20.06
2016

Skąd aromat i magia Nocy Kupały?


Nie ma prawdziwej Nocy Kupały bez świętych pogańskich ziół. Ciskano je w płonące ogniska, zdobiły głowy tańczących i były posłaniem kochanków. Nie zdążymy przed Kupalnocką poznać wszystkich ziół letniego przesilenia, ale możemy poznać ziele, którym najsilniej musiała pachnieć: pełną magii bylicę.

Zioła o mocy nieuznawanej wiekach, gdy Noc Kupały stała się Świętojańską, trwały jednak w świadomości ludu i były stosowane. Dziś wracają do łask, warto więc je poznać, nauczyć się rozpoznawać i zbierać nie tylko na okazję święta, by korzystać z ich mocy.

Bylica, piołun, estragon – mało które z ziół ma tak wiele oblicz. Ukazać każdego nie sposób. Jak była obecna w Nocy Kupały? Oczywiście magicznie.

 

fire-777345_960_720Wokół ognia, w ogniu i z dala od niego – w Kupałę wszędzie pachniała bylica

 

Bylica dla odczynienia uroków

Na Mazowszu, Podlasiu i w Krakowskiem przyozdabiano nią bramy i wejścia do budynków, wierząc, że roślina ta ma właściwości odbierania mocy „złemu oku”, zdejmowania zadanych uroków i leczenia chorób, zwłaszcza febry, nasłanych przez diabła czy czarownicę – czytamy u Czesława Białczyńskiego, autora publikacji inspirowanych wierzeniami dawnych Słowian, pioniera w tworzeniu zrębu mitologii starosłowiańskiej: KLIK!

To bylicowe wieńce na głowach świętujących miały ich uchronić przed złymi mocami potworów oraz urokami nieprzyjaciół, którzy chcieli zesłać na ofiarę nieszczęścia i choroby. Przy okazji warto też wspomnieć o tym, że włosy ozdabiano i bluszczykiem kurdybankiem, jak pamiętamy – kojarzonym z mocą łączenia noszącej go osoby ze światem magii i duchów (KLIK!)

 

bylica

Bylica dla kochanków

W Czechach i w Rosji bylicy przypisywano moc wiążącą kochanków, dlatego pary przeskakujące przez ogień wiązały się powrósłami uplecionymi z tego ziela właśnie. I to na posłaniach z bylicy i dziurawca pary spędzały upojne chwile z dala od ognisk. To miała być owocna noc – a bylica gwarantowała płodność. Tak wierzono. Nie bez znaczenia było też uznanie jej za środek leczący kobiecą oziębłość seksualną. To miała być gorąca noc.

 

Bylica na kobiece problemy

Bylicą leczono więcej jeszcze dolegliwości kobiecych – było to ziele do nasiadówek leczących i z problemów z menstruacją, i z niepłodnością (takie jej zastosowania opisano w niemieckim zielarstwie). Ale napary z bylicy przyjmowano również doustnie. To ziele przyjazne kobietom stosowane było też przy porodach, ułatwiało urodzenie łożyska.

Warto nadmienić, że kojarzona z płodnością bylica, miała i drugie, mniej oficjalne oblicze. Stosowana w silnej dawce używana była jako środek poronny. Dlatego matki chcące donosić szczęśliwie swe ciąże, starannie jej unikały. I do dziś powinny tak czynić.

 

Bylica piołun dla tych, co mieli widzieć więcej

Do tej pory mowa była o bylicy pospolitej. Ta, której nazwa złowrogo kojarzy się z trucizną, miała również swe magiczne znaczenie. Warto o nim wspomnieć, choć co prawda używano go nie u progu lata, a u jego kresu, w Samhain. Jak możemy przeczytać u wyżej wspomnianego Czesława Białczyńskiego, piołunu używano w kadzidłach wspomagających wróżenie i jasnowidzenie. Rzucany był na żarzące się węgle ku ochronie przed włóczącymi się duchami oraz w rytuałach inicjacji i w testach na odwagę i wytrzymałość. Ma powinowactwo ze światem zmarłych, podawany umierającym umożliwia im odejście i odnalezienie spokoju: KLIK!

Moce piołunu wielce cenili sobie modernistyczni artyści zapijający się absyntem, czyli piołunówką. Nie bez powodu. Alkohol działał inaczej niż inne, był narkotykiem. A że nadużywany piołun truje, w życiorysach jego wielbicieli nie znajdziemy raczej pozytywnych scenariuszy. Wizje pełne magii – owszem.

 

1462000610W absyncie mieszka zielona wróżka – wierzyli moderniści i truli się piołunówką

 

Czemu warto poznać się bliżej z bylicą?

Bo na jej mocach rodem z Kupalnocki można polegać lub nie – ale przez cały rok przyda nam się dla dobrego trawienia i ułatwienia pracy wątrobie. Warto po nią sięgnąć i w kuchni, zwłaszcza przy tłustych mięsiwach. Bo dziś w kuchni najczęściej króluje bylica draganek, czyli estragon. A na nim wcale walory aromatyczne i trawienne bylicy się nie kończą.

Latem bylica uwolni nas dokuczliwych insektów. Dla tych, którzy chcieliby w tym roku uniknąć stosowania szkodliwych środków przeciw komarom, polecamy przepis na środek przeciw komarom, gzom, muszkom Małgosi Kaczmarczyk z Ziołowej Wyspy. Przepis na niego znajdziecie tu: KLIK!

 

bylCzęść bylicy traktowana jak ziele lecznicze – szczyt rośliny przed kwitnieniem

 

Dziś noc przesilenia letniego. To nie Noc Świętojańską dziś się świętuje, a Kupałę pełną czarów i aromatu bylicy.

Nie zrażajmy się pospolitością bylicy, tym, że rośnie nawet na hałdach i nawet silna wichura jej nie zmoże. To nasze rodzime, prastare ziele. Używajmy jej na zdrowie. Czy i dla magii – to zależy, czy świętujemy Noc Kupały czy Świętojańską.

Jak zbierać ziele żywicy i z niego korzystać? Informacji szukajcie na Ziołowej Wyspie: KLIK!

 

W tekście ujrzeliście obraz Victora OlivyPijący absynt”: KLIK! oraz zdjęcia Gosi Kaczmarczyk z Ziołowej Wyspy: KLIK!


Ekoprowincjuszka, która ciągle uczy się czegoś nowego. Gdy się zmęczy, ucieka na rower albo do lasu.