19.02
2013

Unia mówi „nie” kosmetykom testowanym na zwierzętach! Ale nie do końca…


Od 11 marca 2013 roku na terenie Unii Europejskiej będzie obowiązywał całkowity zakaz importu oraz sprzedaży kosmetyków testowanych na zwierzętach. Od tego momentu każdy, kto będzie chciał sprzedawać nowe kosmetyki lub składniki do ich produkcji, nie będzie mógł testować ich na zwierzętach, nawet poza terytorium Unii Europejskiej.

Sukces w tej sprawie przypisywany jest głównie marce kosmetycznej The Body Shop oraz organizacji non-profit Cruelty Free International, które prowadzą wspólną kampanię etyczną o wprowadzenie zakazu testowania kosmetyków na zwierzętach na całym świecie. Marce The Body Shop zarzuca się jednak pewną hipokryzję, ponieważ od 2006 roku firma ta należy do koncernu L’Oreal, który nie od dziś znany jest z testowania swoich produktów na zwierzętach. Cała akcja jest więc nie tylko kampanią przeciwko okrucieństwu wobec zwierząt, ale też celowym działaniem marketingowym The Body Shopu.

Co ma się zmienić?

Obecnie na terenie Unii Europejskiej doświadczenia z udziałem zwierząt mogą być przeprowadzane jedynie przy badaniach nad toksycznością powtórnej dawki, toksycznością reprodukcyjną (działanie składnika na rozrodczość) oraz toksykokinetyką (działanie składnika w czasie). 11 marca, niezależnie od tego czy pojawią się metody alternatywne czy nie, powinien wejść w życie całkowity zakaz przeprowadzania testów kosmetycznych na zwierzętach. Jednak, jak to bywa w tego typu zapisach, istnieje możliwość odstąpienia od zakazu. W szczególnych okolicznościach, gdy pojawią się obawy dotyczące bezpieczeństwa danego składnika kosmetycznego, państwo członkowskie będzie mogło zwrócić się do Komisji Europejskiej z prośbą o pozwolenie na przeprowadzenie testów.

Trochę faktów

Czy data 11 marca to pewna informacja? Wszystko wskazuje na to, że  tak. Organizacja Cruelty Free International poinformowała na swojej stronie internetowej, że Tonio Borg, Komisarz Parlamentu Europejskiego ds. Zdrowia i Polityki Konsumenckiej w oficjalnym liście zapewnia, że zakaz wejdzie w życie w takiej formie w jakiej został zaplanowany, czyli w marcu 2013. Nie przewiduje on żadnych odroczeń tego zakazu. Podstawę prawną potwierdzającą te informacje znaleźć można na stronie Parlamentu Europejskiego w zakładce poświęconej prawom konsumentów. Tonio Borg zaznacza też, że należy zwiększyć wysiłki w celu opracowania alternatywnych metod testowania kosmetyków.

Jaka kara czeka firmy, które złamią zakaz? Według polskiego ustawodawstwa osobie przeprowadzającej doświadczenia na zwierzętach w celu testowania kosmetyków lub środków higieny grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku. Jeżeli natomiast dzieje się to ze szczególnym okrucieństwem kara ta może zostać wydłużona do dwóch lat.

Co się nie zmieni?

Wraz z dniem 11 marca 2013 roku z europejskich drogerii nie znikną testowane kosmetyki. Zakaz dotyczy bowiem wyłącznie nowo wprowadzanych produktów i składników. Natomiast to, że na terenie Unii Europejskiej nie można będzie już testować kosmetyków na zwierzętach nie oznacza, że koncerny kosmetyczne nie będą mogły tego robić poza jej granicami, na przykład w Azji. W Chinach testy na zwierzętach są wręcz wymogiem. Nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja ta mogła się w najbliższym czasie zmienić.

Miejmy nadzieję, że magiczna data nie zostanie przesunięta, oraz że firmy kosmetyczne nie będą zbyt często zwracały się do Komisji Europejskiej o odstąpienie od zakazu. Póki co warto, podczas zakupów kosmetycznych zwracać uwagę na opakowania produktów i wybierać tylko te, na których widnieje symbol króliczka lub napis Not Tested On Animals czy Cruelty Free. Znak  ze skaczącym króliczkiem nadawany przez stowarzyszenie One Voice daje nam stuprocentową pewność, że dany kosmetyk na żadnym z etapów nie był poddawany testom na zwierzętach.

Źródła:
http://ec.europa.eu/consumers/sectors/cosmetics/animal-testing/index_en.htm
http://www.crueltyfreeinternational.org/en/
http://legalmente.pl/zakaz-testowania-kosmetykow-na-zwierzetach/

Unia mówi „nie” kosmetykom testowanym na zwierzętach! Ale nie do końca…, 5.0 out of 5 based on 6 ratings

Monika Prucnel - z wykształcenia polonistka i socjolożka, z zamiłowania ekolożka, a na co dzień copywriterka. Od 2004 roku wegetarianka. Autorka bloga kulinarnego Vege-Kika.blogspot.com