07.05
2014

Czyszczenie twarzy? Oby jak najprościej!


Odkąd zostałam freelancerką, zaczęłam zarabiać tyle, co na waciki. To jest problem, bo… hmm… ja nie używam wacików! Po pierwsze – szkoda tracić pieniądze na to, co zaraz po wyjęciu z paczki wrzuci się do śmietnika. Po drugie – po co zapełniać ten śmietnik?

I to w dodatku czymś, co wykonuje się z celulozy przemysłowej, której produkcja wiąże się z zanieczyszczaniem środowiska? Wacikom mówię nie. I kosmetykom do tzw. demakijażu też. Ale jak wyczyścić bez nich dobrze twarz? Przecież dokładne oczyszczanie cery to niezbędny element prawidłowej pielęgnacji!

To żadna nowina: można myć twarz samą wodą. I doskonale ją oczyszczać. Bez mleczek, śmietanek, płynów najróżnorodniejszej maści i nieszczęsnych wacików, którymi się je nanosi. Tylko woda i szmatka do demakijażu. Niemożliwe? A jednak. Rzecz w tym, by się odważyć.

washing face
Pośród zwolenniczek mycia twarzy kawałkiem materiału znajdziecie kilka szkół. W jednej z nich będą was przekonywać, że do mycia twarzy nic innego jak muślin! Tylko ten splot zagwarantuje perfekcyjne oczyszczenie, a co za tym idzie – nieskazitelny wygląd waszej cery. Jeszcze co innego powiedzą zwolenniczki ręczników bambusowych. O ograniczonej dacie ważności. Bo przecież po trzech miesiącach należy kupić nowy, tylko w takim przypadku możecie liczyć na antybakteryjne właściwości takiego ręcznika. No i niestety, bez żelu do mycia twarzy się nie obędzie!
Nie kupuję tego. Po co mi produkt, którego użytkowanie ma ograniczoną datę ważności i jeszcze wymaga dodatkowych nakładów, by działać skutecznie? Microfibre_householdclothOczywiście można uwierzyć konkretnemu producentowi. Ja przychylam się raczej do poglądów najbardziej ortodoksyjnej szkoły fanek czyszczenia twarzy samą wodą. Wedle jej wyznawczyń nie ma lepszego materiału do tego celu jak mikrofibra. I może to być najzwyklejszy jej rodzaj. Nawet taki, który kupi się w pierwszym lepszym markecie jako idealny środek do wycierania kurzu czy mycia szyb. Za efekty sięgania po każdy rodzaj mikrofibry, by czyścić twarz, nie ręczę. Do tej pory używałam tylko tej przeznaczonej specjalnie do celów kosmetycznych. Zbyt mało delikatna ściereczka z tego włókna może spowodować silny efekt peelingujący, a co za tym idzie – podrażnić cerę. Ja zaś chciałam używać ściereczki codziennie, bez szkody dla mojej cery z tendencją do przesuszania.
Mikrofibry z przeznaczeniem do mycia twarzy używam codziennie. Po użyciu po prostu piorę w bezzapachowym mydle, płuczę dokładnie i wieszam, by przeschła. Kolejnego dnia sięgam po nią znów. I tak z pełnym powodzeniem czynię już półtora roku. Cera jest czysta, podrażnień nie odnotowałam, żadnych innych problemów również. Przyznam, że nie przyszło mi do głowy, że może tracić antybakteryjne właściwości. Ba, wyznaję ze wstydem, że w ogóle nie zastanawiałam się nad tym, czy takowe posiada. Cała rzecz z mikrofibrą ujęła mnie swą prostotą. I oszczędnością, zarówno czasu, jak i pieniędzy, które idą z nią w parze. Zresztą, jeżeli komuś szczególnie na wybiciu bakterii zależy, może jakiś czas przed użyciem ściereczkę zalać wrzątkiem. Po paru godzinach sięga się po kąpiącą się ściereczkę, a przegotowanej na rzecz dezynfekcji wody używa się teraz do mycia.
Niejeden raz spotykałam się z wygłaszanymi z absolutną pewnością opiniami na temat tego, jak szkodliwe jest jakiekolwiek traktowanie twarzy wodą. Sama byłam zawsze zbyt zachowawcza, bez wody czułam się nieumyta. Zatem czyściłam twarz mleczkiem, następnie myłam wodą z żelem do mycia twarzy, potem wklepywałam tonik, a w finale krem. Całkiem spory kawałek dnia spędzany codziennie przed lustrem, całkiem konkretne pieniądze wyrzucone wraz z brudnymi wacikami w śmietnik. Czy wyglądałam wtedy lepiej niż teraz? Oczywiście byłam młodsza, zatem zmarszczek było nieco mniej. Chyba nie odczuwałam wtedy jeszcze potrzeby oszczędności czasu i pieniędzy. Bo na pewno moja cera nie wyglądała bardziej oszałamiająco niż teraz. A jeżeli nie widzę różnicy – to dziś wybieram prostotę, oszczędność i zdrowsze środowisko.
Z wiekiem wzrosła mi też świadomość. Nią się cieszę. Ze zmarszczkami walczę skuteczniej niż kiedyś. Ale o tym innym razem.

Zdjęcia: Flickr.com, Wiki Commons

Czyszczenie twarzy? Oby jak najprościej!, 4.9 out of 5 based on 10 ratings

Ekologią żywo zainteresowana z wielu powodów, pośród których aspekty ekonomiczne są szczególnie znaczące.