08.01
2016

Wycinki w Białowieży – jak wiele mamy do stracenia?


To temat, którym media żyją już od wielu dni, sprawa budząca wiele kontrowersji i gorących sporów. Jedni są oburzeni zamianą ogromnej połaci Puszczy Białowieskiej w zwykły las gospodarczy. Inni przypisują im brak odpowiedzialności z racji szkód, jakie może spowodować uleganie histerii ekologów. Jak się w tym nie pogubić? Gdzie leży prawda? Z tym tekstem celowo nieco zwlekałam, by nie został odebrany jako pomijający argumenty którejkolwiek ze stron sporu. Czy stracimy na wycinkach w Puszczy Białowieskiej? Czy wręcz przeciwnie – z powodu zaniechania go?

Czym jest dla nas Puszcza Białowieska? To dość oczywiste – naszą dumą narodową. Nie tak dawno, w dniu Światowego Dnia Zwierząt, pisaliśmy o tym, że Polacy kochają naturę swego kraju, miłość do niej jest jedną z nielicznych rzeczy, która jednoczy nas wszystkich, ponad podziałami światopoglądowymi i poglądami na politykę. (KLIK!) Co zatem się stało? Jak to możliwe, że w kwestii zwielokrotnienia wycinek drzew białowieskich, pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości i różnice zdań?

1302257706-68Jedyny dziewiczy las w Europie to właśnie ten białowieski

To, co oczywiste dla każdego

Są oczywiście kwestie, w których sporów nie ma. W naszym kraju nie mamy niczego cenniejszego. Poczynione przez Czesława Miłosza porównanie Puszczy Białowieskiej do narodowego dziedzictwa, jakim jest Wawel, można uznać za uwłaczające puszczy. Ona bowiem jest fenomenem jedynym w Europie, ostatnim na kontynencie terenem, gdzie zachowały się fragmenty lasu pierwotnego. Żyje w niej największa dzika populacja żubra europejskiego. Poza nim spotkamy tu jeszcze ok. 60 gatunków ssaków, m.in. rysia euroazjatyckiego oraz wilka szarego.

Jeszcze kilka niezaprzeczalnych faktów? Puszcza Białowieska to jeden ze światowych Rezerwatów Biosfery (od 1977 r.), znajdujący się na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO (od 1979 r.). Jest ona też Obszarem Chronionego Krajobrazu (od 1986 r.) i należy do spisu ostoi ptaków IBA (od 2010 r.).

Została objęta ochroną w początkach XV wieku. Było to miejsce chronione przez polskich królów i rosyjskich carów, którzy traktowali ją użytkowo, ale bardziej niż trudne do wywózki drewno, interesowało ich bogactwo świata zwierząt, na które mogli polować.

Rabunkowo zaczęto ją ciąć dopiero w sierpniu 1915 roku, gdy 17 sierpnia do Białowieży wkroczyły wojska niemieckie. Choć tego typu lasu jeszcze Niemcy nie widzieli, potraktowali go przede wszystkim jak fantastyczne składowisko drewna, szczególnie cenne w okresie trwającej wojny. Puszczę pocięła sieć wąskotorówek, które sprawnie wywoziły drewno. Zaczęła się wycinka na wielką skalę.

Co sprawiło, że w 1921 roku stworzono tam “Leśnictwo Rezerwat”, które w 1932 r. zmieniło się w Białowieski Park Narodowy, jeden z pierwszych narodowych na świecie? Zawdzięczamy to profesorowi Hugo Conwentzowi, zapalonemu botanikowi, który potrafił sprzeciwić się wielu degenerującym przyrodę naszego kraju posunięciom. Ocalił on zaledwie 2% powierzchni ówczesnej puszczy. Albo AŻ 2%, na które składało się 5 tys. ha lasu. Gdyby nie ten człowiek, dzisiejsza dyskusja na temat Puszczy Białowieskiej nie miałaby miejsca, gdyż po prostu nie byłoby przedmiotu sporu.

6c2a3583-8f84-4b23-9e06-0d464e68d875Ilustracja argumentów leśników uzasadniająca zwielokrotnienie wycinki

“Leśnicy są ekologami!”, czyli argumenty za wycinką

Czy leśnicy są wrogami przyrody i antagonistami ekologów? Zakrawa to na absurd. Leśnicy są ekologami! – czytamy na stronie Lasów Państwowych (KLIK!) – To dzięki staraniom leśników polskie lasy, dewastowane przez zaborców, okupantów, a później komunistyczną gospodarkę centralnie planowaną, należą dziś do najzdrowszych, najbardziej różnorodnych biologicznie i najlepiej zarządzanych w Europie. Lasy Państwowe mają 86 lat, ochrona przyrody w Polsce nie zaczęła się “wczoraj”. Działacze organizacji ekologicznych zabiegają o to samo, co leśnicy – dobro polskich lasów i naszej przyrody. Są oni naszymi sprzymierzeńcami, nawet jeśli niekiedy nie zdają sobie z tego sprawy.

Trudno powyższemu zaprzeczyć. Jakimi zatem racjami kierują się zwolennicy wycinki drzew z Puszczy Białowieskiej? Tymi, które wiążą się z tzw. ochroną czynną, oznaczającą ingerowanie człowieka. Przyjrzyjmy się im.

  • Plany wycinki dotyczą niewielkiej części lasów gospodarczych stanowiących fragment Puszczy Białowieskiej. Nikt nie będzie wycinał drzew z obszaru Białowieskiego Parku Narodowego. Wycinki miałyby się odbywać  na niecałych 7 tys. ha, stanowiących niecałe 5 proc. powierzchni całej Puszczy Białowieskiej. Dlaczego cały obszar Puszczy Białowieskiej nie został włączony do parku narodowego? Nie leży to w gestii leśników, to decyzja należąca do ministra środowiska. Jak do tej pory żaden z nich nie uznał, że teren parku narodowego należałoby powiększać.
  • Decyzja o wycince jest podyktowana nienotowaną od wielu dekad plagą kornika drukarza. Owad ten żeruje na drewnie pod korą drzew i doprowadza je do śmierci nawet w ciągu jednego miesiąca. Już 4 tys. z 52 tys. ha drzewostanów, którymi opiekują się leśnicy na terenie puszczy, to hektary martwe. Wycinka zaatakowanych świerków to działanie konieczne, by uniemożliwić przerzucanie się owadów na zdrowe jeszcze drzewostany. Drzewa martwe, lecz już opuszczone przez korniki, mają zostać pozostawione w lesie do naturalnego rozkładu.
  • Z racji, że plaga kornika osiągnęła skalę do tej pory niespotykaną, pozostawianie drzew samych sobie, by padały i ulegały rozkładowi, a las odnawiał się naturalnie, będzie równe wydaniu wyroku śmierci na całe połaci lasu. W miejscach, gdzie bowiem drzewa się przewrócą, pojawią się ekspansywne trawy (gatunek trzcinnik). Uniemożliwią one przebijanie się delikatnym siejkom drzew – w tych miejscach las zmieni się po prostu w step.
  • Świerki nie będą wycinane “w pień” – w większości przypadków planuje się wycinanie tylko pojedynczych drzew. Wszystkie powierzchnie, gdzie zostaną wycięte drzewa, będą odnawiane: tam, gdzie to możliwe – naturalnie, na pozostałych powierzchniach – sztucznie.
  • Leśnikom nie przyświecają pobudki materialne. Nadleśnictwa Browsk, Białowieża i Hajnówka są niedochodowe. Prosząc o aneksowanie obecnego planu urządzenia lasu, kierują się dobrem puszczy, a nie chęcią zysku ekonomicznego.

Brzmi to całkiem rozsądnie i rzeczywiście bije z tego troska o puszczę. Skąd zatem tak wiele głosów przeciw?

 

12417698_747857902016776_1026276693313619635_nI Lasy Państwowe znają wartość rozkładającego się drewna!

“Puszczy nie możemy odtworzyć sadząc ją od nowa”, czyli argumenty przeciw wycince

Zapowiadane cięcia będą oznaczać przyrodniczą katastrofę. Ale chciałbym, żebyście wiedzieli i pamiętali, że zamach na Puszczę jest nie tylko skokiem na przyrodniczy skarb i światowe dziedzictwo ludzkości, nie tylko zagrożeniem dla wielu rzadkich gatunków. To także zamach na naszą narodową tożsamość, na jedną z najpiękniejszych rzeczy pozwalających nam, obywatelom, identyfikować się z naszym krajem. I dlatego musi napotkać opór każdego przyzwoitego człowieka. Wierzę, że uda się nam powstrzymać to barbarzyństwo – pisze Adam Wajrak, dziennikarz i przyrodnik od lat mieszkający w Puszczy Białowieskiej (źródło: KLIK!). Porównuje bliską sobie puszczę do Wielkiej Rafy Koralowej, na której bogactwo życia opiera się na bogactwie żywych i martwych drzew. Nawet brutalna wycinka niemieckiego okupanta i lata starań leśników, by zmienić Puszczę Białowieską w zwykły las, nie były w stanie zniszczyć siły puszczy, która może wrócić do pierwotnego stanu. Warunek jest jeden: zaprzestanie lub poważne ograniczenie naszej ingerencji w życie puszczy. Częścią tego życia jest właśnie kornik, który występuje przecież w polskich lasach od wieków. W historii puszczy zdarzały się już o wiele większe plagi korników. Problem występowania tych szkodników dotyczy niespełna 10 proc. powierzchni lasu, a wszystkie świerki w Puszczy mają łączną masę ponad 5 mln m. sześciennych.

Stare, chore i poprzewracane drzewa są źródłem pokarmu i schronienia wielu stworzeń. Puszcza przez długie wieki radziła sobie doskonale bez ingerencji ludzi – dlaczego nie miałaby poradzić sobie teraz? Ekolodzy są za ochroną bierną tego ostatniego dziewiczego lasu w Europie, czyli bez ingerencji człowieka w imię chronienia zdrowego lasu. Czym jest ochrona bierna, możemy dokładniej dowiedzieć się z wykładu dr. Andrzeja Jermaczka z Klubu Przyrodników. Zachęcam do uważnego wysłuchania tego wykładu.

Czy rzeczywiście niewycinanie chorych świerków jest ryzykownym eksperymentem, jak przekonują leśnicy? Czy Puszcza Białowieska umiera z ich powodu?

Kornik niszczy w niej głównie świerki, bo to one są najbardziej podatne na jego ataki. Las zaatakowany plagą kornika zginie na pewno, jeżeli jest borem świerkowym. W Puszczy Białowieskiej natomiast, większość lasów to grądy, czyli lasy mieszane ze świerkiem jako jednym z gatunków lub bory z przewagą sosny.

Liczna obecność świerków w puszczy jest efektem działań człowieka sprzed wielu wieków. Jeżeli za władania carów puszcza traktowana była jak ich osobisty zwierzyniec, oczywistym było dokarmianie zwierzyny. Ta mnożyła się, a z nią zniszczenia podrostów różnych gatunków drzew – głównie liściastych. Świerki były mniej atrakcyjne, stąd ich bujny rozrost w tym czasie.

Tak naprawdę dla lasów takich jak Puszcza Białowieska, duży udział świerka wcale nie jest normą. Jednak życie ludzkie jest za krótkie, by sprostać dostrzeżeniu złożoności zjawisk przyrodniczych na własne oczy. To zaś prowadzi do stwierdzenia, że to, co niepokojące w danym momencie (jak obecny kryzys świerków w Puszczy Białowieskiej) wymaga interwencji człowieka. Jak stwierdził dr. Jermaczek w wyżej załączonym przykładzie: ochrona bierna wymaga cierpliwości. Dodajmy do tego umiejętność postrzegania następstw zjawisk w dłuższej niż ludzka perspektywie czasowej.

Jeżeli Puszcza Białowieska ma mieć szansę ponownego odrodzenia się jako las pierwotny, czyli niepoddany modyfikacjom człowieka, trzeba pozwolić dojść do głosu naturalnym procesom. A te będą trwać dłużej niż życie obecnie żyjących pokoleń.

Tak naprawdę usuwanie martwych świerków jest szkodliwe również dla nich samych – jeżeli mają się bowiem odradzać, winny mieć odpowiednie podłoże, stworzone właśnie z martwych drzew.

Wartością Puszczy – jeśli pozwolimy jej być naturalną puszczą – jest właśnie to, że można w niej obserwować, jak las żyje sam, bez wsparcia człowieka. To czasem trudne, podobnie jak trudno jest patrzeć na naturalny proces pożerania jelenia przez stado wilków – ale to przecież nie znaczy, że powinniśmy temu przeciwdziałać. Warto pozostawić chociaż jeden taki obszar w Europie, gdzie można zobaczyć, jak żyje prawdziwy las. Bez wsparcia. Bez pomocy. Jak daje sobie radę – często zupełnie inaczej, niż byśmy sobie wyobrażali, ale zawsze daje radę – pisze nauczycielka biologii, Berenika Targos-Panak, która prowadziła badania  z zarastania torfowisk świerkiem właśnie na terenie Puszczy Białowieskiej – Puszcza dotrwała do naszych czasów w stanie względnie pierwotnym nie dzięki człowiekowi, a pomimo jego działań (źródło: KLIK!) Przewidywane przez leśników plagi inwazyjnego trzcinnika, który miałby się pojawić w miejscach zwalania się martwych drzew, nie znajdują potwierdzenia w postaci obecności stepów trzcinnikowych w naszym biomie.

Anna Kujawa, jedna z autorek operatu ochrony grzybów w ramach planu ochrony Białowieskiego Parku Narodowego, zauważa: Decyzja o utworzeniu Parku, a przede wszystkim przeszło 80 lat praktykowania ochrony ścisłej, dały możliwość przetrwania populacji grzybów bardzo rzadkich lub występujących w Polsce wyłącznie na tym terenie, a równocześnie ekstremalnie zagrożonych w lasach całej (a szczególnie zachodniej i środkowej) współczesnej Europy. Ten las, który nazywany jest “martwym lasem trumien” (w tekście dr. inż. J. Łukaszewicza Zapuszczona puszcza: KLIK!) jest wielowiekowym, wielogatunkowym lasem naturalnym, w którym ciągłość procesów ekologicznych (w tym zamierania drzew i przywracania składników w nich zgromadzonych do gleby Puszczy) spowodowała, że Białowieski Park Narodowy jest najbogatszą w gatunki grzybów ostoją w Polsce. Na obszarze 0,03% Polski rośnie tu co najmniej 47% wszystkich grzybów wielkoowocnikowych znanych z terenu naszego kraju. (źródło: KLIK!).

Zgoda na bardzo inwazyjną gospodarkę leśną w lasach gospodarczych Puszczy Białowieskiej może mieć trudne do określenia, ale na pewno negatywne skutki dla tego, co w Puszczy najcenniejsze – dobrze utrzymanej naturalności. A planowane jest ponad ośmiokrotnie zwiększenie wycinki lasów w stosunku do stanu, który panował dotychczas. I wycinka ta ma objąć również drzewostany ponad stuletnie, a w niektórych przypadkach – blisko dwustuletnie. Wszystko to w imię wyżej przytoczonych racji leśników.  Praktyka taka normalna jest w lesie hodowlanym i jeżeli z ekonomicznego punktu widzenia niczego nie można jej zarzucić, z przyrodniczego punktu widzenia jest katastrofą. Las nie składa się tylko z drzew, nie jest rocznym przyrostem grubizny. To skomplikowany, wielowymiarowy proces, w którym wszystko ma swoje miejsce – stwierdza Jakub Medek, dziennikarz i były pracownik Państwowego Urzędu Geologicznego (KLIK!) Kornik i jego gradacje są naturalną częścią ekosystemu, a martwe świerki odgrywają w środowisku Puszczy Białowieskiej ogromną rolę. Poza tym świerk nie jest jedynym drzewem rosnącym w tym wyjątkowym lesie. Nawet więc jego całkowite wypadnięcie, mało zresztą prawdopodobne, nie sprawi, że Puszcza Białowieska zniknie. Po prostu zmieni nieco swoją strukturę, jak się to na przestrzeni kilku tysięcy lat jej istnienia działo niejednokrotnie – wyjaśnia Medek w innym miejscu (KLIK!).

Wypowiedzi argumentujących zasadność nieingerowania w życie puszczy można jeszcze przytaczać wiele. Podsumować można je można dawną mądrością: Nie było nas, był las – nie będzie nas, będzie las. Pochylmy głowy przed geniuszem natury i nie poprawiajmy jej praw.

 

10273504_10153465591744790_6792512451732149927_nNiebawem ruszy wielka kampania medialna przekonująca o słuszności wycinek

Co dalej z Puszczą Białowieską?

Czy powtórzą się dramatyczne sceny, jakie miały miejsce w imię obrony Doliny Rospudy i jej cennych torfowisk? Czy przeciwko planom zwielokrotnienia obecnych wycinek w Puszczy Białowieskiej zaprotestuje Komisja Europejska, która raz już wszczęła postępowanie przeciwko Polsce ws. łamania unijnych dyrektyw dot. ochrony terenów objętych programem Natura 2000? Czeka nas potężna kara finansowa w przypadku, gdy sprawa zostanie skierowana do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości? Zareaguje UNESCO a z nim ONZ? Utrata statusu Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO to duże konsekwencje dyplomatyczne. Państwo, które najpierw zabiegało o taką ochronę, a potem podjęło działania zaprzeczające wcześniejszym zobowiązaniom traci wiarygodność na arenie międzynarodowej – stwierdza dyrektor Greenpeace Polska Robert Cyglicki (źródło: KLIK!).

Wszyscy czekamy.

W tekście z premedytacją pominęłam aspekty polityczne czy interes ludzi mieszkających w okolicach Puszczy oraz naciski lokalnych władz świeckich i duchownych. Ma on służyć jedynie przedstawieniu merytorycznych argumentów dwóch przeciwstawnych stron sporu o dobro puszczy.

Kwestię oceny tego, które z nich są bardziej przekonujące, pozostawiam Czytelnikom.

 

Sprostowanie po komentarzu Czytelnika: Puszcza Białowieska jest ostoją IBA nie od r. 2010, ale od 1994. Wtedy powstał pierwszy spis polskich ostoi, w roku 2010 powstała jego ostatnia aktualizacja i najnowsza monografia ostoi IBA. Warto przeczytać rozdział tej monografii o Puszczy autorstwa dr. hab. Patryka Rowińskiego z Wydziału Leśnego (!) SGGW, zwłaszcza opis zagrożeń. Lektura niedługa, a dostęp banalnie prosty http://ostojeptakow.pl/iba/ksiazkapdf/46pusz.pdf. Stawia to w innym świetle stwierdzenia typu „leśnicy są za ochroną czynną, a dyletanci przeciw.”

Panu Adamowi Snopkowi serdecznie dziękuję za tę cenną uwagę!


Ekoprowincjuszka, która ciągle uczy się czegoś nowego. Gdy się zmęczy, ucieka na rower albo do lasu.