05.02
2013

Olej palmowy zagrożeniem dla dzikiej przyrody na Borneo


Co się dzieje na Borneo, kiedy na świecie wzrasta popyt na olej palmowy i biopaliwa? Niestety nic dobrego…

Zatoka Balikpapan na wschodnim wybrzeżu Borneo jest ojczyzną jednej z pięciu największych znanych populacji nosaczy. Żyje tutaj około 1400 tych zwierząt, a zatem około 5% ich całej populacji. Nosacze (Nasalis larvatus) bytują na bagnistych terenach lasów namorzynowych, jednakże w celu znalezienia pożywienia potrzebują także lasów kserofitycznych. Dla przeżycia nosaczy istotna jest obecność nienaruszonych korytarzy migracyjnych, niezbędnych im do przemieszczania się między różnymi biotopami.  „Przedsiębiorstwa produkujące olej palmowy zagrażają tym leśnym korytarzom, a zatem także zmniejszają szanse na przeżycie nosaczy“ – wyjaśnia prymatolog Stanislav Lhota, który bada ten teren od roku 2005.

Powolny upadek naczelnych i raf koralowych

Przedsiębiorstwa przetwórstwa oleju palmowego założyły w Zatoce Balikpapan rafinerie oleju palmowego – w bardzo delikatnym ekosystemie, który został zaklasyfikowany jako istotne miejsce zamieszkiwania dla ssaków naczelnych oraz dla oceanicznych form życia. „Rafinerie oleju palmowego będą oddziaływać na ten teren w długotrwale niszczący sposób “, podkreśla Stanislav Lhota. „Istnieją co najmniej cztery jedyne w swoim rodzaju rafy koralowe u ujścia rzeki Sungai Balikpapan w okolicy miasta Tempadung, będące pod silnym wpływem mulistej i zasolonej wody. Żyjące w tych ekstremalnych warunkach korale są nadzwyczaj delikatne. Sytuacja pogorszyła się jeszcze w momencie rozpoczęcia budowy rafinerii w styczniu 2010. Obecność placów budowy spowodowała wymycie ogromnych ilości ziemi. Korale umierają, ponieważ zostają pokryte grubymi na wiele milimetrów osadami. Ponadto ruch statków zniszczy te rafy, i to jeszcze zanim dobrze zrozumiemy ich  środowisko życia.

Ponadto Zatoka Balikpapan została wcześniej zaklasyfikowana do lasów „High Conversation Value“, a zatem do takich, których ochrona jest uważana za niezwykle istotną. W przeszłości wypuszczano tam nawet na wolność wyleczone orangutany.

Obecnie Zatoka Balikpapan zdaje się być dopiero na początku procesu, który w wysokim stopniu wzbudza niepokój: za kwotę dwóch miliardów dolarów amerykańskich na Borneo ma powstać nowe lotnisko i port. Na indonezyjskiej części wyspy planowane są nowe plantacje palmy olejowej o powierzchni ponad miliona hektarów. Malezyjska część podzielonej na trzy części wyspy ma jeszcze szersze plany: do roku 2020 stan Sarawak chce dwukrotnie zwiększyć obszar swoich plantacji palmy olejowej (do dwóch milionów hektarów). W ten sposób stan ten utrzyma wątpliwy rekord najszybszego wyrębu lasów w Azji.

„Oczywiście te kraje rozwijające się mają prawo do tego, aby reagować na światowy popyt na oleje roślinne i biopaliwa. Nie ma to jednak prawa dziać się – jak niestety jest to często w zwyczaju – bez uwzględnienia roślin i zwierząt.“ – wyjaśnia Lars Gorschlüter, przewodniczący organizacji SAVE Wildlife Conservation Fund. „Istnieje już wystarczająco dużo zdegradowanych obszarów: zarówno w stanie Sarawak, jak i w Indonezji, które mogą zostać wykorzystane jako tereny uprawne.” To jednak nie zdarza się często, gdyż uprawy na obszarach zdegradowanych często są droższe. “Mimo to nie możemy ignorować bezcennej wartości światowej bioróżnorodności. Ile będzie nas kosztować wymarcie całych gatunków?”

SAVE krytykuje w szczególności udział jednego z członków RSPO w zniszczeniu środowiska w Zatoce Balikpapan. Okrągły Stół Na Rzecz Zrównoważonej Produkcji Oleju Palmowego gwarantuje pozyskiwanie oleju palmowego w sposób przyjazny dla środowiska. Co, według Larsa Gorschlütera, najwyraźniej wydaje się tutaj nie być zagwarantowane. Wzywa on europejską komisję ds. biopaliw  do ostatecznego zezwolenia na import pozyskiwanych w zrównoważony sposób biopaliw z plantacji certyfikowanych przez RSPO oraz do ścisłego nadzorowania zachowania kryteriów zrównoważonego pozyskiwania.

Źródło: SAVE Wildlife
Foto copyright: „Friends of Borneo“