla zdrowia. Dużą popularnością cieszy się surowa dieta 80-10-10 opracowana przez doktora Douglasa N. Grahama, zwana potocznie dietą 811.

 

Witarianizm 811 czy RTF - Raw Till Four?

Założeniem tego sposobu odżywiania jest spożywanie surowego, roślinnego pożywienia w następujących proporcjach kalorycznych dla dorosłego człowieka: 80% węglowodany, 10% białko oraz 10% tłuszcze. Nie bez powodu dieta ta nazywana jest witarianizmem wysokowęglowodanowym. Zdaniem dr Douglasa wszystkie składniki odżywcze są w niej przyswajane w optymalnych proporcjach, a jej długotrwałe stosowanie “leczy, odmładza i odchudza”.

Drugą popularną odmianą diety witariańskiej, dużo mniej restrykcyjną, oraz w mniejszym stopniu popartą badaniami naukowymi jest dieta Raw Till Four – z angielskiego Na Surowo Do Czwartej (po południu). Tak jak w diecie 811 dozwolone są tylko produkty roślinne. Do godziny 16.00 należy spożywać tylko surowe produkty roślinne, z przewagą owoców. Na kolację natomiast należy spożyć wysokowęglowodanowy gotowany posiłek. Jego podstawę powinny stanowić takie produkty jak warzywa korzeniowe, ziemniaki, bataty, ryż lub kasza.

W obu rodzajach diety istotne jest spożywanie dużej ilości wody, rezygnacja ze śmieciowego, wysoko przetworzonego jedzenia (nawet surowego) oraz wyekstrahowanych tłuszczów takich jak oliwa z oliwek czy inne oleje roślinne.

Surowi celebryci

Nietrudno zgadnąć, że tak restrykcyjna dieta ma rzesze zagorzałych zwolenników oraz co najmniej tyle samo przeciwników. Stosowanie się do jej zasad nie należy do najprostszych, a życie pozbawione rodzinnych obiadów z przysłowiowym kotletem oraz gorącej zupy po zimowym spacerze może wydawać się mało pociągające. Wizja przygotowania wielkich sałatek, kolorowych koktajli oraz jedzenia na śniadanie 20 bananów, niekiedy w postaci lodów z dodatkiem surowej czekolady w mediach społecznościowych potrafi przyciągać pokaźne rzesze fanów.

Najlepszym tego przykładem jest znana youtuberka Fully Raw Kristina. Tryskająca energią trzydziestolatka niedawno świętowała dziesiątą rocznicę przejścia na dietę Raw. Jej zdjęcia z tęczową sałatką a także przepisy na surowe odpowiedniki ulubionych dań obiegły świat. “Pieczony kurczak” z suszonego w przyprawach kalafiora, surowy hummus, spagetti z cukini w wykonaniu pięknej Kristiny znajdują tysiące entuzjastów na wszystkich kontynentach.

Wysokowęglowodanowy witarianizm w wykonaniu Raw youtuberki - Fully Raw Kristina Wysokowęglowodanowy witarianizm w wykonaniu Raw youtuberki – Fully Raw Kristina / zdjęcie: FullyRaw.com

Bez wątpienia łatwiej jest cieszyć się zaletami surowego jedzenia mieszkając jak Kristina na południu Stanów Zjednoczonych, w gorącym Teksasie albo jak inne “surowe celebrytki” na Hawajach. Całoroczna obfitość skąpanych w słońcu owoców i warzyw z pewnością ułatwia to zadanie. Jest też rzeczą dość oczywistą, że chętniej pijemy owocowe koktajle i zajadamy się sałatkami w lipcowym słońcu niż w listopadowej zadymce. Warto jednak dać szansę surowym warzywom i owocom. W nadchodzących ciepłych miesiącach spróbujmy potraktować je jako podstawę diety, nie zaś nudny dodatek do grillowanej karkówki.     


Redaktor naczelna Ulicy Ekologicznej. Miłośniczka slow life, kuchni roślinnej, biegania oraz edukacji leśnej. Mama czwórki bosych dzieci.